Obraz we wnętrzu: Karolina Jaklewicz

Tekst Bogusław Deptuła, zdjęcia archiwum artystki
10.04.2015 08:30
A A A
Wniebomigracja III, 2014, olej na płótnie, 110 x 100 cm.

Wniebomigracja III, 2014, olej na płótnie, 110 x 100 cm. (Fot. archiwum artystki)

Jakie dzieła sztuki kupić, z jakimi zamieszkać? Polecając obrazy, pytam ich twórców, co sami zawieszają na ścianach, jakich dzieł szukają i jak z nimi na co dzień obcują.

Bogusław Deptuła

Bogusław Deptuła

Krytyk i historyk sztuki, kurator wystaw, marszand, dziennikarz, pasjonat kuchni i kucharz samouk; autor licznych tekstów o sztuce, literaturze i jedzeniu, m.in. „Literatura od kuchni”.

Karolina Jaklewicz

Te przestrzenie nie istnieją naprawdę. Zostają powołane każdorazowo na potrzeby obrazu. Karolina Jaklewicz nie ma jednego pomysłu na obraz, zjawia się ich wiele. Czasem mają formę geometrycznej figury, czasem krystalicznej struktury, czasem konstrukcji atomu. Między tym a pewnie jeszcze innymi tylko malarce znanymi formami krążą jej kompozycje. Zazwyczaj pozbawione koloru, monochromatyczne, jakby ukazują światy, których istnienia nie podejrzewał nikt. Raz figura, innym razem przestrzeń, zawsze dobrze namalowane, pełnoplastyczne.
Dają złudzenie wypukłości, właściwie rzeźbiarskiego charakteru. Ale czasami faktycznie realne kształty są doczepione do powierzchni obrazu i owa reliefowa wypukłość jest wręcz natarczywa. I pewnie właśnie na tym wrażeniu zależało autorce; co za precyzja, co za wykonanie.

Nie ma pewności, czy jesteśmy w kosmosie, czy wprost przeciwnie, przemierzamy wewnętrzne korytarze atomu, po których Jaklewicz postanowiła nas oprowadzić.. A swoją drogą jaki wspaniały, wyłącznie intuicją napędzany mikroskop znalazła, by wprowadzić widzów w te swoje światy.

- Najgorzej, jak obraz nagle znika - mówi Karolina Jaklewicz. - Wnętrze robi się mniej nasze, trochę hotelowe. Czujemy lekki niepokój. Co zniknie następne? Zaczyna się od obrazu. Tak, znikanie zaczyna się od obrazu. Choć obraz kończył kompletowanie wnętrza, przybył ostatni i zdefiniował przestrzeń. Wprowadzał się długo i z namysłem, a teraz została naga ściana. Bywa, że prześwietlony powidok mignie na pustej powierzchni, przypomni się.   Ale wróćmy do czasów, kiedy obraz był jeszcze na swoim miejscu - tak, to były zdecydowanie lepsze czasy.

www.socato.pl

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX