Wnętrze w bieli

Arletta Liro
15.04.2013 14:32
Opis:
Lampa

Opis: Lampa "Scheisse" w kształcie wybuchającej żarówki (Northern Lighting), w niszach szklane wazony (Krosno). Kinkiety nad lustrami (Freedom of Creation), Pufy "Sweet" (Gervasoni), proj. Paola Navone, stolik "Sweet 41" (Gervasoni) (Rafał Lipski)

Gdy patrzymy na niebo przez okno samolotu, ogarnia nas spokój. Totalna biel, cisza w umyśle i relaks dla oka. Podobnego nastroju w swoim domu zapragnął właściciel tego apartamentu. Aranżację powierzył architektkom z Interium Studio Dorocie Kuć i Karinie Snuszce.

Robert zna się na sztuce, gra na fortepianie, lubi zwierzęta. Weekendy spędza w swoim XIX-wiecznym dworze w Podsędkowicach. Tam jeździ konno, słucha Ireny Santor i gotuje w stylowej kuchni, w której piętrzą się miedziane rondle. Jest romantykiem. Lecz opisać go w ten sposób, to jakby sportretować tylko pół twarzy. W każdy poniedziałek na scenę wkracza bowiem Profesjonalista, czyli Robert - poważny biznesmen, który w pracy nie uznaje sentymentów. Dla tej części siebie stworzył współczesne, neutralne, sprzyjające odpoczynkowi wnętrze w modernistycznej kamienicy z lat 30. w Warszawie.

 

 

 Rafał Lipski

 

Kluczem kolorystycznym tego mieszkania jest biel


- Biel pasuje tutaj szczególnie. W połączeniu z naturalnym światłem, które wpada do wnętrza ze wszystkich stron, znakomicie wydobywa grę światłocienia - mówi Dorota Kuć, architektka z Interium Studio, która wraz z Kariną Snuszką projektowała to mieszkanie. - Niewielkie ingerencje w pierwotny układ ścian działowych nadały wnętrzu rozmach - dodaje Karina. - Słupy pozostały widoczne. Zrezygnowałyśmy z podwieszanego sufitu, który mógłby ukryć podciągi. Poprzedni układ pomieszczeń jest więc doskonale czytelny - kontynuuje Karina. - Uniknęłyśmy za to podziałów na posadzkach, co unifikuje przestrzeń - wtrąca Dorota. - Poza łazienką wyłożoną szarym gresem podłoga w całym mieszkaniu jest biała.

Nieopodal ulicy Koszykowej mamy założenie urbanistyczne zorganizowane wokół dwóch owalnych placów: Zbawiciela i Unii Lubelskiej, z osią w postaci ulicy Marszałkowskiej. Osiowość i symetrię projektantki dostrzegły też w architekturze budynku, w którym znajduje się apartament. - Zdecydowałyśmy się przenieść do mieszkania motyw owalnej klatki schodowej - Dorota wspomina jedno z rozwiązań. - Ściana w formie łuku znajdowała się tu fragmentarycznie, pociągnęłyśmy ją dalej. Osiowość podkreśla centralne położenie lampy w holu. Po obu stronach wąskiego korytarza są lustra. A w łukowatych ścianach mieszczą się symetryczne wnęki.

 

 

 Rafał Lipski

 

Architektki wprowadziły podział na strefę dzienną, dostępną dla wszystkich, i prywatną z sypialnią, łazienką, garderobą oraz pralnią. Linię podziału wyznacza ściana z muralem. - Zaprosiłyśmy do współpracy grafika Tymka Jezierskiego. Jego dzieło, chociaż wygląda jak mural, jest tapetą. Poszukując tematu, z początku myśleliśmy o tym, żeby podkreślić modernistyczny charakter kamienicy. Miała to być odbudowa Warszawy w latach 40. Ale stanęło na... ruinach. Żartujemy, że to odniesienie do dworu na wsi, tyle że w formie zdekonstruowanej. Z tym specyficznym nastrojem łączy się forma lampy w holu i nietypowo załamana ściana z ironicznym napisem „Tiffany & Co” w łazience dla gości.

Kuchnia w tym mieszkaniu to po prostu „rozszerzenie” salonu. A w niej meble zrobione na miarę przez włoską firmę Varenna Poliform, którą w Polsce reprezentuje showroom Mood. - Jest to bardzo ciekawy system szaf wysokich z przesuwnymi drzwiami. W ten sposób osiągnęłyśmy założony cel, którym było odejście od epatowania urządzeniami kuchennymi. Nie wiadomo, co za tymi drzwiami się znajduje: mogłaby tam być garderoba albo biblioteka - wyjaśnia Dorota.

 

 

 Rafał Lipski

 

Zaskoczenie wywołuje grafitowa łazienka - na jej ścianach zawieszono symetrycznie olejne portrety. Znalazły się tutaj, jak twierdzą projektantki, „trochę dla żartu”. - Gdyby pomalować ten duży, bo liczący prawie 20 metrów kwadratowych salon kąpielowy na biało, stopiłby się z resztą mieszkania - zwraca uwagę Karina. - Starałyśmy się, by efekt był nowoczesny, ale nawiązywał do historii wnętrza - dopowiada Dorota. - Mamy tutaj fazowane lustro i wannę o klasycznej, eleganckiej linii. A jako oświetlenie służą, dla kontrastu, jarzeniówki w plastikowych ramkach.

 

 

Sypialnia to dobry przykład naszej metody: poszukiwania równowagi między harmonią a chaosem - zauważa architektka. Wszystkie elementy zostały ułożone symetrycznie, ale lampy po obu stronach łóżka są różne. W całym mieszkaniu świadomie podkreśliłyśmy osiowość. A potem, z czystej przekory, rozbiłyśmy ją tu i ówdzie. - Gdy z białego pokoju nagle wchodzi się do mrocznej łazienki albo do toalety wprost na turkusową ścianę, wrażenie jest piorunujące - uśmiecha się Karina. - Zamierzony kontrast przełamuje spójność kolorystyczną całości, a równocześnie podkreśla nieskazitelną biel reszty pomieszczeń.

 

Stylizacja: Dorota Kuć i Karina Snuszka,

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO