Oryginalny dom pełen kolorów

zdjęcia: Aneta Tryczyńska, stylizacja: Katarzyna Sawicka, tekst: Agnieszka Rezler
05.06.2017 09:15
A A A
W jasnej strefie dziennej klimat subtelnej egzotyki budują organiczne linie, paleta naturalnych kolorów i wielki obraz liści bananowca, stworzony techniką intarsji z pięciu gatunków drewna: hebanu, klonu kanadyjskiego, orzecha amerykańskiego, czereśni i gruszy.

W jasnej strefie dziennej klimat subtelnej egzotyki budują organiczne linie, paleta naturalnych kolorów i wielki obraz liści bananowca, stworzony techniką intarsji z pięciu gatunków drewna: hebanu, klonu kanadyjskiego, orzecha amerykańskiego, czereśni i gruszy. (Fot. Aneta Tryczyńska)

Skomponowany z marzeń, powidoków i ciepłych świetlistych odcieni, intryguje zmienną perspektywą i uwodzi onirycznym klimatem. Ten dom jest jak lekki musujący drink: trochę oszałamia, upaja delikatnym aromatem tropików i... poprawia nastrój.

Kto tu mieszka?
Młode małżeństwo z dwójką dzieci.
Gdzie? W Wielkopolsce.
Metraż: ok. 450 m kw.

Dom, pełen niespodzianek, gubi tropy i zaciera ślady. Futurystyczny? Odrobinę, ale budzi też skojarzenia trochę poza miejscem i czasem. Egzotyczny? Owszem, tyle że tchnienie odległej Azji Wschodniej jest tu subtelnie przesiane przez szarość polskiego nieba, które zagląda w wielkie okna. Zadziwiający? To słowo pasuje jak ulał. Bo co krok zaskakują w nim oryginalne pomysły, skrojone na miarę. Pnące się po ścianie i suficie listwy, niczym liniatura słojów drewna, tworzące ramę dla salonu, trójwymiarową oprawę kominka, unikatowy regał i scenograficzną balustradę schodów. Fazowane szklane „klejnoty” – biżuteria, która bawi się promieniami słońca, przechwytuje je, mnoży i rozsypuje po całym wnętrzu. Albo malarski gąszcz bananowca, zatrzymany w intarsji imponującego formatu – niecodzienne tło codziennych posiłków.

Wnętrze zrodzone w wyobraźni

Ten projekt to owoc współpracy pary odważnych inwestorów i dwojga projektantów, którzy oczekiwania klientów potraktowali jak inspirujący impuls. – To nie jest opowieść o dyskusjach i wzajemnym przekonywaniu. To bezkompromisowa historia, w której istniały tylko słowa: „tak” i „nie” – opowiada Piotr Juszczak, prowadzący wraz z żoną Joanną interdyscyplinarne studio projektowe Urbe. Oboje nie lubią podporządkowywać się rygorom narzucanym przez rynek; lubią projektowanie totalne, kreowanie przestrzeni od podstaw, bez kagańca dla wyobraźni. Z właścicielami domu, ludźmi o pokrewnej wrażliwości, połączyła ich świetna chemia.

Joasia od razu wzbudziła moje zaufanie; porozumiałyśmy się intuicyjnie. Po prostu czułam, że na jej decyzjach mogę polegać

– wspomina pani domu. A zaufanie było tu kluczem do sukcesu. Projektanci wiedzieli jedynie, że właściciele wysoko zawiesili im poprzeczkę – że ich gust ukształtowało obcowanie z doskonałą architekturą i wysmakowanym designem podczas licznych podróży. Tu nie wystarczyło zaprojektować wnętrza; trzeba było wykreować nową, osobistą rzeczywistość.

Odważna aranżacja wnętrz

Niecodzienna koncepcja wymagała doborowych wykonawców. Projektanci pracowali bez kompromisów, dobierając kolorystykę, formy i faktury. Klon kanadyjski, wybrany po długich poszukiwaniach „atłasowego” drewna, przez tygodnie poddawano eksperymentom, które miały jeszcze bardziej uszlachetnić jego powierzchnię: lakierowano, bejcowano, dodawano metaliczne pyłki. Lekko miedziane drewno ożyło i delikatnie opalizuje w zmieniającym się świetle. Odcień szklanych „klejnotów”, szlifowanych na wzór szmaragdów, Joanna i Piotr określili tak precyzyjnie, że nawet wytrawny szklarz się dziwił. Na syryjski onyks, przeznaczony na czoło kuchennej wyspy, czekano miesiącami. – Pamiętam ten dzień – wspomina projektantka. – Umówiłam ekipę elektryków, szklarza, kamieniarza, stolarza... Przyjeżdżam, pod domem mnóstwo aut, ale w środku pusto. Znalazłam wszystkich w kuchni: jak zaczarowani patrzyli na podświetloną taflę różowego kamienia. I nagle szklarz rozumie, dlaczego szklane klejnoty musiały mieć właśnie ten odcień błękitu, a stolarz wie, po co w bejcy metaliczne pyłki.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Zobacz także
  • Strefę dzienną mieszkania wyodrębniono innym wzorem podłogi. Przy stole (BoConcept) komplet krzeseł vintage (Przetwory). Miodowa kanapa BoConcept, stolik kawowy Westwing.pl. Wnętrza z dobrą energią
  • Kwestię oświetlenia rozwiązano dwutorowo. Techniczne, ukryte, akcentuje strefy, tkaniny, dzieła sztuki. Natomiast ekspresyjne lampy spełniają rolę funkcjonalnych 'rzeźb'.  Obraz autorstwa Wojciecha Fangora. Nowoczesny dom pod Warszawą ukryty wśród drzew
  • Meble włoskiej marki Alivar wybrała właścicielka apartamentu, włoskie lampy marki VeniceM dobrała projektantka. Po prawej, pod oknem słynny fotel Lounge Chair & Ottoman Ray i Charlesa Eamesów (Vitra). Nad nim obraz Jerzego Jurgi. Apartament na 25. piętrze wieżowca Cosmopolitan

dom i wnętrze na wideo

Komentarze (32)
Zaloguj się
  • 3000m

    Oceniono 52 razy 42

    Projekt odjechany. Ja bym się chyba w nim nie odnalazł, ale przyznać trzeba że robi wrażenie. Mnie zaskakuje spójnością. Nietuzinkowa aranżacja.

  • 1pieguski

    Oceniono 33 razy 27

    bardzo to wszystko pięknie do siebie pasuje, chylę czoła nad osiągnięciem takiej harmonii w skomponowaniu pozornie do siebie nie pasujących przedmiotów, faktur, kolorów. Fantastyczne detale, mogłabym je kontemplować godzinami. Niemniej, obawiam się, że w tym wnętrzu, jako całości, nie byłabym w stanie się zrelaksować, jak dla mnie za dużo bodźców naraz. A gdyby wprowadzić do niego jeszcze zwykły codzienny rozgardiasz..... chyba bym oszalała. Jednak pokaz slajdów zamykam zachwycona.

  • alom

    Oceniono 19 razy 17

    "Skomponowany z marzeń, powidoków i ciepłych świetlistych odcieni, intryguje zmienną perspektywą i uwodzi onirycznym klimatem. Ten dom jest jak lekki musujący drink: trochę oszałamia, upaja delikatnym aromatem tropików i... poprawia nastrój". OMG! Co to za grafomania?

  • nihilist_01

    Oceniono 23 razy 15

    Najbardziej urzekły mnie te miedziane worki na podłodze w kuchni i tylko 3 krzesła dla 4 osobowej rodziny....rozumiem pani domu nie ma czasu przysiąść przy stole, bo na szmacie leci ogarnąć te hektary białych podłóg, szklanych tafl i ażurowych konstrukcji.
    Dom nie do życia, wyłącznie na pokaz dla nowobogackich. Piękny projekt dla czasopisma wnętrzarskiego.

  • wiola140872

    Oceniono 29 razy 15

    kolory piękne, ale dom jakiś bez zycia...trudno mi sobie w nim wybrazic normalne codzienne zycie...brak kwiatow, brak ludzi..za to mnóstwo drogich przedmiotow: snobistycznych, markowych..ogolnie idea fajna, ale połowę z tego wszystkiego by wystarczylo- za dużo ksztaltow za dużo się dzieje..jak dla mnie oczywiscie

  • impala_1967

    Oceniono 16 razy 12

    Tak, poszczególne detale interesujące, podobnie niektóre połączenia kolorów i faktur, ale... no właśnie dla mnie jest tu poważne ALE - nie mogłabym wypoczywać w takim rozsianiu barw, nowoczesnych detali i w tej bezosobowej bladości. Mimo wielu kolorowych akcentów wnętrza są zimne i bez duszy. Jak ktoś już zauważył, brakuje też roślin. Piękne, widne, ale też męczące i stresujące wnętrza.

  • camel_3d

    Oceniono 11 razy 11

    wogole to niezly czad. ale jak dla mnie to przefajnowany i zbyt duzo tego wszytskiego. Mailbym problem zeby w tym mieszkac. Z aduzo rozowych elementow.. i juz nawet nie chce myslec i kurzu sie wtych zakamarkjach zbeira...

  • czegotychcesz

    Oceniono 14 razy 10

    Piękny dom do patrzenia , ale nie do codziennego życia !

  • zorro7007

    Oceniono 16 razy 6

    Przepiękne wnętrza. Pełna harmonia, blask, kolor, światło - wszystko gra. Moje gratulacje. Ciekawe rozwiązania. Z łazienki to bym nie wychodziła:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX