Dom w amerykańskim stylu

Agnieszka Rezel
03.05.2013 08:00
Właścicielka tego domu kawałek duszy zostawiła za Atlantykiem, dlatego widać tu liczne amerykańskie akcenty.

W swoim domu najbardziej lubi... anglojęzyczny gwar dziecięcych głosów, który w czasie przerw dobiega z rezydującej po sąsiedzku szkoły amerykańskiej. Bo przypomina jej Nowy Jork. To tam zdawała egzamin adwokacki, a później, już jako członek zespołu jednej z największych amerykańskich kancelarii, zdobywała pozycję w świecie palestry. Ewa często bywa "w podróży". Pochodzi z Wrocławia, a mieszkała już w Montrealu, na Manhattanie i na nowojorskich przedmieściach. Teraz na dłużej zadomowiła się w Warszawie. W odpowiedzi na pytanie, czy dom w podwarszawskim Konstancinie jest jej portem przeznaczenia, zagadkowo się uśmiecha. Zdaje się bowiem należeć do kobiet, które potrafią zaskakiwać i nigdy nie mówią "nie" nowym wyzwaniom.

 

dom nowy jork, styl nowojorski, ludzie mieszkają, ciekawe wnętrzaJerzy Malinowski/GM Studio

 

W najodleglejszych rejonach świata umie się łatwo odnaleźć - wszędzie jej dobrze. Ale ma oczywiście swoje miejsca, które często wspomina lub odwiedza. Wśród nich wspomnienie ogromnego, ponad dwustumetrowego mieszkania w pięknej starej kamienicy, które wynajmowała w Scarsdale pod Nowym Jorkiem. Miało wszystko, co w przedwojennych lokalach najpiękniejsze: wysokie sufity, światło, przestrzeń i... pięć stylowych czarno-białych łazienek. Ewa czuła się w nim wspaniale i można odnieść wrażenie, że to właśnie ten apartament stanowił inspirację dla wystroju wnętrza jej obecnego domu.

 

dom nowy jork, styl nowojorski, ludzie mieszkają, ciekawe wnętrzaJerzy Malinowski/GM Studio

 

O nim właśnie pomyślała zaraz po powrocie do Polski. - Wychowałam się w willi z dużym ogrodem we Wrocławiu, którego kilka dzielnic zbudowano według koncepcji miasta ogrodu, dlatego nie skusi mnie nawet najpiękniejszy apartamentowiec - mówi. - Chcę rano móc wyjść w kapciach na trawę i wypić kawę na tarasie. Osiedle w Konstancinie zapewnia mi namiastkę tego, co lubię z dzieciństwa: zabudowę w przyjaznej ludzkiej skali, przestrzeń zagospodarowaną z głową i poczucie bezpieczeństwa.

Wprowadziła się osiem lat temu, zastając wystrój wnętrz, który nie do końca odpowiadał jej upodobaniom. Gruntowny remont musiał jednak poczekać; chciała przeprowadzić go kompleksowo, a to wymaga namysłu. - Za to od razu zabrałam się za ogród, który wtedy reprezentował wariant ekonomiczny w postaci gołego trawnika - wspomina z rozbawieniem. Dzięki temu dom otacza dziś bujna i soczysta zieleń. W nowej okolicy, jak wszędzie, Ewa zadomowiła się bez problemów. Szybko pojawili się nowi sąsiedzi i nowe przyjaźnie. Na jednym z sąsiedzkich spotkań poznała Agnieszkę Pudlik, projektantkę, założycielkę sieci sklepów Bed & Breakfast Home. Gdy po kilku latach decyzja o generalnej zmianie scenografii dojrzała, nie było wątpliwości, kogo zaprosić do współpracy.

