Zamienili ciasne mieszkanie na dom. Jak go urządzili?

Tekst: Monika Utnik-Strugała, stylizacja: Agnieszka Wrodarczyk/Happy Place
06.02.2017 07:31
A A A
Ciemny stary kredens od teściów właścicielka przemalowała na biało. Do niego dobrała stół i krzesła z IKEA w tym samym kolorze, a całość przełamała czarnymi lampami ze sklepu Nowodvorski Lighting. Kanapa jest z MTI Furninova, dywan - z IKEA, żyrandol - również z firmy Nowodvorski Lighting. Podłoga to płytki ceramiczne imitujące drewno (marki Imola); gospodyni sama zadecydowała, jak mają być ułożone.

Ciemny stary kredens od teściów właścicielka przemalowała na biało. Do niego dobrała stół i krzesła z IKEA w tym samym kolorze, a całość przełamała czarnymi lampami ze sklepu Nowodvorski Lighting. Kanapa jest z MTI Furninova, dywan - z IKEA, żyrandol - również z firmy... (Fot. Michał Skorupski)

Dom kupiony z drugiej ręki plus właścicielka, która jest architektem wnętrz. Co wychodzi z tego dodawania? Generalny remont i mnóstwo pomysłowych rozwiązań.

Magda od początku wiedziała, czego na pewno nie chce w swoim domu.

Wiele lat spędziliśmy w małym ciemnym mieszkaniu na parterze, urządzonym meblami w kolorze wenge. Od dawna marzyły mi się jaśniejsze wnętrza. Początkowo chcieliśmy kupić trochę większe mieszkanie. A tu niespodzianka – trafił nam się całkiem pokaźny dom w szeregowcu!

- wspomina Magda. To było duże wyzwanie. Po pierwsze, poprzedni właściciele zostawili zaniedbaną kuchnię, łazienkę i kolorowe ściany, które bardzo nie podobały się nowym gospodarzom. A Magdę i Pawła ograniczały wydatki związane z bliskimi narodzinami drugiego dziecka. Konieczny remont trzeba więc było przeprowadzić stopniowo, licząc każdy grosz. Na szczęście Magda jest nie tylko architektem, ale też złotą rączką. Oprócz tego, że miała wizję nowego domu, wiedziała, jak część rzeczy zrobić samodzielnie. W dodatku całkiem niewielkim nakładem kosztów.

Zaczęła od remontu trzech sypialni na piętrze. Potem ruszyła z metamorfozą parteru. Od razu postanowiła, że zamiast kupować nowe meble, przerobi stare.

Właśnie urodziła się Natalia. W wolnych chwilach, gdy zasypiała, łapałam za pędzel i malowałam. Zeszło mi na tym całe lato, bo tych wolnych chwil miałam jak na lekarstwo. Ale za to farba dobrze wyschła – żartuje. – Tak dałam drugie życie starej szafie, kredensowi i sekretarzykowi.

Sama zaprojektowała też kominek, obiła fotel, uszyła poduszki, rolety, zasłony i inne dekoracje. Własnymi rękami zrobiła nawet angielską boazerię w sypialniach. Nie wierzycie? Relację z przebiegu remontu opisywała na bieżąco na swoim blogu simplyhomeabout.blogspot.com. I choć prace budowlane dawno się zakończyły, nadal podpowiada tam, co zrobić, by wnętrza były stylowe i z pomysłem. Na blogu znajdziecie m.in. wskazówki, jak krok po kroku wykonać mniejsze i większe przeróbki.

Magda i Paweł, gospodarze:
Od razu poczułam, że nasz dom ma duży potencjał. Wiedziałam, jakie zmiany będą dla niego korzystne. Tymczasem Paweł, przyzwyczajony do ciemnych mebli, nie bardzo potrafił wyobrazić sobie nowe wnętrza – całe w bieli. Żeby ułatwić mu podjęcie decyzji, przygotowałam wizualizację domu po metamorfozie. Jakie było jego zaskoczenie! Z miejsca zgodził się na wszystkie proponowane przeze mnie rozwiązania.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

 

Zobacz także

cztery kąty na wideo

Komentarze (26)
Zaloguj się
  • an1005

    Oceniono 77 razy 67

    Mieli ciasne mieszkanie to się przyzwyczaili do ciasnoty i maja teraz ciasny zagracony dom.

  • clas_sic

    Oceniono 61 razy 49

    Chaos.Czy blogerka nie wie, że często "mniej znaczy więcej"? Spod ramek, wazoników, obrazków nie widać domu.

  • grabnik

    Oceniono 49 razy 41

    I to robił dyplomowany architekt wnętrz?... Nie wierzę!

  • azalia02

    Oceniono 42 razy 32

    Dom zapchany byle czym. Gdyby tak usunąć to ozdobaśne badziewie i najbardziej niefunkcjonalne meble, to zrobiłby się całkiem przyjemny.

  • Misty Mel

    Oceniono 31 razy 27

    Pełno bibelotów bez żadnego znaczenia - ani to osobiste pamiątki, ani rękodzieło, ani nic.

  • art_102

    Oceniono 33 razy 25

    Naoglądała sie gazet i z każdej wzięła po trochu. Mamy więc Skandynawie, Prowansję, angielską prowincję i polską deweloperk. Uff.
    Nie wystarczy zasypać domu dekoracjami jak swiąteczną choinkę, zeby się nazwać "blogerką wnętrzarską". Taka ilość bodźców, szczególnie w pokojach dziecięcych nie jest dobra, bo zmysły dzieci też musza czasami odpocząć.
    Poza tym taka mnogość elementów, wręcz zagracenie nimi świadczy o braku pomyłsu na wnętrze, co ukrywa sie dekoracją.
    Ale jak zawsze powtórze, jak jej się dobrze mieszka, to jej sprawa, ale to raczej nie ejst wnętrze, na którym należałoby się wzorować.
    Gdyby autorka opanowała trochę tę wielką potrzebę zagracania każdego kawałka, i robienia estetycznego kogla-mogla, tp mogłoby z tego wyjść miłe mieszkanie.

  • japka_putina

    Oceniono 28 razy 24

    Można powiedzieć, że ta kobieta ma bogate wnętrze.

  • foreks

    Oceniono 24 razy 22

    Ten dom wyglada, jakby ktos wysypal wywrotke niepotrzebnych smieci od srodka. Nie ma jak sie poruszac, nie ma metra2 wolnego, zeby cos postawic na chwile, wszedzie niepotrzebne bibleloty i tandetne ramki. Nie ma miejsca na zycie, na uzyteczne rzeczy, nie ma miejsca na nic, bo wszedzie smietnik. To jest jakis tort, a nie miejsce do zycia.

  • regus-2006

    Oceniono 13 razy 11

    Nabawiłabym się klaustrofobi.Bardzooooooooooo dużo wszystkiego,trochę umiaru

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX