Jak się pozbyć szkodników: część 1 - myszy

Tekst: Jolanta Zdanowska

Myszy, szczury, kuny, krety, norniki czy karczowniki Już na samą myśl, że mogłyby zakraść się do domu lub ogrodu, aż ciarki przechodzą po plecach. Często pojawiają się w naszym otoczeniu z zupełnie niewiadomych przyczyn. Jak sobie poradzić z takim niechcianym lokatorem?

Mysz
Mysz
fot. Shutterstock/ Wim Rijk

Nie lubimy ich, boimy się, a nawet czujemy do nich odrazę. Ale prawdziwym zagrożeniem jest to, że uciążliwe zwierzaki potrafią uszkodzić budynki, rujnując warstwy izolacyjne, przegryzając kable i przewody. Mogą też niszczyć sprzęty, meble, zanieczyszczać odchodami produkty spożywcze. W ogrodzie niweczą nasze wysiłki, ryjąc na trawnikach i podgryzając rośliny. Mogą więc spowodować wiele strat, nie mówiąc już o tym, że bywają też nosicielami chorób, bakterii i pasożytów groźnych dla zdrowia człowieka. Bez dwóch zdań trzeba z nimi walczyć, jeśli się pojawią. Ale najlepiej byłoby nie dopuścić, by znalazły się w naszym otoczeniu.

Jest kilka gatunków myszy, ale do domów najczęściej dostaje się mysz domowa, która ma szare umaszczenie. Czasami do magazynów żywności i spiżarni zakrada się też mysz polna - rudawa z charakterystyczną czarną pręgą na grzbiecie i białym spodem ciała. Myszy mają ogony o długości 7-9 cm.

Są to zwierzęta wszystkożerne. Zjadają owady, ziarna zbóż, kukurydzę, warzywa, owoce i wszelkie zapasy żywnościowe (mąkę, suszone grzyby, przyprawy ziołowe itp.). Chętnie posilą się silikonowymi przyrządami kuchennymi - np. pędzlem czy rękawiczkami. Nie gromadzą zapasów, więc ciągną do miejsc bogatych w pokarm.
W miejscach żerowania myszy można znaleźć charakterystyczne drobne odchody i wyczuć tzw. mysi zapach. Pozostawia go samiec znakujący moczem swoje terytorium. Widoczną oznaką osiedlenia się myszy w domu są też poprzegryzane ubrania, opakowania, wyroby ze skór, czasem książki.

Najpopularniejszym sposobem na myszy, znanym od lat, są pułapki. Jest wiele rodzajów pułapek - sprężynowych i żywołownych. Najnowszym wynalazkiem są pułapki lepowe, które wyglądają jak płaski kartonik. Są one pokryte nietoksycznym dla człowieka, mocnym i niewysychającym klejem. Zwabiony gryzoń, gdy dotknie takiego podłoża, już się z pułapki nie wydostanie. Trzeba tylko pułapkę dobrze zamocować, by mysz nie przemieściła się razem z nią w trudno dostępny zakamarek i tam - nie mogąc się wyswobodzić - zdechła.

Istnieją też różne odstraszacze dźwiękowe i zapachowe. Zaleca się stosowanie ich w pomieszczeniach, gdzie zauważyliśmy ślady działalności gryzoni, ale także tam, gdzie nie chcemy, by się dostały.

Domowymi sposobami można odstraszyć myszy zapachem mięty, czosnku, dziewanny, świeżych zielonych liści pomidorów, spleśniałej cytryny, lakieru do włosów i kwiatów wrotyczu, który w tym celu zbiera się pod koniec lata i suszy. Na ile te metody są skuteczne? Trudno powiedzieć

Najbardziej radykalną metodą na gryzonie jest rozłożenie trutki. Wykłada się ją na plastikowych lub tekturowych tackach w różnych zakamarkach, najlepiej w kilku miejscach. Preparat uśmierca zwierzęta w ciągu 4-8 dni. Najlepiej używać trutek z mumifikatorem, który powoduje, że martwe zwierzę zaschnie, nie rozkładając się. Martwą, zatrutą mysz trzeba spalić. Trutki należy stosować ściśle przestrzegając zaleceń producenta.

Doświadczenia użytkownika

Mieszkam na czwartym piętrze w bloku z wielkiej płyty. Może to się wydawać niemożliwe, ale w moim mieszkaniu pojawiła się mysz. Nie wiem, jak się tam znalazła, czy może przeszła pionem z piwnicy, w każdym razie zadomowiła się w szafce pod zlewozmywakiem. Na początku myślałem, że uda mi się ją wypłoszyć i "dobrowolnie" opuści to miejsce. Niestety, nie udało się. Kupiłem więc tradycyjną drewnianą pułapkę na myszy. Na wszelki wypadek dokupiłem jeszcze kilka sztuk i rozstawiłem je w "podejrzanych" zakamarkach, nie zapominając oczywiście o szafce w kuchni (moja żona stwierdziła, że prawie zaminowałem cały dom, sama musiała uważać, aby nie natrafić na jedną z nich). Ten - niestety - niehumanitarny sposób okazał się skuteczny. Mysz skusiła się na pachnący smakołyk i wpadła w zastawioną na nią pułapkę. Po tym incydencie, aby zapobiec podobnej sytuacji, w naszym mieszkaniu pojawił się kot.

Andrzej Wach, Franciszków

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail. Zobacz PRZYKŁAD

Skomentuj:

Jak się pozbyć szkodników: część 1 - myszy