Trendy: kolekcja "Icones" Louis Vuitton

Anna Grużewska
11.04.2014 08:00

fot. serwis prasowy

Słynna marka, Louis Vuitton. Słynna designerka, Charlotte Perriand. Dwie różne epoki, dwie różne dziedziny sztuki, moda i design. A jednak łączą się w pełną harmonii całość. Kolekcję "Icones" na wiosnę 2014 roku.

Ujęcie pierwsze: Dwudziestoczteroletnia dziewczyna siedząca przed deską kreślarską w Paryżu owija nogi gazetą.

Zima tego roku w Paryżu jest sroższa niż zwykle, a pracodawca dziewczyny, słynny architekt Le Corbusier, oszczędza na ogrzewaniu. Dlatego młoda projektantka rozpaczliwie próbuje ochronić się przed chłodem. Ujęcie drugie: Luksusowy dom w Miami na Florydzie. Dwudziestokilkuletnia dziewczyna przymierza luksusowe ubrania. Za chwilę zostanie uczesana i umalowana. Wejdzie na plan. Asystent fotografa powie: zaczynamy. Obie sceny dzieli blisko 80 lat. Łączy je postać Charlotte Perriand (1903-1999), francuskiej designerki, która zaprojektowała luksusowy dom na brzegu morza. Na realizację czekał bardzo długo. Wzniesiony w ubiegłym roku staraniem marki Louis Vuitton i umeblowany projektami Charlotte posłużył za scenografię do sesji nowej kolekcji inspirowanej jej postacią. Niezwykłej kobiety, która umiała postawić na swoim.

 fot. serwis prasowy

Gdy po raz pierwszy Charlotte Perriand zjawiła się w pracowni Le Corbusiera, by prosić go o możliwość stażu, ten zbył ją słowami „Nie wyszywamy tutaj poduszek”. Nie poddała się, tylko zaaranżowała salon w swoim mieszkaniu tak, że przypominał bar. Konstrukcja ze stali i szkła była awangardowa, spodobała się też kuzynowi i współpracownikowi sławnego projektanta, Pierre'owi Jeanneret. Ten przyprowadził Le Corbusiera, by obejrzał niezwykły projekt. Architekt przeprosił za słowa wypowiedziane kilka miesięcy wcześniej i zaprosił Charlotte do współpracy. Po czym dał jej solidnie w kość.

Nauczył ją, że każdy ruch ołówka musi być celowy.

Godzinami kazał cyzelować projekty. Po roku rozpadło się jej małżeństwo, bo mąż miał dość tego, że Charlotte więcej czasu spędza w pracowni niż w domu. Uważał wręcz, że żona żyje w artystycznym trójkącie. To w pracowni Le Corbusiera powstały najbardziej znane projekty Charlotte Perriand - szezlong LC4, fotele LC1, LC2, LC7, stół LC6. Produkowane po dziś dzień przez włoską firmę Cassina, przez wiele lat opisywane były jako dzieło samego Le Corbusiera. Jednak Charlotte umiała walczyć o swoje. Dziś nikt nie pomija jej nazwiska w opisie słynnych mebli.

Charlotte Perriand projektowała przez całe swoje długie życie.

Była jedną z najważniejszych postaci francuskiej sceny artystycznej. Co ciekawe, wymienia się ją jako ważną postać kilku dekad - lat 30., 40., 50., 60. Przemijały stylistyki, mody, trendy, a ona umiała się zmieniać, jednocześnie nie zmieniając. Tworzyła nowe prace, zachowując indywidualny charakter pisma. Kolekcja „Icenes” dla marki Louis Vuitton inspirowana twórczością Charlotte jest hołdem złożonym jej talentowi. Dzisiejsza moda świetnie prezentuje się na tle mebli zaprojektowanych przez Perriand ponad pół wieku temu. W zderzeniu ze współczesnością okazują się nowoczesne. To najlepszy dowód na to, że designerka miała styl. W modzie jest on tym, co odróżnia złoto od tombaku. Ten drugi świeci mocno, ale krótko. Gwiazda Charlotte natomiast ma swoje stałe miejsce w konstelacji o nazwie design.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX