Obraz we wnętrzu: Sławomir Toman

tekst Bogusław Deptuła, zdjęcia archiwum artysty
14.05.2015 19:22
Zestaw

Zestaw (Fot. prywatne archiwum artysty)

Sławomir Toman maluje perfekcyjnie. Zatrzymujemy się przy tych iluzyjnych obrazach przykuci ich warsztatem, jednak autorowi nie zależy na naszym podziwie, lecz na naszym namyśle.

Przedmioty na obrazach Sławomira Tomana namalowane są tak zwodniczo, że niejeden chciał ich dotknąć. Niepodobna użyć wobec nich wyświechtanego argumentu ludzi niemiłujących sztuki nowoczesnej: „Nawet mój dzieciak by tak potrafił!”.

Zazwyczaj te proste przedmioty zapełniające jego obrazy próbują zwrócić uwagę na problemy codzienności. Sterta viagry to nie portret błękitnej pigułki, ale zwrócenie uwagi na jej potęgę i znaczenie w naszym świecie. Plastikowy krasnal ogrodowy raczej przewrotnie pyta o piękno dziś, a zaleca się do nas swymi tłoczonymi wdziękami. I tak jest chyba przy każdym z „uroczych” obrazów Tomana. Zatem podziwiając je, zarazem nie zapominajmy pytać samych siebie, czy wszystko jest w porządku z tym, co na obrazku, albo z nami, którzy na niego patrzymy.

- Obraz we wnętrzu podnosi jego prestiż - mówi Sławomir Toman. - Wiedzą to dobrze ci, którzy zdecydowali się to zrobić, czyli kupić i powiesić obraz. Wszystko jedno, czy w biurze, czy w domu. Jasne, że bardziej świadomy kolekcjoner czyni to w sposób jeszcze bardziej przemyślany. Z kolei autor ma wyniesione z romantyzmu przeświadczenie, że obraz trafia do?tego, który tego pragnie, a przecież nie zawsze się tak dzieje. Zawsze będą rozbieżności w spojrzeniu malarza i kolekcjonera. Ja w domu nie wieszam swoich obrazów, one są w pracowni. Tworzę jednak małą, prywatną kolekcję z rzeczy, które dostałem, na które się wymieniłem lub które kupiłem.

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX