Mieszkanie kolekcjonera w stylu vintage

Ewa Malinowska
11.09.2015 17:31
A A A
Na ścianie

Na ścianie "Easton Auditorium Theatre" - zdjęcie Yves'a Marchanda i Romaina Meffre'a. Wiszące lampy dodają wnętrzu teatralnego szyku, projektowali je Humbert & Poyet. Fotele Marco Zanuso w nowej tapicerce. Lampę kobrę z lat 50. zdobyto w antykwariacie. (Fot. Brigitta Wolfgang / Sisters Agency)

Ściana nad sofą w salonie to w wielu domach miejsce honorowe. Manifestacja gustu, najcenniejszej zdobyczy, ważny komunikat. W apartamencie włoskiego kolekcjonera jest jak okno przebite do innego świata.

Kto tu mieszka? Włoski kolekcjoner designu i sztuki

Gdzie? W Monako

Metraż: 250 m kw., apartament z lat 70.

Wielka kolorowa fotografia przedstawia wnętrze dawnego teatru w Easton. Autorami są Yves Marchand i Romain Meffre, francuski duet, który od dziesięciu lat pracuje nad gigantycznym projektem "Theatres". Przemierzają Stany Zjednoczone, fotografując nieczynne albo zamienione na supermarkety, bazary czy magazyny dawne świątynie rozrywki. Miejsca, w których kiedyś śpiewała Marylin Monroe, a dziś tnie się blachę albo - w najlepszym razie - przychodzi poćwiczyć na siłowni. Taka kartka z katalogu dawnego splendoru znalazła się w apartamencie włoskiego kolekcjonera designu i dzieł sztuki w Monako. To niemal iluzjonistyczne okno w ścianie salonu, flankowane - dla pogłębienia tej iluzji - przez dwie lampy, które wyglądają jak zapożyczone z teatralnego foyer. Czyżbyśmy podglądali scenę główną?

Właściciel sprawił sobie apartament z lat 70. w stanie takim, jakby nic nie tknięto w nim od ponad 40 lat. Prawdziwy vintage. Panował tu specyficzny rodzaj iluzji - zupełnie nie czuć było 250 metrów kwadratowych przestrzeni. Zadanie odczarowania dziejowych mroków dostali architekci Emil Humbert i Christophe Poyet, gwiazdorski duet projektujący najlepsze domy, restauracje i butiki na Lazurowym Wybrzeżu.

Pierwszą decyzją, którą podjęli była likwidacja holi i przedpokoi, które szatkowały przestrzeń mieszkania. Padło kilka ścian, niektóre wyrosły w nowych miejscach. Zjawiskowa garderoba pojawiła się pomiędzy dwiema wychodzącymi na wschód sypialniami. Ale nowy porządek, który zaprowadzali dwaj Francuzi nie objął wszystkiego. Na przykład znakomitej starej podłogi z różowawych płyt marmurowych, których lustrzany efekt przypominał o monakijskim splendorze lat 70. I współgrał z dobrze zachowaną ceramiczną mozaiką na fasadzie i tarasie budynku.

Zresztą właścicielowi nie chodziło o rewolucję stylistyczną, o wprowadzenie minimalistycznej dyktatury w duchu XXI wieku. Przeciwnie. Vintage jest mu bliski, chciał go raczej lepiej oświetlić, wyeksponować. Architekci potrzebni mu byli nie tylko do narysowania nowych podziałów, ale też do wyłowienia z rynku odpowiednich okazów - mebli i dodatków. Głównie obiektów powstałych w przedziale od lat 50. do 70., ale też nowszych, które nie będą gryzły się z dominującymi klasykami designu. Z tego zadania Humbert i Poyet wywiązali się z nawiązką.

Mieszkanie można kontemplować jak dzieło sztuki złożone z wielu korespondujących ze sobą dzieł. Wystarczy tylko wskazać głównych aktorów. W salonie - to dwa fotele z 1951 r., czyli Lady projektu Marco Zanuso z nową, jasną tapicerką marki Kvadrat. W jadalni - to stół z egzotycznego drewna na zygzakowatej stopie wymyślony przez Dona S. Shoemakera, rocznik 70. Nie sposób pominąć też pomiędzy nimi osobliwej przegrody w postaci podwieszonego do sufitu regału z legendarnej włoskiej firmy La Permanente Mobili Cantu.

ZOBACZ TAKŻE NOWOCZESNE MIESZKANIE W STAREJ KRAKOWSKIEJ KAMIENICY>>

Z klimatem vintage trzeba było też zgrać łazienkę i kuchnię. Z tej ostatniej właściciel wprawdzie rzadko korzysta, niemniej dostała nowy, choć też stylizowany na vintage uniform - cynowo-dębowe szafki, które z biegiem czasu będą się szlachetnie starzeć. Nawet jej format - wydłużony, nieco ciasnawy - wygląda oldschoolowo dziś, gdy wielkie kuchnie z centralnymi wyspami rządzą w świecie nowoczesnych wnętrz właściwie niepodzielnie. W łazience stanęła marmurowa wanna, mozaika i przesłona w geometryczne wzorki oraz umywalki wsparte na chromowanych nogach - to wszystko wygląda stylowo i ponadczasowo.

Jest jeszcze jeden element, który francuscy architekci Humbert i Poyet dostali w gratisie, a który ich dziełu nadał wyjątkowo atrakcyjną i plastyczną ramę. To widok na morze, na nieustający spektakl światła i koloru trzymającego się niezmiennej linii horyzontu.

ZOBACZ APARTAMENT>>

Zobacz także

dom i wnętrze na wideo

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (5)
Zaloguj się
  • agawa070

    Oceniono 7 razy 5

    Chyba najpiękniejszy wystrój jaki ostatnio widziałam i ten widok...

  • drzejms-buond

    Oceniono 9 razy 1

    ale panowie projektanci są rzeczywiście WINTYDŻ! :-]

  • alpepe

    Oceniono 30 razy -16

    Ło matko i córko, ale widać orientację seksualną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX