Sztuka zdobienia fornirem. Wszystko o fornirze

Joanna Dobkowska
23.03.2017 11:07
A A A
Szafka Tiller (proj. Pierro Lissoni dla Porro), oklejona fornirem z drewna eukaliptusa. Wtapia się optycznie w ścianę pokrytą takim samym fornirem, porro.com

Szafka Tiller (proj. Pierro Lissoni dla Porro), oklejona fornirem z drewna eukaliptusa. Wtapia się optycznie w ścianę pokrytą takim samym fornirem, porro.com (fot. materiały prasowe/KASIA GATKOWSKA PHOTOGRAPHY)

Wygląda jak abstrakcyjny obraz stworzony przez wybitną artystkę - naturę. Fornirem chętnie zdobimy sprzęty, drzwi, ściany. Warto jednak wiedzieć, jakie są jego mocne i słabe strony.

Zawiły układ słojów występujący w milionach wariantów, z których każdy jest niepowtarzalny. O fornirze, zwanym również okleiną, mówi się, że jest kwintesencją urody drewna. To cienki (do 0,9 mm) arkusz cięty z kłody. Nakleja się go na sklejkę, płytę mdf, fizelinę itp. Używany jest do wykończenia mebli oraz paneli wykonanych z płyty stolarskiej lub mdf. Obecnie, oprócz naturalnego, dostępny jest też tzw. fornir modyfikowany. Pozyskuje się go przez sklejenie i sprasowanie kilkuset warstw naturalnego drewna, a następnie pocięcie powstałego bloku prostopadle do linii sklejeń. Zaletą forniru modyfikowanego jest spokojny, powtarzalny wzór, który odpowiada architektom i stolarzom ze względu na jednolitość i przewidywalność. Wiele osób uważa go jednak za „usztuczniony” i woli fornir naturalny o niepowtarzalnym rysunku.

Fornir: obraz z natury

Technikę fornirowania wynaleziono m.in. po to, by tworzyć tzw. intarsje (z francuska zwane markieteriami) – dekoracyjne kompozycje układane z różnych gatunków drewna w wielu odcieniach. W ten sposób powstawały nie tylko ornamenty, ale całe drewniane pejzaże oraz martwe natury zdobiące blaty i fronty mebli. Jeśli do wykładania powierzchni używano także metalu i szlachetnych czy półszlachetnych kamieni, technika nazywana była inkrustacją. Obecnie zarówno inkrustacja, jak i intarsja stosowane są rzadko, w ręcznie wykonywanych sprzętach. Fornir natomiast wykorzystuje się jako główny naturalny materiał pokryciowy mebli. Ma to historyczną tradycję. Typowe np. dla okresu biedermeieru czy art déco było nakładanie na meble wykonane z płyty stolarskiej płatów okleiny innego gatunku drewna.

Chodziło o to, by otrzymać określony układ słoi. W meblach z desek z litego drewna widać poszatkowany wzór. Żadnego spójnego obrazu. To natura krojona na części. A dzięki fornirowi mamy możliwość zastosowania pasów, które odzwierciedlają cały rysunek kłody. Poza tym do konstrukcji mebli (na płytę stolarską) wykorzystujemy tylko kilka gatunków drewna, głównie sosnę, a na fornir – około osiemdziesięciu gatunków

– wyjaśnia Krzysztof Wirchomski, właściciel firmy zajmującej się wyrobem mebli i drzwi najwyższej jakości.

Spektrum efektów dekoracyjnych, które można osiągnąć za pomocą forniru, zwiększa się z uwagi na fakt, że można go ciąć, a potem układać na wiele różnych sposobów. Zdobi się w ten sposób nie tylko meble, ale też ściany. Arkusze okleiny naklejane są na płyty mdf i mocowane do muru. Trzeba przy tym zachować około trzycentymetrowy odstęp, by umożliwić przepływ powietrza i zapobiec tym samym rozwojowi grzyba. Ściany można też obłożyć jednym z ostatnich wynalazków, mianowicie „tapetą” z forniru tak cienkiego, że aż prześwituje (0,2 mm), naklejonego na folię aluminiową i zwiniętego w rolki. Takim fornirem łatwo wykleić nawet okrągłe słupy, co w przypadku forniru na tradycyjnych nośnikach jest problematyczne i drogie. Ściany zdobione drewnianą okleiną pozwalają na wizualne wtopienie w nie mebli.

Fornir: ekologia i ekonomia

– Ogromną zaletą stosowania forniru jest fakt, że oszczędnie wykorzystujemy naturalny materiał. Jeśli chcielibyśmy wykonać np. stoły z litego drewna, to z jednego metra sześciennego drewna udałoby się ich zrobić, powiedzmy, pięć. Natomiast z metra sześciennego drewna można uzyskać kilkaset metrów kwadratowych forniru. I obłożyć nimi wielką liczbę stołów. Gdybyśmy wszystkie meble wykonywali z litego drewna, lasy nie miałyby szansy przetrwać – uważa architekt Zbigniew Tomaszczyk z Decorum Architekci. Fornir jednak ma swoje wady, wynikające głównie właśnie z jego „ekonomicznej” cienkości.

Mebel ze zdartą w jakimś miejscu okleiną wygląda nieładnie. Drewno lite, nawet jeśli jest gdzieś zniszczone, skaleczone, ciągle pozostaje drewnem i wygląda szlachetnie. Dlatego miejsca, które są najbardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne, okleja się zazwyczaj dużo grubszym fornirem, który nazywa się obłóg

– wyjaśnia Zbigniew Tomaszczyk. – W zasadzie okleinami nazywamy arkusze do 0,8 mm grubości. Od 0,9 do 5 mm są to obłogi – precyzuje Stanisław Dawidczyk z renomowanej pracowni stolarskiej Dawidczyk.

Zalety forniru

Fornirowane meble często jednak są trwalsze niż meble z litego drewna. – Lite drewno cały czas „pracuje”: kurczy się, gdy jest suche, i rozszerza, nasiąkając wilgocią. Dzieje się tak zwłaszcza, jeśli nie było wystarczająco długo sezonowane, a potem odpowiednio dosuszone. W naszych domach, przy włączonym centralnym ogrzewaniu i szczelnych oknach, wilgotność powietrza zimą wynosi często jedynie dwadzieścia parę procent. Latem natomiast potrafi sięgać stu. Z powodu tak dużych różnic sprzęty z litego drewna mogą sprawiać problemy. Jeśli chce się uzyskać dużą, gładką płaszczyznę frontu, a teraz takie są modne, nie da się tego zrobić z pełnego litego drewna. Baza musi być stabilna – mówi Dawidczyk. W takich przypadkach używa się najczęściej płyty mdf albo płyty stolarskiej (konstrukcji drewnianej, która jest klejona z wielu elementów i dzięki temu drewno pracuje w kilku różnych kierunkach, co przeciwdziała wypaczeniu). Na to nakłada się fornir. Meble wykonuje się więc warstwowo, nie tyle z oszczędności, co ze względów praktycznych.

Jeśli chodzi o pomieszczenia o specjalnych wymaganiach, jak np. kuchnia, do wykończenia zabudowy można użyć dowolnego gatunku forniru. Najważniejszy jest w tym przypadku odpowiedni sposób zabezpieczenia powierzchni, najlepiej lakierem poliuretanowym. Liczy się też właściwa pielęgnacja. – Do czyszczenia lakierowanego forniru polecam płyn do mycia szyb. Ma właściwości antystatyczne – mówi Stanisław Dawidczyk.

Fornir: rok dębu

Jakie forniry są obecnie najmodniejsze? Krzysztof Wirchomski uważa, że orzech i czeczotka. Czeczotka to drewno o zawiłym rysunku słoi w postaci charakterystycznych oczek – wynik zgrubień i nieregularności pnia drzewa. – Orzechy, owszem, są modne – przyznaje Zbigniew Tomaszczyk. – Najbardziej popularne są jednak dęby i jesiony. Bielone, szarzone itp. Swoich zwolenników ma wciąż drewno egzotyczne. Pojawia się zwłaszcza w designerskich, luksusowych miejscach. Z obserwacji Stanisława Dawidczyka wynika, że największą popularnością cieszą się teraz dąb europejski, orzech czarny zwany amerykańskim oraz włoski (europejski), ale też heban, palisander, czereśnie, klon i brzoza. Niedoceniany, za to bardzo atrakcyjny jest wiąz. Modne stało się barwienie fornirów, również na odcienie, które znacznie odbiegają od naturalnych, np. czerń, granat, szarość czy niebieski.

Gatunek drewna i jego dostępność mają wpływ na cenę forniru. W firmie Wirchomski okleiny dzieli się na 5 grup cenowych. W najtańszej są m.in. dąb, jesion, buk; w piątej, najdroższej, m.in. czeczotki. Ale gatunek to nie jedyny wyznacznik ceny. – W obrębie jednego gatunku mamy drewno zróżnicowanej jakości. Najwięcej kosztuje fornir cięty z jednej kłody, dający gwarancję jednolitości barwy. Takiego forniru jest mało, bo cała kłoda musi być dobrej jakości. Tańszy i łatwiej dostępny jest fornir pochodzący z różnych kłód i segregowany według klasy. My go nie używamy ze względu na różnice odcieni, które wówczas mogą zaistnieć, zwłaszcza po zabarwieniu bejcą – mówi Krzysztof Wirchomski. Na cenę mebla ma więc wpływ wiele czynników i choć trudno generalizować, jedno trzeba przyznać: w wielu przypadkach fornir jest po prostu niezastąpiony!

Zobacz także

dom i wnętrze na wideo

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX