Marzysz o domu i nie masz doświadczenia? Sprawdź, o czym trzeba pomyśleć.
Fot.: BRASS
Teoretycznie, wszyscy wiedzą, że nie należy budować zbyt dużego domu. Ale w praktyce często się tym zapomina. W efekcie powstają domy-balony. "Napompowane" niechcianą powierzchnią. A przez to trudne i uciążliwe w eksploatacji, niemożliwe do sprzedania.
Z czego to wynika? Po części ze złych doświadczeń wyniesionych z bloku. Osoby z małych mieszkań planując swój dom, próbują odreagować doświadczaną ciasnotę. Chcą większej liczby i powierzchni pokojów, czasami wbrew rozsądkowi. Zapominają, że to, co w mieszkaniu musiało się zmieścić "na pokojach", w domu da się umieścić pod skosami dachu, w garażu lub w ogrodzie. Ulegają magii liczb, przyjmując, że pokój nie może być - powiedzmy - mniejszy niż 18 m2. W efekcie powierzchnia sumuje się do niebezpiecznych rozmiarów. Jeśli do tego doda się garaż, pomieszczenia gospodarcze i część komunikacyjną - wychodzi dużo. Często za dużo. Tymczasem, ważniejsze od powierzchni są odpowiednie proporcje, właściwe oświetlenie czy umeblowanie. Planując dom, trzeba pamiętać, że tylko kilka pomieszczeń zasługuje na szczególne traktowanie. Przestronnie powinno być tam, gdzie rodzina spędza większość czasu. Resztę należy minimalizować, a niektóre funkcje wnętrz - łączyć.

Uwaga! Podczas projektowania domu, warto sobie powtarzać, że każdy dodatkowy metr, to dodatkowe wydatki na eksploatację oraz praca związana z porządkami i utrzymaniem domu.








