Mieszkanie o wielu barwach

Tekst, stylizacja i zdjęcia: Monika Lewandowska

Relaksująca, wyciszająca zieleń i energetyzująca gorąca czerwień przeplecione uspokajającymi brązami. Dla dobrego samopoczucia ważne są przecież nie tylko wygodne meble, ale również otaczające nas barwy.

UWAGA PONOWNA PUBLIKACJA ZA ZGODA WLASCICIELI
Między aneksem kuchennym a pokojem ustawiono stół z ciemnego drewna. Doskonale pasują do niego pokryte skórą krzesła.
Fot. Monika Lewndowska
Marcin Fabianowicz (dla przyjaciół Fabian) mieszka w Warszawie prawie cztery lata. Przyjechał z bratem z Sosnowca, by podbić stolicę jako doradca na rynku nieruchomości. Obaj zamieszkali w Wilanowie, ale już po pół roku Marcin zabrał się do projektowania i wirtualnego urządzania własnego lokum, które dopiero powstawało w nowo budowanym bloku na zielonym Mokotowie. To właśnie otaczająca budynek zieleń miała zasadniczy wpływ na decyzję Marcina. O wyborze tego mieszkania przesądził ostatecznie spory balkon, duże okna i rozpościerający się z nich widok na rozległy park. Pierwszym krokiem do urządzenia idealnego wnętrza jest znalezienie odpowiedniego architekta. Joannę Liss polecili Marcinowi znajomi z pracy. Pierwsze rozmowy rozpoczęły się kilka miesięcy przed odebraniem kluczy. Szybko okazało się, że oboje mają podobny gust, co znacznie ułatwiło współpracę. Po wstępnych rozmowach przyszedł czas na wyprawy do sklepów i długie telefoniczne konsultacje.

Zaczęto od zmiany układu ścian. Mieszkanie rozplanowane było fatalnie - dostęp naturalnego światła do długiego ciemnego przedpokoju ograniczała kuchenna ściana. Joanna zaproponowała więc jej wyburzenie, a wtedy Marcin nieoczekiwanie oznajmił, że bardzo chciałby mieć choćby niewielką garderobę. To było nie lada wyzwanie. Architektce zależało, by już od drzwi wejściowych było widać okno znajdujące się w pokoju dziennym. Niestety, przeszkodą była jedyna sensowna przestrzeń (pomiędzy przedpokojem a kuchnią), którą można było przeznaczyć na garderobę. W końcu znalazła znakomite rozwiązanie - nadała ścianie garderoby kształt łuku, dzięki czemu nie zasłania ona okna. W ten sposób udało się pogodzić życzenie gospodarza z założeniami projektantki, a mieszkanie zyskało oryginalną ozdobę.

Kształt ten pojawia się w mieszkaniu jeszcze w innym miejscu - przy wejściu do sypialni. Łukowaty fragment ściany tworzy od strony tego pokoju zgrabną wnękę, w sam raz na regał. Gospodarz jest bardzo zadowolony z mebli wybranych przez Joannę. Szczególnie podobają mu się skośne szafki wiszące w kuchni - nie tylko ładne, ale też bardzo praktyczne (ze względu na pojemność). On sam wyszukał w sklepach oryginalne łóżko. Marcin uwielbia swoje mieszkanie. Szczególnie podoba mu się kolorystyka dostosowana do rytmu dnia i nocy. Sypialnia z kącikiem do pracy - cała w purpurze - to energetyzująca przestrzeń, w której dobrze mu się pracuje i zasypia. W kuchni, utrzymanej w spokojnych barwach, doskonale się odpręża podczas gotowania. Zielono-brązowy salon jest natomiast idealnym miejscem spotkań z przyjaciółmi w piątkowe wieczory.

Skomentuj:

Mieszkanie o wielu barwach