Akademia designu: Fotel Barcelona

Anna Grużewska
02.07.2013 08:00
A A A
Fotel Barcelona

Fotel Barcelona (fot. producent)

Zaprojektowany z myślą o parze królewskiej,dziś jest symbolem wysokiego statusu. Na ten mebel mogą sobie pozwolić  nieliczni. A jego historia to zarazem opowieść o wielkiej, nieszczęśliwej miłości.

 

ur. 1929 r.
Zaprojektowany z myślą o parze królewskiej,
dziś jest symbolem wysokiego statusu. Na ten mebel mogą sobie pozwolić  nieliczni. A jego historia to zarazem opowieść o wielkiej, nieszczęśliwej miłości.
TEKST ANNA GRUŻEWSKA   ZDJĘCIA PRODUCENCI
Usiąść wygodnie jak król. O tym marzy każdy. Co to jednak tak naprawdę oznacza? Co jest synonimem prestiżu? O tym myślał Ludwig Mies van der Rohe pracując nad projektem fotela „Barcelona”. Mebel miał być częścią wyposażenia pawilonu Republiki Weimerskiej na odbywającej się w 1929 r. w Barcelonie Wystawie Światowej. Wiadomo było, że ekspozycję zwiedzać będzie król i królowa Hiszpanii - Alfonso VIII i Wiktoria Eugenia. Ludwig Mies van der Rohe oraz jego współpracownica i kochanka Lilly Reich (1885-1947) postano- wili, że fotel dla najważniejszych gości swoim kształtem nawiązywać będzie do tzw. krzesła kurulnego (łac. sella curulis, zwanego także krzesłem Dantego). To tradycyjny mebel przeznaczony dla najważniejszych osób w państwie. W końcu kto, jak kto, ale król musi mieć tron! Towarzysząca władcy świta miała natomiast siedzieć na pikowanych stołkach. Dziś wykorzystywane są one jako podnóżki.
„Barcelona” zrobiła wrażenie nie tylko na królu, ale także na zwiedzających wystawę gościach. Stała się synonimem nowoczesnego wzornictwa i szybko trafiła do produkcji.
W historii designu długo jako jej twórców wskazywano zarówno Miesa van der Rohe jak i Reich. Później zaczęło się pojawiać tylko jego nazwisko. Dlaczego? Związek projektantów należał do burzliwych i na pewno niekonwencjonalnych - on przez cały czas trwania romansu był mężem Ady Bruhn. Lilly zaś była nie dość, że wybitnie utalentowana, to jeszcze szaleńczo zakochana w swoim mentorze i do tak przyziemnych spraw jak dbałość o własne interesy nie miała głowy. Największym dowodem jej miłości i poświęcenia było ratowanie archiwum projektanta podczas II wojny światowej. On w tym czasie przebywał w Ameryce, gdzie robił karierę, ona zaś porzucona przez niego w nazistowskich Niemczech opiekowała się jego archiwum. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Ludwig Mies van der Rohe w USA zasłynął jako architekt. Meble projektował tylko podczas swojego związku z Reich i dziś wielu badaczy twierdzi, że to ona jest ich faktyczną twórczynią! Jednak w przeciwieństwie do Lilly, designer perfekcyjnie „zarządzał” swoim dorobkiem i to on otrzymał prawa patentowe do fotela „Barcelona”.
Dziś mebel uchodzi za projekt rewolucyjny. Stał się prawdziwym obiektem pożądania. Jest tak popularny, że na rynku pojawiają się dziesiątki kopii i tzw. mebli inspirowanych. Jak je odróżnić od oryginału? Różnic jest wiele, ale najłatwiej obejrzeć rant tylnej nóżki. Wytłoczono na nim faksymile podpisu Ludwiga Miesa van der Rohe. Jeśli kogoś kusi jeszcze kupno kopii, niech pamięta, że podrobiona „Barcelona” to taki sam obciach jak podrobiona torebka od Louis Vuitona albo Prady. Ale przecież czytelnicy „Domu & Wnętrza” znani są ze swojej klasy.
INNE MEBLE
Z RODZINY BARCELONA
1. Child's Chair fotel dla małego estety. Od oryginału różni się wielkością - jest mniejszy o 20 proc. 2. Leżanka prosta w formie jest popisem tradycyjnego rzemiosła. Skórzane elementy szyte są ręcznie. 3. Podnóżek początkowo miał pełnić rolę mebla dla świty Alfonsa VIII. Po zakończeniu wystawy okazało się, że doskonale sprawdza się w roli podnóżka „Barcelony”. 4. Stolik swoim oszczędnym kształtem nawiązuje do nowoczesnej architektury, której Ludwig Mies van der Rohe również był twórcą.
LUDWIG MIES VAN DER ROHE
(1886-1969) syn kamieniarza -  nigdy nie skończył studiów, a mimo to został jednym z najsłynniejszych designerów i architektów XX wieku. Jeden z dyrektorów szkoły projektowej Bauhaus.

Usiąść wygodnie jak król.

O tym marzy każdy. Co to jednak tak naprawdę oznacza? Co jest synonimem prestiżu? O tym myślał Ludwig Mies van der Rohe pracując nad projektem fotela „Barcelona”. Mebel miał być częścią wyposażenia pawilonu Republiki Weimerskiej na odbywającej się w 1929 r. w Barcelonie Wystawie Światowej. Wiadomo było, że ekspozycję zwiedzać będzie król i królowa Hiszpanii - Alfonso VIII i Wiktoria Eugenia. Ludwig Mies van der Rohe oraz jego współpracownica i kochanka Lilly Reich (1885-1947) postanowili, że fotel dla najważniejszych gości swoim kształtem nawiązywać będzie do tzw. krzesła kurulnego (łac. sella curulis, zwanego także krzesłem Dantego). To tradycyjny mebel przeznaczony dla najważniejszych osób w państwie. W końcu kto, jak kto, ale król musi mieć tron! Towarzysząca władcy świta miała natomiast siedzieć na pikowanych stołkach. Dziś wykorzystywane są one jako podnóżki.

„Barcelona” zrobiła wrażenie nie tylko na królu, ale także na zwiedzających wystawę gościach.

Stała się synonimem nowoczesnego wzornictwa i szybko trafiła do produkcji.W historii designu długo jako jej twórców wskazywano zarówno Miesa van der Rohe jak i Reich. Później zaczęło się pojawiać tylko jego nazwisko. Dlaczego? Związek projektantów należał do burzliwych i na pewno niekonwencjonalnych - on przez cały czas trwania romansu był mężem Ady Bruhn. Lilly zaś była nie dość, że wybitnie utalentowana, to jeszcze szaleńczo zakochana w swoim mentorze i do tak przyziemnych spraw jak dbałość o własne interesy nie miała głowy. Największym dowodem jej miłości i poświęcenia było ratowanie archiwum projektanta podczas II wojny światowej. On w tym czasie przebywał w Ameryce, gdzie robił karierę, ona zaś porzucona przez niego w nazistowskich Niemczech opiekowała się jego archiwum. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Ludwig Mies van der Rohe w USA zasłynął jako architekt. Meble projektował tylko podczas swojego związku z Reich i dziś wielu badaczy twierdzi, że to ona jest ich faktyczną twórczynią! Jednak w przeciwieństwie do Lilly, designer perfekcyjnie „zarządzał” swoim dorobkiem i to on otrzymał prawa patentowe do fotela „Barcelona”.

Dziś mebel uchodzi za projekt rewolucyjny.

Stał się prawdziwym obiektem pożądania. Jest tak popularny, że na rynku pojawiają się dziesiątki kopii i tzw. mebli inspirowanych. Jak je odróżnić od oryginału? Różnic jest wiele, ale najłatwiej obejrzeć rant tylnej nóżki. Wytłoczono na nim faksymile podpisu Ludwiga Miesa van der Rohe. Jeśli kogoś kusi jeszcze kupno kopii, niech pamięta, że podrobiona „Barcelona” to taki sam obciach jak podrobiona torebka od Louis Vuitona albo Prady.

Ludwig Mies van der Rohe (1886-1969) syn kamieniarza - nigdy nie skończył studiów, a mimo to został jednym z najsłynniejszych designerów i architektów XX wieku. Jeden z dyrektorów szkoły projektowej Bauhaus.

<>

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (2)
Zaloguj się
  • wiecej_glupot_w_sieci

    0

    Taki sam obciach jak nazwanie w artykule sprawnym zarządzaniem kradzieży praw autorskich należących do Reich... Żałosne podsumowanie!

  • Gość: plzqmasw

    0

    pibsaqz8

    vgc32b3e

    insurance

    tgezo1no

    xjswhia2

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX