Co zamiast kanalizacji?

Marek Żelkowski

Jeśli dom znajduje się w okolicy, która nie jest skanalizowana, ścieki można odprowadzać do szczelnego zbiornika (zwanego potocznie szambem) lub przydomowej oczyszczalni ścieków.

fot. HABA

Szambo. Planując miejsce zbiornika na nieczystości na działce, należy pamiętać o określonych przepisami minimalnych odległościach od studni, okien, granicy sąsiedniej działki i drogi. Poza tym trzeba go umieścić w takim miejscu, aby bez problemu mógł podjechać do niego wóz asenizacyjny. Nie jest to jednak konieczne, jeśli zbiornik ma stałe przyłącze z wylotem w ogrodzeniu. Dobierając zaś wielkość szamba, należy brać pod uwagę nie jego pojemność całkowitą, ale pojemność użytkową, liczoną od dna do dolnej krawędzi rury odprowadzającej ścieki. Wielkość zbiornika zależy od liczby mieszkańców i zużycia wody. Dla 4-osobowej rodziny powinien on mieć 9-12 m3. Niestety inwestorzy, kierując się źle pojętą oszczędnością, rozszczelniają szamba, dziurawiąc na przykład dno. W ten sposób dochodzi do skażenia wód gruntowych. Z czasem nieczystości przenikają do trawy, drzew, owoców itp.

Przydomowa oczyszczalnia ścieków. Składa się z osadnika gnilnego (tu nieczystości są wstępnie podczyszczane) oraz układu urządzeń. Mogą to być na przykład: drenaż rozsączający, filtr piaskowy, filtr gruntowo-roślinny, złoże biologiczne lub osad czynny. Poszczególne rozwiązania różnią się metodą oczyszczania, zajmowaną powierzchnią, pewnymi ograniczeniami w stosowaniu (co wynika np. z warunków gruntowo-wodnych) oraz ceną. Niezależnie od wybranej metody ścieki muszą być oczyszczone do parametrów, jakie są określone dla danego miasta. Przepisy bardzo wyraźnie określają gradację jakości ścieków - im większe jest miasto, tym większą efektywność oczyszczania narzucają.

Koszty. Wbrew pozorom wybudowanie szamba czy oczyszczalni nie generuje kosztów inwestycyjnych znacząco odbiegających od wykonania przyłącza kanalizacyjnego. Natomiast koszty eksploatacyjne są nieporównywalne. Wywóz metra sześciennego nieczystości z szamba jest droższy (w niektórych regionach kraju kosztuje prawie 20 zł/m3) od odprowadzenia tej samej ilości ścieków do kanalizacji. Gdy odsączamy ścieki z oczyszczalni do gruntu, takich kosztów wprawdzie nie ma, ale inwestor jest
zobowiązany do wykonywania co jakiś czas badań zrzucanej wody. I jeśli obecnie ten wymóg nie jest egzekwowany zbyt konsekwentnie, to z czasem na pewno się to zmieni.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail. Zobacz PRZYKŁAD 

    Więcej o:

Skomentuj:

Co zamiast kanalizacji?