Dom z duszą na warszawskiej Sadybie

Tekst i stylizacja: Anna Polaczek, zdjęcia: Michał Mutor

Środek Warszawy, a można się tutaj poczuć jak na Huculszczyźnie, Dalekim Wschodzie albo w Meksyku. W starym domu otoczonym ogrodem Ania i Maciek zamknęli prawie cały świat.

NA TARASIE jak w rzymskim patio: terakotowa posadzka, kute białe fotele z Włoch, stolik z kamiennym blatem (wyciętym przez zaprzyjaźnionego artystę).
Na tarasie jak w rzymskim patio: terakotowa posadzka, kute białe fotele z Włoch, stolik z kamiennym blatem (wyciętym przez zaprzyjaźnionego artystę).
fot. Michał Mutor

Uwielbiają podróżować. Kto nie lubi Ale Ania i Maciek oprócz wrażeń i zdjęć przywożą ze swoich wojaży coś jeszcze: meble, makaty, figurki, naczynia. Kiedy zwiedzają, to nie tylko zabytki, ale również lokalne galerie oraz targi staroci. Na Dalekim Wschodzie szukają dywanów. Na Ukrainie ręcznie malowanych talerzy i ludowych strojów.

A potem wszystko to zgrabnie zestawiają w swoim domu na warszawskiej Sadybie.
Obok siebie odnajdują się przedwojenne meble z rodzinnego domu Maćka w Poznaniu i drewniane krzesła obite kurdybanem; proste butelki z syfonami i filigranowe miśnieńskie filiżanki (Ania od lata zbiera ceramikę: saksońską, z Bolesławca, Włocławka); ludowy Chrystus frasobliwy i stare sztychy czy współczesne polskie malarstwo.

Z podróży przywożą też kolory. Zwłaszcza z Meksyku. Ania studiowała malarstwo na ASP i jak nikt potrafi docenić niebanalne zestawienia. Podczas jednej z wypraw do tego kraju zainspirowały ją ściany lokalnych domów w kolorze ultramaryny. Po powrocie przemalowała jadalnię, a w połowie ścian wytyczyła wąski pas i wyłożyła go płytkami.
Ania i Maciek wychowali się w domach, gdzie dbano o rodzinne pamiątki, rzeczy z duszą. Może dlatego tak lubią szperać po pchlich targach i wynajdywać przedmioty opowiadające jakąś historię. Sami zdradzają niewiele. - Przecież wystarczająco dużo mówi o nas sam dom - uśmiechają się. Chętnie goszczą w nim przyjaciół. Podczas licznych biesiad na wiekowy dębowy stół wjeżdżają smakowite potrawy, też poznane w podróżach. Specjalnością Ani są pierożki pielmieni.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Skomentuj:

Dom z duszą na warszawskiej Sadybie