 

dom nowy jork, styl nowojorski, ludzie mieszkają, ciekawe wnętrzaJerzy Malinowski/GM Studio

 

Ewa i Agnieszka są trochę jak ogień i woda: inaczej mówią, inaczej się noszą, nie zawsze są jednomyślne. Nawet dziś, gdy dyskutują o pryncypiach, zaczyna iskrzyć. Nic dziwnego: obie mają własne zdanie i doskonale wiedzą, co lubią. - Mimo różnic dobrze wspominam naszą współpracę - zapewnia projektantka. - Ewa jest świetną klientką, odważną i  zdecydowaną. Gdy coś powie, nie zmienia zdania z byle powodu, a przy tym uważnie słucha argumentów i czasem daje się przekonać. W najważniejszych sprawach panowało zresztą porozumienie. Zgodziły się, że trzeba powiększyć zbyt małą sień. Dziś w jej miejscu pojawił się elegancki i wygodny hol - stylistyczna zapowiedź wnętrz. Łazienkę, która użyczyła mu metrażu, przeniesiono w inny rejon parteru. Wydzielono też osobne mieszkanie dla pani Marii, która od lat pomaga Ewie w prowadzeniu domu.

 

dom nowy jork, styl nowojorski, ludzie mieszkają, ciekawe wnętrzaJerzy Malinowski/GM Studio

 

Dębowe parkiety pokrył wybielający lakier, przemalowano też na biało balustrady schodów i sosnowe drzwi. Dumą gospodyni jest duże otwarte palenisko w salonie, które zastąpiło niewielki kominek z wkładem. By zapłonął w nim ogień, trzeba było przebudować pion kominowy.

Przy wyborze palety kolorystycznej okazało się, że więcej je łączy, niż dzieli. Projektantka, która wystrzega się popularnych brązów, zaproponowała gamę odcieni rozpiętą pomiędzy czernią a bielą. Trafiła! Szachowy zestaw ucieleśniał nowojorskie sentymenty Ewy. Dlatego, mimo obaw, zgodziła się na ogromną czarną bibliotekę. - Większość zleceniodawców tylko by się obruszyła - zapewnia projektantka. - Ona dała się przekonać. Mebel nie jest przecież ponurym monolitem. Zgromadzony przez lata księgozbiór zmienia go w wielobarwny kilim. Wpisany w czarno-biały kod wystrój łazienek powstał już na wyraźne życzenie właścicielki. Każda z nich jest inna, ale łączy je widoczne pokrewieństwo. - Są zaprzeczeniem tego, czego obie nie znosimy: komnata malinowa, komnata pistacjowa, bursztynowa... - śmieje się.

 

dom nowy jork, styl nowojorski, ludzie mieszkają, ciekawe wnętrza

  dom nowy jork, styl nowojorski, ludzie mieszkają, ciekawe wnętrzaJerzy Malinowski/GM Studio

 

Obu paniom bliska jest nowoczesna klasyka: oszczędna w środkach wyrazu, elegancka, ale pozbawiona pompy. I choć spierały się o szczegóły, zwykle dochodziło do ugody. Przedstawiającej sceny myśliwskie tapety do holu Ewa długo nie chciała zaakceptować. - Odpowiadał mi zestaw kolorów, ale ta stylistyka to nie moja bajka - mówi. Dziś patrzy na obrazki z żartobliwym dystansem, dostrzegając głównie ich walor plastyczny. - A ja - dodaje projektantka - zyskałam nieoczekiwanego sprzymierzeńca w osobie pani Marii, obdarzonej niezwykłą wrażliwością estetyczną, a także... doskonałym dostępem do ucha właścicielki. Jej cierpliwe mediacje bywały bardzo skuteczne.

 

Przestronne wnętrza, tchnąca spokojem, surowa i zrównoważona kolorystyka, tektonika sufitów, która odwzorowuje rozkład stref funkcjonalnych. Otwarta kuchnia, wyposażona w oświetlenie godne sali operacyjnej oddziału kardiochirurgii. Wreszcie komfortowa sypialnia i szlachetna prostota aranżacji łazienek... Szyk bez blichtru i nadmiaru politury. Gdy w dodatku słupek rtęci przekroczy - jak tego lata - 30 stopni, można tu odczuć gorący nowojorski klimat.

 

stylizacja: Agnieszka Pudlik

ZOBACZ TEŻ WIDEO