Szlachetna sztuka wyklejania

Tekst i stylizacja: Agnieszka Osak-Rejmer Zdjęcia: Sylwester Rejmer
08.11.2012 08:28
A A A
Prezentowane mieszkanie znalazło się w gronie zwycięzców konkursu ?Pokaż nam swoje cztery kąty?, który zorganizował portal gazeta.pl. Publikacją zdjęć w naszym piśmie nagrodziliśmy wnętrza nie tylko efektowne, ale i spójne stylistycznie.
Mieszkanie (pow. 140 m kw.) na trzynastym piętrze bloku na warszawskim Służewcu należy do Katarzyny Pander-Liszki i Grzegorza Liszki. Gospodarze pochodzą ze Śląska, do stolicy przyjechali, gdyż Grzegorz otrzymał ciekawą propozycję pracy. On jest finansistą, ona - plastyczką, prowadzi galerię i pracownię découpage'u. W stolicy zadomowili się szybko, trudno im jednak było przyzwyczaić się do kolejnych wynajmowanych mieszkań. Katarzyna z niechęcią wspomina zwłaszcza ostatnie, z widokiem na śmietnik. Oboje lubią słońce, ciepło i przestrzeń, toteż brak światła i nieciekawy widok za oknem bardzo im dokuczały. Obiecali sobie, że ich własne mieszkanie będzie słoneczne i przestronne. Ten apartament oczarował ich od pierwszego wejrzenia. Przez okna, za którymi rozpościera się imponująca panorama miasta, wpada tyle światła, ile tylko mogli sobie wymarzyć. Pierwotnie mieszkanie składało się z trzech pokoi i trzech łazienek połączonych wąskimi korytarzykami; pokój dzienny był przecięty na pół szklanymi drzwiami. Nowi gospodarze uznali, że chcą mieć dużą otwartą przestrzeń pełną jasnych kolorów. Poprzesuwali więc ściany, zlikwidowali część przedpokoju i jedną - ich zdaniem zbędną - łazienkę. Na podłodze ułożono jasny polerowany gres, w którym pięknie odbijają się promienie słońca. Dominująca we wnętrzu zieleń to ulubiony kolor Katarzyny. Przyjemnie chłodzi pomieszczenia, gdy letnie słońce zaczyna zanadto dokazywać. Urządzali się długo i właściwie nadal to robią. - Musiałam najpierw "poczuć" to mieszkanie, zaprzyjaźnić się z nim - tłumaczy Katarzyna. Wiele dekoracji w mieszkaniu wykonała sama, wykorzystując swoje zawodowe umiejętności. Takie oryginalne meble, ozdoby i bibeloty dodają wnętrzom uroku i elegancji. Dopieszczanie domu sprawia gospodyni wiele radości. Przemalowuje ściany, przestawia meble. Zmiany są na ogół spontaniczne, często dość radykalne, ale trzeba przyznać, że zawsze udane. A pan domu przyzwyczaił się już do ciągłych niespodzianek i oryginalnych pomysłów żony. Na początku, gdy wracał z pracy i otwierał drzwi, często miał wrażenie, że pomylił piętra.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX