Wnętrza: mieszkanie na poddaszu kamienicy

Arletta Liro, stylizacja Agnieszka Tepli
12.05.2015 14:34
A A A
Współczesne meble Grzegorz, właściciel poddasza, zestawił z meblami sprzed kilkudziesięciu lat własnoręcznie odrestaurowanymi. Dywan w żywym odcieniu zieleni pełni rolę akcentu barwnego ożywiającego graficznie pomyślaną przestrzeń.

Współczesne meble Grzegorz, właściciel poddasza, zestawił z meblami sprzed kilkudziesięciu lat własnoręcznie odrestaurowanymi. Dywan w żywym odcieniu zieleni pełni rolę akcentu barwnego ożywiającego graficznie pomyślaną przestrzeń. (Fot. Joanna Pawłowska)

Na poddaszu stuletniej kamienicy świeżo upieczony architekt stworzył wyjątkowe wnętrze. Z pomocą znajomych, niewielkim nakładem środków, zmienił zrujnowany strych w oryginalne mieszkanie.

Kto tu mieszka? Grzegorz Layer, architekt, ubiegłoroczny absolwent Politechniki Śląskiej.

Gdzie? W śródmieściu Katowic. Metraż: 80 m2.

Etapy adaptacji i urządzania poddasza można prześledzić na blogu ww.katoloft.blogspot.com

Śródmieście Katowic przecina linia kolejowa, wyznaczając granicę między jego częścią północną a południową. Na północ od torów, w sąsiedztwie słynnego Spodka i późnomodernistycznej PRL-owskiej architektury, powstaje nowoczesne, wielkomiejskie centrum. Na południe od nich zachowała się natomiast stara tkanka miejska - spokojne, zielone ulice z międzywojennymi, modernistycznymi kamienicami oraz starszymi budynkami zwieńczonymi wielospadowymi dachami.

Pewnego dnia na zapuszczony strych jednej z eklektycznych kamienic południowego śródmieścia przypadkiem trafił student architektury Grzegorz Layer. Nie szukał mieszkania, nie planował zakupu nieruchomości, a tym bardziej żmudnej przebudowy. Zaangażowany, początkujący urbanista, dziś z powodzeniem prowadzący jednoosobową pracownię architektoniczną, miał wówczas 24 lata i bez reszty pochłaniał go dyplom, którego tematem była rewitalizacja zaniedbanych brzegów przepływającej przez środek miasta rzeki Rawy.

Poddasze z malowniczą wieżyczką w narożu zachwyciło go jednak na tyle, że błyskawicznie dojrzał do decyzji o zamieszkaniu pod finezyjnie załamanym dachem.

- Poddasze wyceniono bardzo nisko, gdyż nie wzbudzało niczyjego zainteresowania. Nikt nie dostrzegł w nim potencjału na fajne mieszkanie, podczas gdy ja już wchodząc tutaj, potrafiłem sobie wyobrazić efekt końcowy - wspomina architekt.

Ograniczały go jedynie zasoby finansowe - nie mógł sobie pozwolić na wynajęcie ekipy, która w trzy miesiące przeprowadziłaby pod jego nadzorem adaptację. Wiedział, że remont będzie musiał wykonać sam wspierany przez przyjaciół. Niezrażony tą perspektywą, przyglądając się ruinie, stawiał w wyobraźni w jej centrum czarny boks, który pomieści łazienkę, garderobę, pralnię i kuchenną zabudowę. A wokół tego trzonu szukał miejsca na jadalnię, salon i sypialnię w otwartym planie białej przestrzeni. - Może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale to wnętrze jest prawdziwą maszyną do mieszkania. Bardzo łatwo utrzymać tu porządek dzięki przejrzystemu układowi i funkcjonalnym zabudowom - przekonuje projektant.

- Przebudowa i wykończenie zajęło wprawdzie dwa lata, lecz całość kosztowała mniej niż jakiekolwiek mieszkanie z rynku pierwotnego czy wtórnego - zaznacza. - Podłogę zrobiłem z płyty OSB, którą instaluje się w celu wypoziomowania i dopiero na nią kładzie parkiet czy posadzkę. Ja pomalowałem grube płyty farbą chlorokauczukową, rozwiązując w ten sposób kwestię podłogi w całym mieszkaniu. Sam wyczyściłem i odnowiłem też deski oraz belki stropu, skonstruowałem podest „widokowy” w wieżyczce, szafy w sypialni, stół w jadalni i łóżko. Umeblowanie uzupełniłem oryginałami z lat 60., odkupionymi od poprzednich właścicieli za bezcen lub znalezionymi tutaj w częściach, a potem własnoręcznie poskładanymi i odnowionymi - wylicza właściciel.

Biel podłogi, ścian i sufitu posłużyła mu za czyste płótno, na którym rozwinął graficzne układy linii i form, podczas gdy drewno oraz akcenty tęczowych barw ożywiły surową przestrzeń. Detalem posłużył się oszczędnie, skupiając się na funkcji, nie na dekoracji. Minimalistycznie potraktował również oświetlenie - zwieszająca się z belki lampa warsztatowa towarzyszy instalacji z rurek, kabli i nieosłoniętych żarówek w roli żyrandola.

Dostosowując przestrzeń do własnych potrzeb, zachował tyle, ile się dało z autentycznej poddaszowej struktury. Tego, czego naprawdę nie musiał po prostu nie demontował. W suficie pozostały więc haki o nieznanym przeznaczeniu, a w podłodze wciąż tkwi stara szyna. Gdy skuto ze ścian resztki tynku, odsłoniły się cegły, które zaimpregnowano i pociągnięto farbą, strop zaś został ocieplony od zewnątrz, żeby nie ukrywać desek.

- Zafascynowały mnie linie konstrukcji dachu, postanowiłem ich więc nie ukrywać. Zachowane elementy mają wartość same w sobie, a zarazem narzucają charakter wykończenia. Wystrojem starałem się go podkreślić, odwołując się do post-industrialnej estetyki, która dla mojego pokolenia jest bardzo atrakcyjna. Szczególnie tutaj, na Śląsku, gdzie z zabytkami architektury poprzemysłowej mamy do czynienia na co dzień. Mieszczą się w nich galerie z designem, nowe muzea i instytucje kultury - tłumaczy Grzegorz Layer.

Mieszkanie na poddaszu, w starej kamienicy, obok ogromu zalet posiada jednak jedną, niezaprzeczalną wadę: w takim wnętrzu zawsze jest coś do zrobienia. Tu coś przecieka, tam się nie domyka, trzeba coś dokręcić albo podmalować.

- Mnie się to bardzo podoba - twierdzi właściciel - bo dzięki temu czuję coraz większy związek z miejscem, które zamieszkuję. To prawda, że nigdy wcześniej nie pasjonowałem się majsterkowaniem i niewiele na ten temat wiedziałem, decydując się na adaptację strychu. Ale ostatnie dwa lata dały mi doświadczenie, które z małej skali poddasza będę mógł przenieść na większe realizacje. Zapewne wkrótce podejmę pracę w dużym biurze, gdyż interesują mnie działania na szerszą skalę w przestrzeni miasta. Tymczasem skupiam się na projektach wnętrz i zarażam klientów zamiłowaniem do rozwiązań niestandardowych, realizowanych częściowo własnymi siłami - deklaruje architekt.

ZOBACZ ZDJĘCIA PODDASZA>>

Zobacz także

dom i wnętrze na wideo

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (15)
Zaloguj się
  • golass

    Oceniono 65 razy 53

    bardzo fajne.

  • stryj.pepin

    Oceniono 51 razy 43

    mieszkałbym

  • janjan101

    Oceniono 43 razy 35

    Super!!!!!!!!!!!!

  • perkozo

    Oceniono 29 razy 17

    Masz chłopie potencjał !

  • kmtk17

    Oceniono 15 razy 11

    Mieszkanie faktycznie fajne tylko nikt nie zwrócił uwagi, że sufit to krokwie i deski, na których na zewnątrz jest tylko papa co powoduje, że latem jest jak w ukropie.

  • theorema

    Oceniono 20 razy 10

    fajne mieszkanie, chyba pierwsze z prezentowanych, które mi się podoba. Właściciel też fajny :)

  • rom50

    Oceniono 9 razy 7

    Super mieszkanie

  • dziadzioniunio

    Oceniono 12 razy 4

    bardzo fajne. główna zasługa to jednak stare wnętrze

  • culebre

    Oceniono 5 razy 3

    Miałem poczucie lekkiego deja vu, więc 5 sekund zajęło mi sprawdzenie: odgrzewacie kotlet, który ma już prawie półtora roku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX