Metamorfoza salonu na poddaszu w duchu hygge

Tekst, stylizacja, zdjęcia: Monika Filipiuk-Obałek, projekt metamorfozy: Agnieszka Marecka

Agnieszka jest entuzjastką stylu skandynawskiego i duńskiej filozofii szczęścia - hygge. Urządzając na nowo salon na poddaszu, bez wahania sięgnęła więc po wzorce z Północy.

Salon przed zmiana i po niej
Salon przed zmiana i po niej
fot. Monika Filipiuk-Obałek

Marzyło mi się jasne, przytulne miejsce do wypoczynku, do którego chętnie się wraca i z przyjemnością spędza w nim czas – mówi gospodyni. Niestety, w jej salonie jest mało dziennego światła. Ze względu na architekturę poddasza nic nie dało się z tym zrobić, można było jednak tak zaaranżować pomieszczenie, by jak najbardziej je rozjaśnić. I tu idealnym źródłem inspiracji stały się właśnie wnętrza z północnej Europy, której mieszkańcy również borykają się z niedostatkiem naturalnego światła.
Przede wszystkim Agnieszka przemalowała na biało wszystkie ściany i sufit. Potem wymieniła wszystkie meble (uznała, że już najwyższy czas) oraz zadbała o odpowiednie dodatki. I na widok nowego salonu poczuła się szczęśliwa.

Kosztorys

Farba Designer White, ok. 15 l (Beckers) 200 zł
Kanapa narożna (Agata) 2000 zł
Lampa wisząca (IKEA) 300 zł
Pufy (westwing.pl) 520 zł
Krzesło-hamak (Allegro) 150 zł
Dywan, poduszki, stoliki, latarenki
(H&M Home, Pepco, Netto, Biedronka, IKEA) 800 zł
Razem 3970 zł

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Skomentuj:

Metamorfoza salonu na poddaszu w duchu hygge