Obraz we wnętrzu: Katarzyna Karpowicz

Tekst Bogusław Deptuła, zdjęcia: archiwum artystki, Jacek Poręba Bogusław Deptuła
09.02.2015 07:36
A A A
Ludzie i maski, 2014 r., 80 x 100 cm, olej/płótno

Ludzie i maski, 2014 r., 80 x 100 cm, olej/płótno (Fot. archiwum artystki)

Jakie dzieła sztuki kupić, z jakimi zamieszkać? Polecając obrazy, pytam ich twórców, co sami zawieszają na ścianach, jakich dzieł szukają i jak z nimi na co dzień obcują.

Bogusław Deptuła Krytyk i historyk sztuki, kurator wystaw, marszand, dziennikarz, pasjonat kuchni i?kucharz samouk; autor licznych tekstów o sztuce, literaturze i jedzeniu, m.in.?„Literatura od?kuchni”.

Bogusław Deptuła
Krytyk i historyk sztuki, kurator wystaw, marszand, dziennikarz, pasjonat kuchni i kucharz samouk; autor licznych tekstów o sztuce, literaturze i jedzeniu, m.in. „Literatura od kuchni”.

 

Katarzyna Karpowicz

Wydaje się, że życie Katarzyny Karpowicz było przesądzone dość wcześnie: w domu, w którym oboje rodzice są artystami, trudno uciec od przeznaczenia. Zresztą chyba nawet nie próbowała. Bardzo wcześnie sama zaczęła malować. I chociaż jej obrazy wyglądają na uproszczone, to nie dajmy się zwieść - ona świetnie umie malować i rysować. Ma w pełni opanowaną technikę. W tym zabiegu również nie ma niczego dziwnego. Wielu klasyków malarstwa postępowało w taki sposób - wymieńmy tylko tych jej najbliższych: Beckmann, Balthus, Hockney. Osobiste są też pojawiające się często baseny, powracają także śpiący ludzie wtuleni w dzikie zwierzęta. Te pierwsze wywodzą się ze wspomnień, te drugie ze snów. Sami zdecydujcie, które są jej bliższe, bo mnie niepodobna to rozstrzygnąć.

- Obraz we wnętrzu to dodatkowe okno, ale takie, które jest otwarte nie na to, co na zewnątrz, ale na to, co wewnątrz. Na nas samych - mówi Katarzyna Karpowicz. - To możliwość spojrzenia w głąb siebie poprzez obcowanie ze sztuką. Im więcej zobaczymy dobrego, im więcej doświadczymy, im częściej będziemy sięgać po to, co piękne, tym nasza wrażliwość będzie głębsza, a apetyt ostrzejszy. Obrazy w mieszkaniu są tym, czym książki czy płyty na półkach albo przyprawy w kuchni - nie tylko tworzą wartościową przestrzeń w domu, ale wzbogacają nasze wnętrze. Nie wyobrażam sobie mieszkania bez ani jednego obrazu lub z czymś bezosobowym kupionym byle gdzie. Puste ściany są smutne i przyprawiają mnie o złe myśli. Czasem dobre malarstwo nie kosztuje więcej niż kanapa lub wygodny fotel. Obraz to inwestycja, a poniesione koszty będą z pewnością zrekompensowane przez mało prozaiczne doświadczenie, jakim jest życie w otoczeniu sztuki.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX