Małe mieszkanie włoskiego projektanta: poza schematami

zdjęcia Filippo Bamberghi/Photofoyer, tekst Agnieszka Rezler
26.11.2015 14:22
Odsłanianie historii. Przecierana ściana salonu, z której częściowo zeskrobano stare warstwy farby, ujawniła klimaty, jakie panowały kiedyś w tym wnętrzu. Przenikające się pastelowe tony tworzą iluzję perłowej poświaty.

Odsłanianie historii. Przecierana ściana salonu, z której częściowo zeskrobano stare warstwy farby, ujawniła klimaty, jakie panowały kiedyś w tym wnętrzu. Przenikające się pastelowe tony tworzą iluzję perłowej poświaty. (Fot. Filippo Bamberghi/Photofoyer)

Jak stworzyć iluzję przestrzeni na pięćdziesięciu metrach kwadratowych? Można ćwiczyć z bielą i lustrami. Albo zabawić się w czarodzieja i potraktować zadanie zupełnie niestandardowo.

Mieszkania zaprojektowane przez Pietro Russo są trochę magiczne. Zanurzone w popielatej poświacie, niewiele mówią o współczesności, nie zdradzają, o czym donosi telewizja. Zaglądasz i nie wiesz, w jakiej jesteś epoce: czy trafiłeś do warsztatu renesansowego rzemieślnika, czy do pracowni impresjonisty z końca XIX wieku. W dodatku, jeśli jest taka potrzeba, Russo potrafi zgrabnie zatrzeć nie tylko oznaki współczesności, ale także parametry bardziej namacalne - metraż i proporcje wnętrza.

Kiedy urządzał mieszkanie dla swojego brata Andrei, znanego fotografa, miał do dyspozycji rozległy apartament niebotycznej wysokości. Tym razem polem działania projektanta była własna kawalerka: dwupokojowy lokal, skazany na łóżko w salonie i jadalnię przygarniętą przez kuchnię. Oczywiście mógłby kupić większe mieszkanie. Odkąd po ukończeniu florenckiej Accademia delle Belle Arti i kilku latach praktykowania w Berlinie przeniósł się do Mediolanu, pracuje dla samych znamienitych marek. Kilka lat spędził jako partner Piero Lissoniego w jego pracowni Lissoni Associati, później projektował m.in. dla Alessi, Cappelini, Benettona, Kartella. Ale Pietro Russo jest w pewnym sensie minimalistą; jakość przestrzeni ma dla niego większe znaczenie niż jej wielkość.

Pietro Russo

Kto tu mieszka? Pietro Russo, włoski projektant wnętrz i unikatowych przedmiotów.
Gdzie? W Mediolanie.
Metraż: 50 m2
, w kamienicy z lat 40.

Projektant chętnie powtarza za Oscarem Wilde'em: „Największym wrogiem sztuki jest brak ograniczeń”. Mediolańskie mieszkanie doskonale wpisuje się w tę filozofię. - Cała koncepcja narodziła się właśnie w odpowiedzi na rygorystyczny limit 50 metrów - mówi. - Dla mnie małe zawsze jest ciekawszym wyzwaniem niż duże. Jednak ta kawalerka była z b y t  mała. Musiałem wyostrzyć dowcip - dodaje z uśmiechem.

Na początek Pietro odrzucił wszelkie schematy. Nie będzie białych ścian i podwyższającej wnętrza białej błyszczącej posadzki, postanowił. Lustro - owszem: nad umywalką, bo przydaje się przy goleniu i przycinaniu stylizowanej bródki. Ale żadnych wbudowanych mebli, żadnych systemowych monolitów. Przychylność gospodarza zyskała za to kamienna mozaika, pokrywająca od lat 40., czyli od czasów, kiedy wzniesiono kamienicę, podłogę salonu. Szare, beżowe i brązowe płytki ułożone w kraciasto-gwiaździsty wzór wydały mu się wymarzoną bazą dla wyrafinowanych estetycznych eksperymentów.

Ograniczona liczba mebli to znak firmowy Russo. Większość z nich zaprojektował we własnej pracowni i wykonał wspólnie z zaprzyjaźnionymi rzemieślnikami, z którymi współpracuje od lat. Celowo i precyzyjnie rozstawione, nie zabierają sobie nawzajem powietrza; każda rzecz ma tu swoją przestrzeń i oddech. Energię salonu ogniskuje półka Voliera - delikatna konstrukcja z mosiądzu i malowanego na czarno drewna brzozy, przypominająca zgodnie z nazwą piętrową klatkę dla ptaków. Jest tu jednym z wyjątków. - Starałem się unikać pionowych elementów, bo takie podziały przestrzeni zawężają perspektywę - mówi projektant.

Okna w mieszkaniu są duże, jak na starą mieszczańską kamienicę przystało, ale blask słońca gasi popielata szarość ścian. A jednak szary kolor więcej daje, niż zabiera; na jego tle meble szlachetnieją, detale wydają się bardziej misterne. Drewno staje się cieplejsze, mosiądz lśni, a ciepłożółte światło żarówek - ulubiona barwa Pietro - zmienia się w złocistą poświatę. „Reprezentacyjną” część salonu - w odróżnieniu od części sypialnej z prostym łóżkiem za ażurowym parawanem - wyróżnia ściana jak stary fresk wykonany techniką sgraffito. - Postanowiłem zetrzeć część dawnych powłok malarskich. Dzięki temu warstwy różnego czasu skumulowane na jednej płaszczyźnie stały się widoczne - opowiada projektant. Tą samą metodą w przemysłowej, surowo wyposażonej kuchni powstał niezwykły słoń - dla Pietro symbol macierzyńskiej opieki. Zaskoczenia: słoń, parawan, złote światło na kuchennym pawlaczu, są solą tego wnętrza. - Mój dom we wszystkim, nawet w swojej przesadzie i sprzecznościach, całkowicie oddaje istotę mojego charakteru - przyznaje Russo. To mieszkanie ascety zakochanego w przeszłości, artysty „niedzisiejszego”, tworzącego nową rzeczywistość z dawno zapomnianym pietyzmem.

 

ZOBACZCIE ZDJĘCIA MIESZKANIA>>

 

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (9)
Zaloguj się
  • baba67

    Oceniono 65 razy 43

    Ta ściana jest obłędna-trzeba mieć dużo zmysłu artystycznego i odwagę. nawiązuje do fresków .Plus posadzka w punkt.

  • golass

    Oceniono 36 razy 18

    to mieszkanie jest piekne. absolutnie nieprzytulne, czesto zupelnie niepraktyczne, ale elementy wystroju sa kosmicznie wysmakowane, nic tylko stac i sie zachwycac.

  • z10pietra

    Oceniono 18 razy 12

    biedulek. Kawalerka 50m2. Straszne. Mam pytanie - gdzie ten facet mieszka? Gdzie trzyma swoje modne ubrania i rzeczy do pracy? Sorry, pic na wodę

  • rand_lover

    Oceniono 36 razy 12

    Super!!!

  • aurita

    Oceniono 71 razy 11

    straszne.....

  • wesolywerther

    Oceniono 19 razy 5

    wcale nie jest piękne! jak w bajce o szatach nagiego króla. Ta obdarta ściana wygląda nędznie. Jak ten żałosny "hipsterski" starzec . A reszta taka sobie. Bando lizusów bez gustu.

  • ixi77

    Oceniono 9 razy 5

    Mieszkanie faceta. Tylko gdzie łóżko i szafa na ciuchy? Jakieś takie niedorobione. Choć fotele i podłoga zajefajne

  • koty_schrodingera

    Oceniono 13 razy 5

    pokrywająca od lat 40., czyli od czasów, kiedy wzniesiono kamienicę

    czy to oznacza że kamienica ma 40 lat, czy że wzniesiono ją w latach 40-tych ubiegłego wieku?

  • Beata L

    Oceniono 3 razy 3

    Podpis pod zdjęciem 10 - " W minimalistycznej łazience minimalistyczne sprzęty. Prosty zlew, w lustrze odbicie półek z rakiet tenisowych."
    Zlewy są w kuchniach. W łazienkach są umywalki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX