Wystrój wnętrz trochę retro, trochę futuro

Tekst i stylizacja: Anna Sańczuk, projekt wnętrza: Maciej Kossowski

Jak zachować ducha starej kamienicy, a zarazem przystosować wnętrze do potrzeb dzisiejszej rodziny? Połączyć współczesne sprzęty z tymi sprzed lat - kiedyś w awangardzie nowoczesności, dziś wywołującymi nostalgię.

Stare i nowe wzornictwo w idealnej harmonii. Stolik o organicznej formie, lampa podłogowa z lat sześćdziesiątych XX wieku (ocalona z pobliskiego śmietnika) towarzyszą współczesnej kanapie i dywanowi z kolekcji IKEA Stockholm 2017. Żółty stolik Around i designerski koszyk na cytryny to przykłady nowoczesnego wzornictwa duńskiej marki Muuto (Scandinavian Living). Wykonana na zamówienie biblioteczka służy także jako miejsce eksponowania ceramiki oraz rysunków polskich ilustratorów: Agaty 'Endo' Nowickiej, Arobala i Agaty Bogackiej.
Stare i nowe wzornictwo w idealnej harmonii. Stolik o organicznej formie, lampa podłogowa z lat sześćdziesiątych XX wieku (ocalona z pobliskiego śmietnika) towarzyszą współczesnej kanapie i dywanowi z kolekcji IKEA Stockholm 2017. Żółty stolik Around i designerski koszyk na cytryny to przykłady nowoczesnego wzornictwa duńskiej marki Muuto (Scandinavian Living). Wykonana na zamówienie biblioteczka służy także jako miejsce eksponowania ceramiki oraz rysunków polskich ilustratorów: Agaty 'Endo' Nowickiej, Arobala i Agaty Bogackiej.
Fot. Michał Mutor

Przedwojenna kamienica na Starej Ochocie była kiedyś przykładem modernistycznej wizji tego, jak mają mieszkać warszawiacy. W niej właśnie Ania i Darek znaleźli swoje lokum. Kiedy zobaczyli je po raz pierwszy, za przytłaczającą liczbą sprzętów i ciemnymi kolorami ścian dostrzegli potencjał tego racjonalnie rozplanowanego trzypokojowego mieszkania. Duże okna z widokiem na wiekowe drzewa, dobrze zachowany parkiet, oryginalne dwuskrzydłowe drzwi między pokojami i ceramiczna posadzka z tzw. gorsecików w łazience nadawały mu niepowtarzalny charakter. Należało tylko z szacunkiem urządzić je na nowo, w czym świeżo upieczonych właścicieli wsparł zaprzyjaźniony architekt Maciej Kossowski.

Usunięto ścianę pomiędzy kuchnią a pokojem dziennym, tworząc jedno pomieszczenie, w którym głównie toczy się życie rodzinno-towarzyskie. Jego serce stanowi zaprojektowana przez architekta oryginalna zabudowa. Między pokojami córek a sypialnią rodziców zlikwidowano przejście („odzyskane” drzwi zamontowano w wejściu do małej garderoby), połączono też niewielką łazienkę i toaletę. A co z wystrojem?
– Uznaliśmy, że bazą będą jasnoszare ściany, z którymi świetnie komponuje się czerwień, czerń i żółć – opowiada Ania, z wykształcenia historyczka sztuki. – Kolory musiały się tu pojawić również z powodu licznych obrazów, grafik, plakatów, które kochamy i które stopniowo zajmują nam wszystkie ściany.

Barwnymi akcentami są też dodatki i ceramika z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, wyszukiwana przez gospodarzy m.in. na pchlich targach i... po śmietnikach. – Lubimy i cenimy rzeczy z historią – mówi Darek – ale nie trzymamy ich w gablotkach. One po prostu żyją z nami, używamy ich na co dzień. Do tego świetnie komponują się ze współczesnym designem!

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Skomentuj:

Wystrój wnętrz trochę retro, trochę futuro