Pomysłowe 32-metry urządzone niskim kosztem

Nietrudno urządzić ciekawe wnętrze, kiedy ma się nieograniczony budżet. Sztuką jest stworzyć coś z niczego. Tak jak w mieszkaniu Bartosza.

Uwielbiam takie ambitne zadania – przyznaje projektantka. – Trzeba nieźle się napocić, by znaleźć rzeczy ładne, funkcjonalne i jednocześnie niedrogie. Ale jaka jest satysfakcja, gdy się uda!

Takie wyzwanie postawił przed nią Bartosz. Mieszkanie, które kupił, nie wymagało żadnych wyburzeń. – Musieliśmy tylko przesunąć drzwi do łazienki, by w kuchni zmieściła się lodówka – opowiada. Ale potrzebny był dobry pomysł, jak je urządzić minimalnym kosztem. Rozmawiając z Gabą o planowanym remoncie, właściciel wspomniał o zalegających w piwnicy rodziców resztkach tapet, płytek i farb, które pozostały po modernizacji ich mieszkania. Projektantce od razu zaświeciły się oczy.
Po wnikliwych oględzinach zawartości piwnicy od razu wiedziała, w jakim pójdzie kierunku. Mieszkanie Bartosza miało być nowoczesne, z wyrazistymi plamami koloru. Ton nadała kobaltowa farba (pomalowano nią ściany w sypialni i łazience), tapety w romby (czarna w kuchni, jasna przy wejściu) i białe płytki-cegiełki. Do tego projektantka dorzuciła kolorowe lampy, szafki i krzesła.

Mieszkanie ma taki rozkład, że każda jego część nawzajem się „widzi”. Gaba dopilnowała więc, by rozplanowanie barw i kształtów nie było przypadkowe. I tak lampy nawiązują kształtem do rombów na tapetach, kolor krzeseł dopasowano do barwy szafek oraz drzwi i nawet układ desek podłogowych przypomina kompozycję, którą tworzą płytki nad łazienkową umywalką. Słowem, wszystko ze sobą współgra i tworzy harmonijną całość.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Więcej o: