Dom inspirowany górską chatą

Tekst i stylizacja: Elżbieta Błasikiewicz, projekt wnętrza: Magda Mikołajczyk/Pracownia Projektowania Wnętrz
27.03.2017 07:57
A A A
Nad dużym tarasem zrobiono zadaszenie, w ciepłe słoneczne dni można więc komfortowo wypoczywać w cieniu.

Nad dużym tarasem zrobiono zadaszenie, w ciepłe słoneczne dni można więc komfortowo wypoczywać w cieniu. (fot. Michał Mutor)

Choć Anna i Jarosław bardzo chcieli przenieść się w ukochane Karkonosze, musieli zostać w Wielkopolsce. W Ślesinie trzymała ich praca, rodzina i przyjaciele. Zrezygnowali więc z przeprowadzki, ale nie z marzeń o życiu w chacie w góralskim stylu.

Anna i Jarosław zbudowali swój dom w latach osiemdziesiątych XX wieku z materiałów, które udało im się wówczas zdobyć. Nie były dobrej jakości. Nic dziwnego, że po niespełna trzech dekadach budynek zaczął się sypać. Wymiany wymagało niemal wszystko, od dachu po podłogi. Ale za to remont stał się okazją do zmiany wystroju.
– Pomyśleliśmy, że skoro my nie możemy przenieść się w góry, to niech one zjawią się u nas – żartuje Anna.

W przeobrażeniu domu murowanego w drewniany pomogła gospodarzom Magda Mikołajczyk, prowadząca pracownię projektową w pobliskim Koninie. – Pomysł bardzo mi się spodobał, ale miałam obawy, czy wierna stylizacja nie będzie wyglądać zbyt sztucznie. Zaproponowałam więc właścicielom unowocześnioną wersję góralskiej chałupy, czyli mieszankę stylu zakopiańskiego z loftem – wspomina. Projekt zakładał połączenie drewna z imitacjami betonu, rozjaśnienie brązowej kolorystyki dużymi płaszczyznami bieli i ograniczenie liczby mebli do niezbędnego minimum. Ważną jego częścią była również wymiana małych okien na duże, co pozwoliłoby doświetlić wnętrze, oraz wyburzenie niektórych ścian, a tym samym otwarcie przestrzeni. Wizja projektantki tak zachwyciła małżonków, że z ochotą zabrali się za jej realizację. – To było prawdziwe wyzwanie, ale i przygoda przypominająca poszukiwanie skarbów. Większości wyposażenia nie dało się bowiem kupić w zwykłym sklepie. Wszystko trzeba było zrobić na zamówienie. Musieliśmy więc znaleźć dobrych fachowców – opowiadają.

Najwięcej trudności sprawiło zdobycie drewna nadgryzionego zębem czasu. Po długich poszukiwaniach trafili wreszcie na firmę PaulBunyan, która przygotowała im stare deski z rozbieranych domów, poddane starannej renowacji. Zrobieniem drzwi, regału z bali, okładziny sufitu i ścian zajął się stolarz Max Wejman, meble kuchenne i szafka RTV to dzieło Jacka Pinciaka. Włożyli w to cały swój kunszt i serce, za co gospodarze są im niezmiernie wdzięczni. Bo to właśnie ich praca miała niebagatelny wpływ na ostateczny wygląd wymarzonego wnętrza.

PRZEJDŹ DO GALERII >>

Przenoszenie starej chaty z bali

Zobacz także

cztery kąty na wideo

Komentarze (12)
Zaloguj się
  • lech2011

    Oceniono 10 razy 8

    "Musil zrezygnować z przeprowadzki w góry. Ale nie z marzeń o życiu w chacie w góralskim stylu"

    Ja nie rozumieć...

  • Andrzej Ziętek

    Oceniono 3 razy 3

    Podoba mi się zastosowanie drewna, ale...
    ... ale nic tu nie widzę z góralszczyzny. NIC.

  • kiedyswaslubilem

    Oceniono 2 razy 2

    Musil? Robert Musil? Ten austriacki pisarz? Doprawdy autor "artykółu" czytywał?

  • klamtusek

    Oceniono 3 razy 1

    Bardzo góralski piekarnik szajsunga, kran i żarówki na drucie.

  • parafiraza

    Oceniono 1 raz 1

    Kto to jest musil ?

    ps. lech2011 od godziny nie rozumie i nikt nie jest w stanie wytłumaczyć musila. Viva wierszówka.

  • gadolinn

    Oceniono 15 razy 1

    rety! jaki kicz

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX