Wnętrza: 73 m2 w śródmieściu Warszawy

Karolina Kowalska, stylizacja Basia Dereń-Marzec
10.12.2014 08:00
A A A
Na narożniku szafy nietypowo zamontowana reprodukcja obrazu

Na narożniku szafy nietypowo zamontowana reprodukcja obrazu "Pin Ball" Charlesa Bella. Biała sofa marki Iker, lampa Successful Living marki Diesel Home Collection. Obicia poduch szyte ręcznie przez właścicielkę. (Fot. Anna Orłowska, Mateusz Lipiński)

Postawić szafę na środku pokoju, nagiąć dzieło sztuki do dwóch ścian, a w łazience namalować złotą pajęczynę? Można z powodzeniem. Wbrew pozorom próżno tu szukać ikon designu czy zmyślnych wnętrzarskich gotowców, jest za to odważna aranżacja przestrzeni.

Kto tu mieszka? Agata Kowalczuk, pasjonatka urządzania wnętrz z mężem Maćkiem.

Gdzie? W śródmieściu Warszawy.

Metraż: 73 m2, mieszkanie w starej kamienicy.

Żyjemy w czasach, w których tak dostojnym meblom jak szafy każemy znikać z oczu, udawać, że nie istnieją. Agata Kowalczuk poruszyła ten temat na swoim blogu: „Nie lubię szaf wepchniętych do sypialni albo udających samo lustro w korytarzu i szybko, szybko do salonu - tam panuje nasz gust. Polecam szafy ostentacyjne, w centrum. Jakieś. Na środku szafa jest jak okazała roślina w ogrodzie, wokół niej, bliżej i dalej, zorganizują się wyspecjalizowane kąciki”.

Zobacz kolorowe mieszkanie w Kalifornii>>

Przez jej szafę można przejść jak przez łuk triumfalny. Powstała z „resztek” ściany dzielącej niegdyś dwa pokoje. Można też ją obejść, przechodząc kolejno przez kącik relaksacyjny z wygodnym białym fotelem, minibiuro i salon właściwy. Ale i można się w niej zakleszczyć jak w małej wieży obronnej, zamykając za sobą dwoje drzwi. Jeden obiekt, a tyle funkcji - od organizowania przestrzeni w całym mieszkaniu do dekoracji - mała architektura oferuje dodatkowe ściany np. do wieszania obrazów.

Otwarta stalowa zabudowa kuchenna - projekt Agaty.  Polerowany metal odbija światło i powiększa optycznie przestrzeń niedużej kuchni. Nad zlewem minimalistyczna lampa ogrodowa.Fot. Anna Orłowska, Mateusz Lipiński

Urządzanie wnętrz to wielka pasja Agaty. - Jeszcze nie zawód, ale robię wszystko, żeby tak się stało. Wszystko, z wyjątkiem poszukiwania klientów - mówi z uśmiechem. - Na moim blogu można przeczytać, czego ci klienci ode mnie nie dostaną - dodaje. Brzmi intrygująco. Otóż klienci nie dostaną od niej tych wszystkich rozpoznawalnych i zawsze niezbędnych ikon designu w rodzaju leżanki Le Corbusiera czy łukowatej lampy Castiglionich. Niezbędnych po to, by wiadomo było, że to mieszkanie zaprojektowane. Agata przeciwstawia się też mcdonaldyzacji wnętrz. Zmyślnym gotowcom w rodzaju sfabrykowanych antyków, czyli ekspresowo postarzanych mebli, czy pojemników z napisem „Café” czy „Tea”. No bo co, jeśli chce się w nich trzymać płatki owsiane...?

W jej mieszkaniu nie dostaniemy ani Big Maca, ani akademickich już dzieł wzornictwa. W zamian za to - sporo pomysłowych rozwiązań, zaskakujących ready mades i unikatowych mebli. - Tak miało być: klejnociki połyskujące w białej przestrzeni pozbawionej granic. Optycznie powiększyłam ją, malując stary drewniany parkiet mocno kryjącą farbą używaną na jachtach - mówi właścicielka. Do tych klejnotów zalicza między innymi designerską złocistą lampę marki Diesel. I złocistą cygańską lampę z pchlego targu, która trafiła pod sufit toalety i do której wspólnie z panem „złotą rączką” domalowali połyskującą ażurową polichromię. Albo konsolę ze szkła i zespawanej stali, której formę podpatrzyła w pewnym serialu („wstyd się przyznać jakim”). Zrobić coś samodzielnie - oto jej dewiza.

Zobacz mieszkanie projektanta w Chicago>>

O niechęci Agaty do gotowców świadczą wieszaki w korytarzu - precyzyjna kompilacja kul bilardowych, metalowych kołnierzy i rurek. Z mozołem pracowała nad umieszczeniem w 3D (na dwóch ścianach szafy!) reprodukcji obrazu Charlesa Bella i wmontowaniem w nią włącznika światła (na pytanie: czy nie żal jej było tak wygiąć i przedziurawić ten obrazek, odpowiada zdecydowanie: nie). Z nienawiści do karniszy wymyśliła nietypowo zawieszane zasłony - na kilkunastu haczykach. Razem z zaprzyjaźnionym grafikiem ślęczeli nad zrzutami ekranowymi kadrów filmowych z dzieł Sidneya Lumeta i Jeana-Pierre'a Melville'a po to, by powiesić je oprawione w salonie obok renesansowego obrazu Piera di Cosimy.

Czasem nieco mroczne, czasem pełne humoru detale to tylko niektóre z jej pomysłów. Do kuchni podeszła racjonalizatorsko: mało miejsca, więc nie można zabierać powietrza wstawianiem litych szafek. Wymyśliła jeden otwarty stalowy mebel, integrujący zlewozmywak, płytę grzewczą, półki i piekarnik. Polerowany, by wszystko się w nim odbijało jak w lustrze i dawało wrażenie głębi.

Urządzając swoje pierwsze mieszkanie i dopracowując detale, Agata dobrze się przy tym bawiła. „Jak to zrobić - pisała na blogu - żeby po wyjściu projektanta właściciel wnętrza poczuł się u siebie? I że mu wszystko wolno, np. nakruszyć?” Jej próba odpowiedzi: „Trzeba właściciela pytać, a temu, co mówi, nie dowierzać, zanim się nie rozpozna układu sił w stadle. Dla jego dobra trzeba go prześwietlić. Patrz mi w oczy, jesteś typem psa czy kota? Wodnik? Skorpion? Beatlesi czy Rolling Stonesi?”.

ZOBACZ ZDJĘCIA WNĘTRZ MIESZKANIA W WARSZAWSKIM ŚRÓDMIEŚCIU>>

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (2)
Zaloguj się
  • awe26

    Oceniono 8 razy 8

    Zawsze widząc taką kanapę (tu mam na myśli tę białą) zastanawiam się jak długie kości udowe mają ich użytkownicy? A może siedzi się nie korzystając z oparcia? Inna opcja to siedzenie z prostymi nogami bez zginania ich w kolanach? Na tych pufach to się siedzi? Przecież to ultra niewygodne rozwiązanie... Jak często i kto zajmuje się myciem i ponownym układaniem na półkach całego wyposażenia kuchni? Zlewozmywak w bezpośrednim sąsiedztwie kuchenki (o ile dobrze zauważyłam) - bez blatu roboczego pomiędzy? To mieszkanie na serio projektował jakiś designer? Osobiście bardziej cenię ergonomię, użyteczność i wygodę... bo w mieszkaniu przed wszystkim się mieszka...

  • dupa_dupy

    Oceniono 2 razy 2

    Mieszkanie na pokaz, bo napewno nie do mieszkania, tym bardziej z dziećmi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX