Wnętrza: dom w Los Angeles

Julka Paluszkiewicz, stylizacja Leo Zappert
01.08.2014 08:00
Dom w Los Angeles

Dom w Los Angeles (Fot. Leo Zappert)

Zamieszkała w Venice z przypadku. Potrzebowała zaledwie doby, by zakochać się w tym miejscu i zostawić swoje urządzone życie w Nowym Jorku. Każdego dnia odkrywa z radością potencjał tego miasta z jego niepowtarzalnym klimatem.

Angelika SchubertFot. Leo Zappert

Kto tu mieszka? Angelika Schubert, właścicielka agencji Celestine, artystka i kolekcjonerka sztuki (www.celestineagency.com, www.angelikaschubert.com)

Gdzie? Venice, dzielnica Los Angeles, Kalifornia.

Metraż: 372 m2

Mimo że Venice jest dzielnicą Los Angeles, znacznie się od niego różni. Wszystko jest tu w odległości spaceru. Pełno restauracji i kawiarni na świeżym powietrzu, w których co chwila spotyka się znajomych. Na końcu słynnej Route 66 jest molo, a od niego zaczyna się wspaniała promenada wzdłuż Pacyfiku. Idealne warunki do biegania, jazdy na rowerze, surfingu. Niewielkie Venice przyciąga. Wszelkiego rodzaju freaki demonstrują tu swoje motory, odpalają silniki samochodów z lat 70., grają na gitarach, chodzą boso po tłuczonym szkle. Kulturyści ćwiczą na plaży, spacerowicze wyprowadzają swoje (lub nie swoje) psy, fretki, małpy na złotej smyczy. Gdy się jest sławnym i bogatym, trzeba po prostu w Venice być. W weekendy gwiazdy opuszczają rezydencje w Beverly Hills oraz plany zdjęciowe w Hollywood, by tu odpocząć. Zasiadają w kawiarenkach, spacerują, rozdają autografy albo bawią się dziećmi i psami na plaży.

Kilka lat temu Angelika przeniosła swoją agencję Celestine z Nowego Jorku do Santa Monica i rozpoczęła nowy etap życia w miejscu przepełnionym atmosferą wolności i szczęścia. Przez wiele lat udało się jej stworzyć zgrany team, zgromadzić najlepszych stylistów i makijażystów. Przeprowadzka jeszcze dodała skrzydeł agencji, a jej samej pozwoliła otworzyć się na nowe perspektywy. Choć życiorys Angeliki pisały szczęśliwe zbiegi okoliczności, na pewne rzeczy, na których bardzo jej zależało, musiała długo poczekać.

Od zawsze chciała malować. Wychowała się w Austrii, ukończyła prestiżowy Instytut Wzornictwa w Wiedniu. Utalentowana, wrażliwa, miała jednak jeszcze inne atrybuty, które zdeterminowały jej życie: urodę. Dzięki niej Angelika została jedną z najbardziej rozpoznawanych modelek w Austrii, potem Europie. Zaczął się okres intensywnych podróży, poznawania ludzi, miejsc. W 1986 roku założyła agencję Celestine, która szybko się rozwinęła i zaczęła odnosić sukcesy. Dopiero na początku lat 90., była wtedy w Nowym Jorku, Angelika wróciła do ukochanego malarstwa.

- Pewnego deszczowego dnia wyszłam z domu, kupiłam płótno i mocne kolory: czerwony, różowy, żółty. Byłam jak w gorączce. Chciałam wyrazić, co czuję, gdy patrzę z lotu ptaka w dół, na krajobraz. Namalować mój świat z góry - wspomina.

Tak zaczęły powstawać duże, pełne przestrzeni i organicznej tekstury płótna. Inspiracją były fotografie Yanna Arthus-Bertranda, francuskiego fotografa i ekologa. Niektóre prace Angeliki przypominają lawę, spękane pustynie, łączące się barwy oceanów.

- Pracuję w technice olejnej i akrylowej, niech się mieszają i eksplodują. Potem rzeźbię w farbie palcami, nożem, łodygami roślin. W procesie tworzenia zapominam o czasie i przestrzeni. Pracuję w niewygodnej pozycji na podłodze, bo przecież moje wizje to widoki z góry - tłumaczy Angelika.

Gdy zobaczyła dwudziestoletni dom nad bulwarem w Venice, nie mogła o nim przestać myśleć. Kupiła go w 2005 roku. Jasny, trzykondygnacyjny, odzwierciedla szczęście i harmonijny styl życia. Prosty z zewnątrz, miał nie przyciągać nadmiernej uwagi, choć i tak co chwila ktoś się zatrzymuje, by zrobić zdjęcie. Aranżacyjny majstersztyk rozpoczyna się w środku. Lifting wnętrz zajął Angelice prawie 3 lata. Najpierw, przy współpracy z Uli Petzold z firmy Kreon, zaprojektowała oświetlenie, bo jej zdaniem ono jest najważniejszym elementem wystroju. Drugą ważną rzeczą był podział na przestrzenie życiowe. Na dole znalazła się sypialnia z bezpośrednim wyjściem na mały basen, salon z otwartą kuchnią zajmuje środkową część domu, trzecie piętro przeznaczono na wypoczynek i spotkania w towarzystwie przyjaciół. Dom pełen jest sztuki, fotografii i designu, z którymi jej życie od lat jest mocno związane. Nie ma tu przypadkowych przedmiotów, każdy mebel to doskonały projekt.

Angelika uwielbia odwiedzać targi staroci, spacerować ze swoimi znalezionymi na plaży psami, a najbardziej ceni relacje z ludźmi. Uważa, że największą wadą Venice jest to, że jest tak daleko od Europy. Z rozrzewnieniem mówi o Polsce, o Poznaniu, z którego pochodził jej ojciec. Stale zainspirowana życiem nie poprzestaje w poszukiwaniach. „Mam oczy szeroko otwarte i chcę być bardzo świadoma piękna tego, co mnie otacza. Odkrywam na nowo fotografię, zgłębiam jej tajniki i bardzo się w to zaangażowałam”. W zeszłym roku w galerii Calypso w Los Angeles odbyła się wystawa obrazów Angeliki. Możliwe, że w kolejnej odsłonie pokaże swoje fotografie.

ZOBACZ ZDJĘCIA>>

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX