Zamienili ciasne mieszkanie na dom. Jak go urządzili?

Tekst: Monika Utnik-Strugała, stylizacja: Agnieszka Wrodarczyk/Happy Place

Dom kupiony z drugiej ręki plus właścicielka, która jest architektem wnętrz. Co wychodzi z tego dodawania? Generalny remont i mnóstwo pomysłowych rozwiązań.

OD RAZU JAŚNIEJ. Ciemny stary kredens od teściów właścicielka przemalowała na biało. Do niego dobrała stół i krzesła z IKEA w tym samym kolorze, a całość przełamała czarnymi lampami ze sklepu Nowodvorski Lighting. Kanapa jest z MTI Furninova, dywan - z IKEA, żyrandol - również z firmy Nowodvorski Lighting. Podłoga to płytki ceramiczne imitujące drewno (marki Imola); gospodyni sama zadecydowała, jak mają być ułożone.
Ciemny stary kredens od teściów właścicielka przemalowała na biało. Do niego dobrała stół i krzesła z IKEA w tym samym kolorze, a całość przełamała czarnymi lampami ze sklepu Nowodvorski Lighting. Kanapa jest z MTI Furninova, dywan - z IKEA, żyrandol - również z firmy Nowodvorski Lighting. Podłoga to płytki ceramiczne imitujące drewno (marki Imola); gospodyni sama zadecydowała, jak mają być ułożone.
Fot. Michał Skorupski

Magda od początku wiedziała, czego na pewno nie chce w swoim domu.

Wiele lat spędziliśmy w małym ciemnym mieszkaniu na parterze, urządzonym meblami w kolorze wenge. Od dawna marzyły mi się jaśniejsze wnętrza. Początkowo chcieliśmy kupić trochę większe mieszkanie. A tu niespodzianka – trafił nam się całkiem pokaźny dom w szeregowcu!

- wspomina Magda. To było duże wyzwanie. Po pierwsze, poprzedni właściciele zostawili zaniedbaną kuchnię, łazienkę i kolorowe ściany, które bardzo nie podobały się nowym gospodarzom. A Magdę i Pawła ograniczały wydatki związane z bliskimi narodzinami drugiego dziecka. Konieczny remont trzeba więc było przeprowadzić stopniowo, licząc każdy grosz. Na szczęście Magda jest nie tylko architektem, ale też złotą rączką. Oprócz tego, że miała wizję nowego domu, wiedziała, jak część rzeczy zrobić samodzielnie. W dodatku całkiem niewielkim nakładem kosztów.

Zaczęła od remontu trzech sypialni na piętrze. Potem ruszyła z metamorfozą parteru. Od razu postanowiła, że zamiast kupować nowe meble, przerobi stare.

Właśnie urodziła się Natalia. Wwolnych chwilach, gdy zasypiała, łapałam za pędzel imalowałam. Zeszło mi na tym całe lato, bo tych wolnych chwil miałam jak na lekarstwo. Ale za to farba dobrze wyschła – żartuje. – Tak dałam drugie życie starej szafie, kredensowi isekretarzykowi.

Sama zaprojektowała też kominek, obiła fotel, uszyła poduszki, rolety, zasłony i inne dekoracje. Własnymi rękami zrobiła nawet angielską boazerię w sypialniach. Nie wierzycie? Relację z przebiegu remontu opisywała na bieżąco na swoim blogu simplyhomeabout.blogspot.com. I choć prace budowlane dawno się zakończyły, nadal podpowiada tam, co zrobić, by wnętrza były stylowe i z pomysłem. Na blogu znajdziecie m.in. wskazówki, jak krok po kroku wykonać mniejsze i większe przeróbki.

Magda i Paweł, gospodarze:
Od razu poczułam, że nasz dom ma duży potencjał. Wiedziałam, jakie zmiany będą dla niego korzystne. Tymczasem Paweł, przyzwyczajony do ciemnych mebli, nie bardzo potrafił wyobrazić sobie nowe wnętrza – całe w bieli. Żeby ułatwić mu podjęcie decyzji, przygotowałam wizualizację domu po metamorfozie. Jakie było jego zaskoczenie! Z miejsca zgodził się na wszystkie proponowane przeze mnie rozwiązania.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

 

Skomentuj:

Zamienili ciasne mieszkanie na dom. Jak go urządzili?