Dom z marzeń

Anna Czyż

Pani Małgorzata wraz z mężem od zawsze marzyli o własnym domu pod lasem. Blisko dekadę temu kupili działkę w malowniczej okolicy oddalonej o 7 km od centrum miasta. Decyzja o budowie domu zapadła 5 lat później, kiedy stwierdzili, że w mieszkaniu w bloku robi się trochę ciasno.

Dom idealnie wpisuje się w aktualne trendy, łącząc modny wygląd zewnętrzny...
Fot. archiwum właścicieli

Metryczka domu

Dom parterowy z poddaszem do późniejszej adaptacji i garażem
dwustanowiskowym

Autor: architekt Artur Wójciak, Pracownia Projektowa ARCHIPELAG

Powierzchnia użytkowa? domu: 130.39 m², dodatkowo garaż? - 29.22 m² oraz kotłownia? - 10.59 m²

Mieszkańcy: małżeństwo z dzieckiem

Projekt powstał w Pracowni Projektowej ARCHIPELAG: tel: 71 798 38 00, biuro@archipelag.pl

Działka pod lasem

- Wiosną postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda nasza działka i ocenić możliwość jej zabudowania. Zaoszczędziliśmy trochę gotówki i wyliczyliśmy, że na stan surowy otwarty domu parterowego z poddaszem do ewentualnej adaptacji może wystarczy. Tak rozpoczęła się nasza przygoda z budową – opowiadają pani Małgorzata i pan Tomasz, właściciele domu, powstałego na bazie projektu Liv 3 G2.

Działka wymagała przygotowania, właściciele zainwestowali więc w piłę do drewna i rozpoczęli prace porządkowe. Sprzątanie trwało we wszystkie weekendy przez cały sezon wiosenno-letni. - Przycinkę gałęzi łączyliśmy z ogniskiem i pieczeniem kiełbasek, w przerwach podjadaliśmy poziomki, dzikie maliny, a pod koniec lata uzbierane na naszej działce maślaczki. - Wszystko to w towarzystwie śpiewających ptaków, przemykających wiewiórek i minikrokodyli, zwanych jaszczurkami - śmieje się inwestorka. - Cieszyliśmy się nie tylko cudownym, leśnym powietrzem pachnącym żywicą, lecz także perspektywą, że już niebawem będziemy mogli spacerować wokół naszego własnego domu, a nie po zakurzonym osiedlu.

Wybór projektu

Poszukiwanie odpowiedniego projektu zajęło kilka miesięcy. Właściciele przeglądali strony internetowe i oferty biur projektowych. - To był czas nieprzespanych nocy, bo w dzień trzeba było zarabiać na nasze marzenie - uśmiecha się pani Małgosia. Inwestorzy mieli wstępną wizję jak ma wyglądać ich przyszły dom. Wśród niezbędnych atrybutów znalazły się, m.in.: taras od południa, garaż na dwa samochody, kuchnia z oknem od frontu, trzy pokoje na dole (w tym jeden na biuro), salon połączony z jadalnią i kuchnią, pralnia, duża kotłownia i poddasze do adaptacji, które w przyszłości ma się stać przytulnym azylem dla syna oraz najważniejsze - "lewitujące schody", czyli must have właścicielki. Wybór padł na projekt Liv 3 G2 z kolekcji wrocławskiej Pracowni Projektowej ARCHIPELAG: 130 m² + 10 m² kotłownia + garaż 29 m² + poddasze do adaptacji 58 m². W projekcie nie było osobnej pralni, ale właściciele znaleźli sposób, aby wygodnie ją zorganizować. Wprowadzili również kilka modyfikacji do projektu – zrezygnowali z okna w spiżarni, a także z garderoby, zlikwidowali boczne przeszklenia w jadalni i w pokojach oraz zmienili bieg schodów. - Architekt z ARCHIPELAGU wszystko idealnie przemyślał i celnie trafił w nasze potrzeby, więc reszta pozostała bez zmian - podkreśla pani Małgorzata.

Szczęśliwa trzynastka

W Starostwie Powiatowym, z Rejestru Gruntów inwestorzy dowiedzieli się, że zamieszkają przy ulicy Juliana Tuwima. - Żartowaliśmy, że chyba kupimy lokomotywę i zasadzimy rzepkę w ogrodzie - wspomina pani Małgorzata. Potem pojawiła się informacja o przydzielonym numerze budynku - 13 i start budowy - rok 2013. Nasza szczęśliwa trzynastka - zgodnie uznali właściciele. Formalności zajęły trochę czasu, ale finalnie udało się uzyskać pozwolenie na budowę, a wiosną wbić pierwszą łopatę. We wrześniu pojawiła się wyczekiwana warstwa pustaków, a w październiku nadproża, podciągi, kominy oraz strop.

- Wznoszenie ścian to był bardzo efektowny etap budowy, który utwierdził nas w przekonaniu, że wybór projektu był prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Równie mile wspominamy montaż dachu, podczas którego mąż znalazł przy drodze podkowę – to chyba dzięki niej wszystko poszło jak po maśle - śmieje się właścicielka. Po zabezpieczeniu budynku przed zimą, inwestorzy rozpoczęli planowanie kolejnego sezonu budowlanego. Po mroźnej przerwie, w marcu 2014 roku, na budowę wróciła ekipa wykonawcza, a wraz z nią pojawiły się okna, drzwi i brama garażowa, dom został również okablowany i przygotowany do podłączenia prądu. W tym samym czasie w ogrodzie rozkwitły tulipany, a wewnątrz budynku pojawiła się konstrukcja wymarzonych, lewitujących schodów właścicielki. Przed kolejną zimą dom ocieplono, osiatkowano i zaboniowano, a inwestorzy skoncentrowali się na projekcie aranżacji wnętrza.

Przytulna wygoda

Wnętrze domu Liv 3 G2 zostało czytelnie podzielone na strefy użytkowe. Właściciele nie skorzystali z usług profesjonalnego projektanta, bo jak podkreśla pan domu, żona dokładnie wiedziała jak ma wyglądać ich przytulny azyl. - Założenie było takie, że kolorystyka w środku ma być kontynuacją zewnętrznej elewacji i otoczenia, a że opanował mnie kolor szary, to ożywiliśmy go bielą i drewnianymi akcentami, a także odrobiną zieleni, pasującej do lasu. Staraliśmy się, aby było przede wszystkim praktycznie, wygodnie i uniwersalnie. Chyba osiągnęliśmy ten cel, gdyż nie tylko naszej trójce mieszka się przyjemnie - kotka Fruzia i najnowszy lokator (pies Baca) równie niechętnie opuszczają naszą kanapę - śmieje się pani Małgorzata. Dom idealnie wpisuje się w aktualne trendy, łącząc modny wygląd zewnętrzny z funkcjonalnością i energooszczędnym charakterem. Nowoczesny i przytulny zarazem, przestronny, ale nie przytłaczający swoim rozmiarem świetnie odpowiada na potrzeby współczesnej rodziny. Jak podkreślają właściciele - ciągle jest w nim coś do zrobienia, ale nie zamieniliby go na żaden inny. Zapytani o najbliższe plany, zgodnie odpowiadają - ujarzmić ogród i dokończyć meblowanie poddasza.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail. Zobacz PRZYKŁAD

Skomentuj:

Dom z marzeń