57-metrowe mieszkanie z imponującym tarasem

Tekst i stylizacja: Elżbieta Błasikiewicz, projekt wnętrza: Anna Arcipowska/Dizajnia Art, wybór produktów: Delfina Grzelak

Łukasz, kierownik budowy, stawiał blok. Anna, projektantka, urządzała wnętrza. Można więc śmiało powiedzieć, że mieszkanie jest w całości ich kreacją.

Jasny pok dzienny ożywiają poduszki (z pakamera.pl) leżące na narożnej kanapie (Vieri Divani). Ich odcienie dobrano do kolorystyki obrazu młodego artysty Philippe'a Rębosza. Gospodarze kupili go na Targowisku Sztuki w Arkadach Kubickiego w Warszawie, gdzie swoje prace wystawiają studenci i absolwenci tutejszej ASP.
Jasny pok dzienny ożywiają poduszki (z pakamera.pl) leżące na narożnej kanapie (Vieri Divani). Ich odcienie dobrano do kolorystyki obrazu młodego artysty Philippe'a Rębosza. Gospodarze kupili go na Targowisku Sztuki w Arkadach Kubickiego w Warszawie, gdzie swoje prace wystawiają studenci i absolwenci tutejszej ASP.
Fot. Michał Mutor

Nowe osiedle dopiero projektowano, a Anna i Łukasz już wiedzieli, że chcą w nim zamieszkać. Centrum miasta, ale bardzo spokojna okolica, niska zabudowa, zieleń i piękne widoki – takiej okazji przegapić nie mogli. Gdy tylko ruszyła sprzedaż mieszkań, bez wahania kupili jedno z nich. Wybrali dwupokojowe, z ogromnym tarasem (30 m kw.), które odpowiadało zarówno ich możliwościom finansowym, jak i potrzebom.
Niebawem jednak się okazało, że dwa pokoje to za mało – przydałby się trzeci, bo na świat miała przyjść Zuzia, pierwsza córka. Postanowili więc urządzić pokój dziecięcy w kuchni, a tę przenieść do pokoju dziennego, powiększonego kosztem przedpokoju. Wiązało się to wprawdzie ze zmianą układu kilku ścian, ale Łukasz na szczęście mógł bez problemu dokonać tych przeróbek, zanim jeszcze blok został ukończony.

Po otrzymaniu kluczy pałeczkę przejęła Anna, która zajęła się aranżacją wnętrz. – W naszej pracy zawsze dużo się dzieje. Chcieliśmy więc wracać do spokojnego azylu, w którym moglibyśmy ochłonąć po stresującym dniu – wspomina. Nic dziwnego, że wybrali minimalistyczny styl i spokojną kolorystykę. Co do ogółów oboje byli zgodni, różnice zdań pojawiały się tylko podczas omawiania szczegółów. – Ja myślałam o jasnej dębowej podłodze, Łukasz wolał ciemny orzech. Wtedy nie do końca go przekonałam, dopiero później przyznał mi rację – mówi Anna. I tak powstało funkcjonalne wnętrze o ponadczasowej urodzie, w którym dobrze się żyje całej rodzinie, teraz już czteroosobowej.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

    Więcej o:

Skomentuj:

57-metrowe mieszkanie z imponującym tarasem