Odrobina Paryża w warszawskim mieszkaniu

zdjęcia: Hanna Długosz, stylizacja: Karina Furga-Dąbrowska, tekst: Anna Tomiak
28.07.2017 07:44
A A A
Sofa i fotele Prive (Cassina) zaprojektowane przez Philippe'a Starcka; stoliki kawowe Raymond (Minotti), lampa stojąca Arco (Flos) projektu braci Castiglioni. Pod oknem stolik Adjustable Table E1027 (ClassiCon) projektu Eileen Gray. Z prawej w głębi - kino domowe.

Sofa i fotele Prive (Cassina) zaprojektowane przez Philippe'a Starcka; stoliki kawowe Raymond (Minotti), lampa stojąca Arco (Flos) projektu braci Castiglioni. Pod oknem stolik Adjustable Table E1027 (ClassiCon) projektu Eileen Gray. Z prawej w głębi - kino domowe. (Fot. Hanna Długosz)

Jeśli podróżować to z pożytkiem. Z Paryża można przywieźć miłe wspomnienia, ale i pomysł na to, jak urządzić albo zmienić swoje mieszkanie. Tak jak zrobiła to właścicielka tego luksusowego warszawskiego apartamentu w starej kamienicy.

Jakiś czas temu w związku z planami zawodowymi męża myśleliśmy o przeprowadzce nad Sekwanę – mówi Karina Furga-Dąbrowska. – Zaczęłam rozglądać się za apartamentem, który miał stać się naszym miejscem na ziemi. Spacerowałam ulicami Paryża. Zachwyciła mnie jego architektura, uroda zabytkowych kamienic, zaczęłam studiować paryski styl projektowania... I jak już oddałam całe serce Paryżowi, okazało się, że wcale nie musimy się przenosić. Samo życie.

Paryż w Warszawie

O Paryżu zapomnieć niełatwo. Kiedy Karina Furga-Dąbrowska trafiła na projekt rewitalizacji zabytkowej kamienicy z 1901 roku przy ulicy Mokotowskiej, pomyślała: dlaczego by nie urządzić sobie paryskiego apartamentu w Warszawie? Trafiła w dziesiątkę. Budynek Rezydencji Mokotowskiej, kiedyś nazywany kamienicą Pod Niedźwiedziem, znów wygląda pięknie. Pieczołowicie odrestaurowany, uwodzi zdobioną fasadą, będącą rzadkim przykładem mariażu secesji i rokoka.

Idealne meble do mieszkania. Jak je wybrać, na co zwrócić uwagę?

– Mokotowska to serce miasta, a my ze względu na lokalizację szkół dzieci chcieliśmy zamieszkać w centrum – dodaje Karina Furga-Dąbrowska. Miał być nieduży, trzy, może cztery niewielkie pokoje, bo zamierzali w nim przebywać tylko od poniedziałku do piątku, a na weekendy wracać do domu na Starych Bielanach i do natury. Perspektywa zamieszkania przy Mokotowskiej radykalnie zmieniła te plany. – Kiedy przyjechaliśmy pierwszy raz obejrzeć Rezydencję Mokotowską, naszego apartamentu jeszcze nie było. Ba, nie było nawet stropów tworzących piętro. Stały tylko mury kamienicy i resztki wewnętrznych ścian wymagające wyburzenia. Mogliśmy poszaleć i sami zaprojektować cały układ, decydując o powierzchni i o planie przyszłego mieszkania. Zaczęli rysować. Tu hol, tam kuchnia... A gdzie miejsce na bilard? Koniecznie musi być pralnia, spójrz na sypialnię, widzę w niej wannę z widokiem na kościół… Plan się rozrastał. Powstało mieszkanie równie wygodne jak dom. Zagnieździli się w nim na dobre.

Stara kamienica w nowej odsłonie

Myli się ten, kto myśli, że w starej kamienicy mieszka się po staremu. Nic z tych rzeczy. Dzisiejsi lokatorzy mają do dyspozycji podziemny parking oraz basen i siłownię na poziomie -2, do którego zjeżdżają z mieszkania osobną windą. Nad wszystkim czuwa konsjerż. A jednak nie to robi największe wrażenie, lecz sam apartament. Jego powierzchnia, sięgająca czterech metrów wysokość, a przede wszystkim wystrój – starannie przemyślany, ujmujący połączeniem bieli i czerni oraz czystymi, kubicznymi formami. Karina Furga-Dąbrowska, prawniczka i i chief design officer w międzynarodowej kancelarii prawniczej, stworzyła wnętrze, które, jak przyznaje, wyraża i definiuje ją samą. – Dlatego cechuje je porządek, logika i spójność poszczególnych elementów. Konsekwencja to cecha, której nie mogę się wyprzeć – tłumaczy. Projektem wykonawczym zajęła się architekt Urszula Sworczuk. Ujęła pomysły właścicielki (a było ich niemało) w architektoniczne ramy i przekazała do realizacji.

Tradycja i nowoczesność połączona

Apartament miał się stać namiastką nowoczesnego Paryża, ale zachować genius loci starej warszawskiej kamienicy. Nie lada wyzwanie. – Wprowadziłam elementy francuskiego must have – wyjaśnia Karina Furga-Dąbrowska.

Podłogi pokryła klasyczna francuska jodełka z bielonego dębu, w salonie stanął kominek z marmuru, pojawiły się lustra i lustrzane elementy. Starałam się jednak zachować detale charakterystyczne dla secesyjnej kamienicy. Sztukateria na sufitach jest wierną kopią tej, która była tutaj przed wojną.

Salon o powierzchni 111 metrów zajął przestrzeń dawnego mieszkania o amfiladowym układzie, w którym wszystkie pomieszczenia leżały na jednej osi. To wyjaśnia dlaczego oświetla go i zdobi aż sześć okien. Salon łączy się z jadalnią i obszerną, otwartą kuchnią.

– Kuchnia jest ultranowoczesna i praktyczna, ponieważ oboje uwielbiamy gotować – mówi Karina Furga-Dąbrowska. Sprytnym rozwiązaniem w zaprojektowanych przez nią meblach są drzwi kieszeniowe między ściankami szafek. Złożonych nie widać, a rozłożone przysłaniają sprzęt kuchenny i wprowadzają ład do wnętrza. W całym apartamencie biel gra z czernią, a światło z lustrami. Dzięki temu jest tu przestronnie, jasno i ciepło. I bardzo stylowo.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>

Zobacz także
  • W relatywnie niewielkiej strefie dziennej ściany zastąpiono bardziej iluzorycznymi podziałami. Strefy funkcjonalne wyznaczają tu lampy, a także różne rodzaje podłogi: dębowe deski w części wypoczynkowej i przypominająca beton posadzka Colledani (masa na bazie cementu i żywicy epoksydowej), która z holu przechodzi do salonu, wytyczając obszar jadalni. Miejski dom otoczony zielenią
  • Pod symetrycznymi taflami postarzanych luster (Renes) stoją komody projektu Marii Kowalewskiej pokryte płatkami srebra. Jedna pełni funkcję barku, druga kryje sprzęt audio wideo. Kanapy (MTI Furninova), szklany stolik Cruise (BBHome). W głębi widoczna kuchnia i jadalnia. Klasycyzujące wnętrze z postarzanymi lustrami w roli głównej
  • Wnętrzu, tak jak życiu, potrzebne są pogodne barwy: słoneczny kolor z obrazu Wojciecha Cieśniewskiego (Galeria Mostra) dopełnia turkus kanapy. W pobliżu okna stoliki Solum (AYTM) na granitowej podstawie. Konstrukcja  z metalu lakierowanego na złoto. Gazetownik tej samej marki. Dywan w kształcie kropli Stilla S (Interium). Mieszkanie w Warszawie z prywatną windą

dom i wnętrze na wideo

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Gość: mimi

    Oceniono 2 razy 2

    Czytam opis i mam wrażenie, że same meble były droższe niż moje mieszkanie :) Ale skoro właścicieli stać, to czemu nie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX