Strefa smaku: Centrum Zarządzania Światem

Lena Szydłowska
20.05.2014 08:00
A A A
Klubokawiarnia, która łączy zalety loftu z tradycjami zabytkowej kamienicy.

Klubokawiarnia, która łączy zalety loftu z tradycjami zabytkowej kamienicy. (fot. Karol Zapała)

Przy Okrzei 26 na warszawskiej starej Pradze zarządzą twoim wolnym czasem. Wnętrze ma praskie DNA i żyje tym, co w dzielnicy najlepsze.
CENTRUM ZARZĄDZANIA
ŚWIATEM
Przy Okrzei 26 na warszawskiej starej Pradze zarządzą twoim wolnym czasem. Wnętrze ma praskie DNA i żyje tym, co w dzielnicy najlepsze.
Wejście do lokalu właśnie odnawianej starej kamienicy „Pod Sowami” nie zapowiada potencjału tego miejsca. Odrapane mury zasłonięte rusztowaniami, drewniane drzwi, a w roli szyldu: „Centrum Zarządzania Światem”. Praga ma aspiracje! Tę autentyczną, nieotynkowaną scenerię kochają warszawscy artyści i intelektualiści. Mają tu swoje atelier, galerie, tu mieszkają, spędzają wieczory. Raczej nie przepadają za świątyniami clubbingu, ale klubokawiarnie to co innego. Te, oprócz dobrej kawy, oferują koncerty, wystawy, spektakle... Tak jak Centrum Zarządzania Światem.
Od progu zwraca uwagę niewielki szybowiec, a na antresoli autentyczny żagiel, wiszące pod sufitem. - U nas można polecieć albo popłynąć - śmieje się Alina Napora, menedżerka. Wszystkie drewniane stoliki i stylizowane na lata 50. kolorowe fotele są zajęte. Pod żaglem jakiś młody człowiek śpi na wygodnej kanapie jak na własnej, obok krótkowłosa dziewczyna czyta książkę. Czują się jak u siebie w domu, choć domowo raczej tu nie jest. Na ścianach surowa cegła, fabryczne lampy, żeliwne balustrady. Modnie loftowo jak w Berlinie czy w Nowym Jorku. Ale ci, którzy są stąd, rozpoznają te detale. Lampy stylizowane są na latarnie z parku Praskiego, barierka
identyczna jak te z balkonów na ulicy Jagiellońskiej. Jest też replika balustrady z ulicy Targowej. Palarnia i toalety urządzone są w stylu przemysłowych kontenerów morskich, nawiązujących do tych z budowy pobliskiej stacji metra. Drzwi toalet przypominają wejścia do transformatorów z ulicy Okrzei przy Kinie Praha. - Chcieliśmy, by wnętrze łączyło zalety przestronnego, industrialnego loftu z historią zabytkowej kamienicy - mówią właściciele. To im się udało.
Wspólnicy poznali się przypadkiem w jednej z warszawskich knajp. Już po pierwszym spotkaniu decyzja zapadła: powstaje Centrum Zarządzania Światem na warszawskiej Pradze. Ania z Pawłem (rodzeństwo) żyją w świecie fotografii (warsztaty, sesje studyjne, aparaty...). Arek, choć ma dopiero 29 lat, zdążył nie tylko zarządzić Centrum. Z wykształcenia kucharz, z powołania poeta (właśnie wydaje drugi tomik, pt. „Stek Bzdur”), kabareciarz.
Wystrój dwupoziomowego wnętrza (340 m2), gdzie mieszczą się nie tylko kawiarnia i klub, ale też kącik dla dzieci, jest dziełem młodej architektki Moniki Kosakowskiej. Półka z książkami na antresoli okazuje się... innym wymiarem - tajemnym przejściem do sali VIP. Z piwnicy, gdzie mieści się klub, dobiega „Summertime” w akustycznym gitarowym wykonaniu. W kącie siedzi kilka osób, trwają warsztaty harmonijkowe. Poza tym odbywają się koncerty, spektakle, imprezy taneczne, kursy baristyczne, widowiska stand-up, występy kabaretowe. Wykłady i warsztaty to specjalność Centrum. Na ścianach wiszą prace znanych artystów, m.in. Michała Ćwieka. Niedawno akcję wspólnego malowania prowadził tu prof. Eugeniusz Geno Małkowski, wybitny malarz i popularyzator sztuki. Każdy mógł stworzyć wspólne dzieło z profesorem. Centrum współpracuje też z teatrami Powszechnym i Baj, z okolicznymi ośrodkami sztuki. Dzięki temu ci, którzy tu przychodzą, dowiadują się o innych wydarzeniach w dzielnicy, mogą mieć też do nich łatwiejszy dostęp. A w samym Centrum niemal nie ma wieczoru bez koncertu, wernisażu albo finisażu. Wiosną będzie można też posłuchać baśni i bajek dla dorosłych, przyjść na warsztaty z... kobiecości czy jogi śmiechu.
Zawsze warto wpaść na herbatę z małych plantacji (tzw. plantacji ogrodowych) albo kawę, świeżo paloną i mieloną. Jest też „Praski hit” z... Alzacji, czyli placek na cienkim pszennym cieście pieczony z szynką dojrzewającą, cebulą i serem, albo podawany na słodko: z jabłkami i cynamonem, wszystkim smakuje i zawsze jest w karcie. - Poza nim mamy kuchnię „wędrującą” - żartuje Arek. - Zmienia się regularnie. Menu otwiera pikantna zupa azjatycka tom yum, są krewetki w sosie cytrusowym, zupa cytrynowa, pierś kaczki z karmelizowanymi owocami. Są też tradycyjne lunchowe dania polskiej kuchni (np. zupa jarzynowa i pierś z kurczaka na konfiturze z czerwonej cebuli albo krem z pieczonych buraków, dorsz i marchewka na maśle). Jest także menu dla zwierząt - improwizacja kucharza - wspomina Arek. W Centrum Zarządzania Światem każdy znajdzie swój smak.
Świeżo palona 100% arabica. W Centrum można wziąć udział w warsztatach baristycznych i poznać różne metody parzenia kawy.
Klubokawiarnia, która łączy zalety loftu z tradycjami zabytkowej kamienicy.
Właściciele: Anna Szeliga, jej brat Paweł Aleksandrowicz (po lewej) i Arkadiusz Łygan.
Dom „Pod Sowami”
Nazwa od rzeźb sów, które zdobią zwieńczenie fasady. Kamienica, w której mieści się Centrum wzniesiona została w 1906 r., do dziś zachowała ślady dawnej świetności.

Wejście do lokalu właśnie odnawianej starej kamienicy „Pod Sowami” nie zapowiada potencjału tego miejsca. Odrapane mury zasłonięte rusztowaniami, drewniane drzwi, a w roli szyldu: „Centrum Zarządzania Światem”. Praga ma aspiracje! Tę autentyczną, nieotynkowaną scenerię kochają warszawscy artyści i intelektualiści. Mają tu swoje atelier, galerie, tu mieszkają, spędzają wieczory. Raczej nie przepadają za świątyniami clubbingu, ale klubokawiarnie to co innego. Te, oprócz dobrej kawy, oferują koncerty, wystawy, spektakle... Tak jak Centrum Zarządzania Światem.

Od progu zwraca uwagę niewielki szybowiec, a na antresoli autentyczny żagiel, wiszące pod sufitem. - U nas można polecieć albo popłynąć - śmieje się Alina Napora, menedżerka. Wszystkie drewniane stoliki i stylizowane na lata 50. kolorowe fotele są zajęte. Pod żaglem jakiś młody człowiek śpi na wygodnej kanapie jak na własnej, obok krótkowłosa dziewczyna czyta książkę. Czują się jak u siebie w domu, choć domowo raczej tu nie jest. Na ścianach surowa cegła, fabryczne lampy, żeliwne balustrady. Modnie loftowo jak w Berlinie czy w Nowym Jorku. Ale ci, którzy są stąd, rozpoznają te detale. Lampy stylizowane są na latarnie z parku Praskiego, barierkaidentyczna jak te z balkonów na ulicy Jagiellońskiej. Jest też replika balustrady z ulicy Targowej. Palarnia i toalety urządzone są w stylu przemysłowych kontenerów morskich, nawiązujących do tych z budowy pobliskiej stacji metra. Drzwi toalet przypominają wejścia do transformatorów z ulicy Okrzei przy Kinie Praha. - Chcieliśmy, by wnętrze łączyło zalety przestronnego, industrialnego loftu z historią zabytkowej kamienicy - mówią właściciele. To im się udało.

Wspólnicy poznali się przypadkiem w jednej z warszawskich knajp. Już po pierwszym spotkaniu decyzja zapadła: powstaje Centrum Zarządzania Światem na warszawskiej Pradze. Ania z Pawłem (rodzeństwo) żyją w świecie fotografii (warsztaty, sesje studyjne, aparaty...). Arek, choć ma dopiero 29 lat, zdążył nie tylko zarządzić Centrum. Z wykształcenia kucharz, z powołania poeta (właśnie wydaje drugi tomik, pt. „Stek Bzdur”), kabareciarz.

Wystrój dwupoziomowego wnętrza (340 m2), gdzie mieszczą się nie tylko kawiarnia i klub, ale też kącik dla dzieci, jest dziełem młodej architektki Moniki Kosakowskiej. Półka z książkami na antresoli okazuje się... innym wymiarem - tajemnym przejściem do sali VIP. Z piwnicy, gdzie mieści się klub, dobiega „Summertime” w akustycznym gitarowym wykonaniu. W kącie siedzi kilka osób, trwają warsztaty harmonijkowe. Poza tym odbywają się koncerty, spektakle, imprezy taneczne, kursy baristyczne, widowiska stand-up, występy kabaretowe. Wykłady i warsztaty to specjalność Centrum. Na ścianach wiszą prace znanych artystów, m.in. Michała Ćwieka. Niedawno akcję wspólnego malowania prowadził tu prof. Eugeniusz Geno Małkowski, wybitny malarz i popularyzator sztuki. Każdy mógł stworzyć wspólne dzieło z profesorem. Centrum współpracuje też z teatrami Powszechnym i Baj, z okolicznymi ośrodkami sztuki. Dzięki temu ci, którzy tu przychodzą, dowiadują się o innych wydarzeniach w dzielnicy, mogą mieć też do nich łatwiejszy dostęp. A w samym Centrum niemal nie ma wieczoru bez koncertu, wernisażu albo finisażu. Wiosną będzie można też posłuchać baśni i bajek dla dorosłych, przyjść na warsztaty z... kobiecości czy jogi śmiechu.

Zawsze warto wpaść na herbatę z małych plantacji (tzw. plantacji ogrodowych) albo kawę, świeżo paloną i mieloną. Jest też „Praski hit” z... Alzacji, czyli placek na cienkim pszennym cieście pieczony z szynką dojrzewającą, cebulą i serem, albo podawany na słodko: z jabłkami i cynamonem, wszystkim smakuje i zawsze jest w karcie. - Poza nim mamy kuchnię „wędrującą” - żartuje Arek. - Zmienia się regularnie. Menu otwiera pikantna zupa azjatycka tom yum, są krewetki w sosie cytrusowym, zupa cytrynowa, pierś kaczki z karmelizowanymi owocami. Są też tradycyjne lunchowe dania polskiej kuchni (np. zupa jarzynowa i pierś z kurczaka na konfiturze z czerwonej cebuli albo krem z pieczonych buraków, dorsz i marchewka na maśle). Jest także menu dla zwierząt - improwizacja kucharza - wspomina Arek. W Centrum Zarządzania Światem każdy znajdzie swój smak.

ZOBACZ ZDJĘCIA>>

dom i wnętrze na wideo

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX