Wnętrza: przeszklony apartament w Kalifornii

01.06.2015 16:44
Ten kalifornijski dom wygląda jak podręcznikowy model ?maszyny do mieszkania? Le Corbusiera. Ale jest też czymś więcej: żywą i czułą komórką miejskiej tkanki. Miejscem do życia, pracy i zabawy, a także zachwytu nad współczesną sztuką.
1 Wnętrza, aranżacje Wnętrza, aranżacje Przejrzystość, dyscyplina formy, wygoda i mnóstwo naturalnego światła - ten apartament jest jak ekstrakt najlepszych modernistycznych idei. Na pierwszym planie stolik inspirowany modelem Alanda Pyramid, zaprojektowany przez Arę i fotel Jasona Koharika (Fot. Matthew Williams/Photofoyer)

Kocham modernizm. Uwielbiam meble projektantów z tamtych czasów: duńskich, norweskich, ale przede wszystkim lokalnych, kalifornijskich - mówi Ara Katz, która mieszka tu ze swoim partnerem życiowym Chrisem Ovitzem. Oboje pełni energii, trochę zadziorni, ale bardzo naturalni, mają w sobie hipisowski wdzięk. Ona w wytartych dżinsach, bez makijażu, z rozpuszczonymi kasztanowymi włosami, po domu najchętniej chodzi boso, mówi o sobie, że jest ciekawska, że inspirują ją ludzie i wszystko, co ludzkie. On z błękitnym spojrzeniem wiecznego marzyciela, działa na pograniczu cyfrowych mediów i rozrywki. Razem kręcą filmy i reklamy, wymyślają gry wideo i wizualne performance, Ara maluje obrazy. Zdecydowanie wolą być niż mieć. Ale jeśli już mieć...

2  Lekka architektura budynku doskonale wpisuje się w narożnik Abbot Kinney i San Juan Avenue (Fot. Matthew Williams/Photofoyer)

Ten dom w Venice, zachodniej dzielnicy Los Angeles położonej tuż przy plaży, pasował do nich, jakby uszyto go na miarę: biały, rzeźbiarsko surowy, bryła na bryle, a od wewnątrz rozświetlony dzięki szklanym szczelinom i taflom. Taki dom nie z każdym się dogada; trzeba polubić jego euklidesową geometrię, otwarte przestrzenie, szorstkość i bezkompromisowość. Oni go pokochali.

 

 

 

 

3

Kto tu mieszka?
Ara Katz i Chris Ovitz, producenci filmów, reklam i gier wideo.
Gdzie? W Venice, dzielnicy Los Angeles, USA.
Metraż: 158 m2.

4

Budynek zaprojektował w 2006 roku Michael Sant, architekt prowadzący biuro kilka przecznic dalej, znany z sentymentu do modernistycznych idei i z talentu do tłumaczenia ich na język współczesności. Nazwał go AK Live/Work od inicjałów ulicy Abbot Kinney, przy której stoi - głównego bulwaru Venice, łączącego okolicę ogromnej mariny jachtowej Del Rey z oceanem. Narożny dom wkleił się niczym element puzzli zarówno w zabudowę alei, jak i w codzienność jej mieszkańców. Jest w nim siedem apartamentów z tarasami, podziemny parking na ponad 30 stanowisk, a na parterze, w głębokim podcieniu, kameralna kafejka i piekarnia.

5

Samo mieszkanie to niezwykła struktura, pełna prześwitów, przesmyków i kadrujących widoki korytarzy. Co krok - szklane ściany, łączące ze sobą pozornie odległe pomieszczenia. W ten sposób z salonu można zajrzeć przez przeszklone patio do jadalni położonej na drugim końcu apartamentu. - Kocham sposób, w jaki Michael Sant obchodzi się z architekturą - zapewnia Ara. - Ten dom to taka miejska oaza, nasz prywatny fragment ulicy. Chroni nas, ale nie czujemy się w nim zamknięci. Przechodząc z pokoju do pokoju, siedząc na tarasie, cały czas mamy wrażenie udziału w życiu dzielnicy, poczucie wielkiej płynności przestrzeni zewnętrznej i wewnętrznej.

6

Polowali na to mieszkanie przez wiele miesięcy. Fascynowała ich wyrazista architektura i samo miejsce; to w Venice, niecałe pół kilometra stąd, mieli swoje biuro Ray i Charles Eamesowie - najsłynniejszy duet projektowy, który pokazał Amerykanom, czym może być modernizm. Odkąd Ara i Chris zdecydowali się na zakup wspólnego mieszkania, uparcie kręcili się wokół AK Live/ /Work, bo wydawał im się modelowym domem marzeń, choć wszystkie mieszkania miały już właścicieli. Wreszcie nadszedł ten dzień: Ara, która nie spuszczała oka z lokalnej rubryki nieruchomości, znalazła ogłoszenie o sprzedaży jednego z wymarzonych apartamentów.

7 Na kuchennej ścianie popartowska grafika Roya Lichtensteina Na kuchennej ścianie popartowska grafika Roya Lichtensteina Fot. Matthew Williams/Photofoyer

- Przechwyciliśmy go w 24 godziny - śmieje się Chris. Udomowienie wnętrz zajęło więcej czasu, niż planowali. W urządzaniu i aranżacji pomagał im projektant Taylor Jacobson. - Oboje byliśmy w tamtym okresie bardzo zapracowani, więc sprawa się przeciągała. Miało to paradoksalną zaletę: proces rozłożony w czasie okazał się tańszy. Nieoceniona była tu pomoc Taylora, który ma talent i doskonałą orientację w lokalnej branży usług rzemieślniczych - opowiada Ara.

8

Ona i Chris mają za to szczególną zdolność wypełniania przestrzeni własną indywidualnością. - Wychowałam się w tyglu kulturowym Nowego Jorku - mówi. - Chris to tubylec, dorastał w Los Angeles, w domu wypełnionym obrazami. Chcieliśmy połączyć te wątki w taki sposób, żeby powstało coś pięknego i jednocześnie superfunkcjonalnego. Bo przestrzeń musi oddychać, pracować. Świetny design rozpoznaje się nie tylko po tym, jak wygląda, ale także po tym, jak działa.

9

Wiele mebli zaprojektowała Ara. - Jestem dumna ze stolika, z sofy i z mebli na tarasie. To naprawdę frajda, zaprojektować coś, a później używać na co dzień, zwłaszcza jeśli się sprawdza - mówi. Na ścianach wiszą grafiki, obrazy i zdjęcia. Są wśród nich prace Martina Davisa i Tylera Healy`ego, artystów zrzeszonych w twórczym kolektywie Tappan, w którym działają też gospodarze. Są i obrazy Ary. - Ten dom to cała ty - mówią jej przyjaciele.

10

W sypialni gospodarzy rządzi biel i stała zabudowa. Na ścianie prace artystów z Tappan Collective. Narzuta pochodzi z lokalnego sklepu Matteo.

11

Biała rama to element, który ściśle kojarzy się z estetyką modernizmu. W salonie obudowano nią monitor telewizora.

Skomentuj:
Wnętrza: przeszklony apartament w Kalifornii
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX