Antyki! - gdzie je kupić i po czym rozpoznać autentyczność?

27.09.2017 11:00
Jedną z największych ozdób starych mebli bywa okleina z cienkich płatów drewna o dekoracyjnym usłojeniu. Ona też najczęściej ulega zniszczeniu i jest zastępowana nową, ale taki zabieg obniża wartość kolekcjonerską obiektu. Na zdj. barokowa szafa w nowoczesnej jadalni, hay.dk

Jedną z największych ozdób starych mebli bywa okleina z cienkich płatów drewna o dekoracyjnym usłojeniu. Ona też najczęściej ulega zniszczeniu i jest zastępowana nową, ale taki zabieg obniża wartość kolekcjonerską obiektu. Na zdj. barokowa szafa w nowoczesnej jadalni, hay.dk

W galeriach, domach aukcyjnych, na targach staroci, w internecie. Jak to zrobić? Na co zwrócić uwagę? Przeczytaj porady ekspertów.

Stylowymi meblami można urządzić całe mieszkanie. Ale modniejsze jest wprowadzanie do wnętrza antyków pojedynczo i zestawianie ich ze współczesnymi sprzętami. Tworzy się wtedy intrygujący kontrast, który dodaje szlachetności aranżacji, „ukorzenia” ją. Moda na urządzanie wnętrz eklektycznie to jedno. Kolejnym powodem, dla którego warto pomyśleć o historycznych meblach, jest fakt, że akurat teraz mamy dobry czas na ich kupowanie. Z prozaicznego powodu: ceny znacznie spadły. To tendencja nie tylko polska, ale ogólnoeuropejska, jednak, jak to z tendencjami bywa, może się niedługo odwrócić. Dlatego warto chwytać okazję. Jednocześnie trzeba uważać, bo można się, mówiąc kolokwialnie, „nieźle naciąć”. Konieczne jest choćby minimalne rozeznanie.

Zacznijmy więc od podstaw: co to takiego jest antyk? Jaką rzecz możemy tym mianem określić?

– W Polsce do antyków zaliczane są przedmioty wykonane do epoki art déco włącznie. Tak się przyjęło i tak funkcjonuje w handlu – mówi Marek Lengiewicz, współwłaściciel domu aukcyjnego Rempex.

Przedmioty późniejsze to tzw. vintage. Historycy sztuki z kolei posługują się terminem „zabytek”. Do zabytkowych zaliczają się obiekty liczące sobie co najmniej 55 lat, o bardzo różnej wartości, również te niezbyt cenne. Od czego więc zależy wartość starego mebla?

WIEK TO NIE WSZYSTKO

Jednym z wyznaczników ceny jest czas powstania: teoretycznie im rzecz starsza, tym cenniejsza. Od tej reguły jest jednak bardzo wiele wyjątków. Większe znaczenie ma kwestia unikalności danego obiektu, związana nie tylko z czasem, ale i z miejscem powstania, twórcą (jeśli jest nim znany artysta, to oczywiście podbija stawkę) oraz z zastosowanymi w obiekcie rozwiązaniami technicznymi i artystycznymi.

Na polskim rynku antykwarycznym niezwykle rzadko pojawiają się oryginalne meble siedemnastowieczne, nie mówiąc już o starszych. Zdarzają się osiemnastowieczne, m.in. tzw. szafy gdańskie wykonane z drewna lipowego lub świerkowego i fornirowane zwykle orzechem. Dominują antyki XIX- i XX-wieczne (a także ich kopie, o czym będzie mowa później), w tym szczególnie teraz modne meble zakopiańskie z przełomu XIX i XX w. Niesłabnącym uznaniem cieszy się epoka art déco (lata 20. do 40. XX wieku). Obiekt art déco może być znacznie droższy od mebla, który powstał np. 50 lat wcześniej, ale, uwaga, nie każdy!

– W dwudziestoleciu międzywojennym posługiwano się katalogami handlowymi, z których każdy kupujący mógł wybrać sobie model danego mebla. Nie umiemy dziś stwierdzić, czy meble te były wykonywane rzeczywiście w dużych seriach, czy raczej istniała możliwość powtórzenia danego wzoru w innym materiale. A naprawdę cenny mebel to taki, który jest niepowtarzalny – wyjaśnia dr Anna Feliks, historyk sztuki, kustosz Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim, specjalizująca się w meblarstwie zabytkowym.

Unikaty mają też największą wartość kolekcjonerską. Jak to zwykle w sztuce bywa: liczy się wyjątkowość. Oprócz niej ogromne znaczenie ma jakość. W przypadku historycznego mebla składają się na nią estetyka całości (patrzymy na bryłę, proporcje, dekorację itd.), materiał, z którego został mebel wykonany (najdroższe meble zrobione są z tzw. masywu, czyli drewna litego) oraz poziom wykonania. Wartość obiektu podnosi bogata okleina ze szlachetnych gatunków drewna – o jakości świadczy jej rodzaj, grubość oraz ozdobny układ. Dekoracją mogą być elementy rzeźbione, a także inkrustacja i intarsja. We wszystkich tych przypadkach ważne są delikatność, miękka linia, dokładne opracowanie motywów. XIX-wieczne meble neorokokowe „z wyższej półki” były też mazerowane od środka.

– Mazerowanie to wykończenie desek wewnątrz np. komody, tak by nie były surowe. Gumową packą stolarz rozprowadzał farbę, tworząc wzór imitujący fornir. Potem politurował to do połysku – wyjaśnia Waldemar Poboży, antykwariusz z kilkudziesięcioletnim stażem, właściciel galerii Blanka.

CZY TO PRAWDZIWE?

Wartość antyku w dużej mierze zależy też od stanu zachowania i braku większych rekonstrukcji.

– Warto trzymać się zasady, by kupowany przez nas mebel był w pierwotnym stanie zachowania. Jeśli mamy do wyboru dwa podobne, ale ten lepiej zachowany kosztuje trochę więcej, rozsądniej jest wybrać droższy. Bo konserwacja zwykle sporo kosztuje – radzi dr Anna Feliks.

Nie należy też bez fachowej wiedzy podejmować się konserwacji samemu, gdyż łatwo antyk uszkodzić i tym samym obniżyć jego wartość. Uwaga też na meble sprzedawane już po konserwacji. Mogą mieć tyle elementów wymienionych na nowe, że przestały być zabytkiem. Najczęściej w meblach kładzie się nowy fornir, bo on łatwo ulega zniszczeniu. Wraz z całkowitą wymianą forniru mebel jednak zatraca swój autentyczny charakter i traci na wartości. Warto w kwestii stanu zachowania mebla i kosztów doprowadzenia go do stanu użytkowego poradzić się eksperta. Ekspert też najlepiej oceni autentyczność nie tylko forniru, ale i całego przedmiotu. To wiedza fachowa, którą nabywa się latami. Dzięki niej można m.in. odróżnić autentyczne XIX-wieczne meble w stylu Ludwika Filipa od sprowadzanych z Zachodu kopii, którymi obecnie zalewany jest polski rynek.

– W latach 60. i 70. XX wieku m.in. w Belgii i Niemczech panowała moda na meble neorokokowe i były one masowo produkowane. Obecnie właściciele się ich pozbywają, zwykle za darmo. Meble te trafiają w dużej liczbie na polskie targi staroci, sprzedawane są jako XIX-wieczne, tym łatwiej, że mają już na sobie patynę ponad 50 lat – opowiada Marek Lengiewicz.

Kolejną rzeczą, na którą można się nabrać, to tzw. przeróbki. Ze zniszczonego mebla, albo i dwóch, robi się inny mebel (w ten sposób z szaf powstają np. serwantki). Choć drewno jest stare, taki okaz to żaden antyk. Antyki się też uszlachetnia – meble, które pierwotnie były tylko malowane, okłada się fornirem, by podnieść ich cenę. W Polsce fałszuje się też meble art déco. Dlatego bezpieczniej jest kupować w galeriach czy domach aukcyjnych. Te renomowane do zakupu dołączają certyfikat autentyczności. Jeśli okaże się nieprawidłowy (znawcy też się czasem mylą), galeria zwraca pieniądze.

BEZPIECZNE ZAKUPY

Wiele osób jednak lubi atmosferę targów staroci i ma nadzieję, że znajdzie na nich prawdziwy skarb.

– Nie znajdzie – uważa Marek Lengiewicz. – Przynajmniej nie za małe pieniądze. Przez ostatnich 15 lat słyszałem o dwóch-trzech tzw. okazjach. A o nabraniu się wielokrotnie.
– Jeśli pojawi się coś cennego za okazyjną cenę, znika to już w przeddzień targu albo o świcie. Natychmiast zabierają to pracujący tam ludzie. To zawodowcy – potwierdza Waldemar Poboży.
– Na targu staroci najbezpieczniej jest kupować meble za niewielką sumę (do 1000 zł). Zanim się tam udamy, powinniśmy wiedzieć, ile chcemy przeznaczyć na zakup i nie wychodzić poza tę kwotę. Najpierw w internecie sprawdźmy typ mebla, który nas interesuje. Wpisujemy w przeglądarkę np. „stół, XIX wiek”. Pojawi się wiele propozycji, wybierzmy z nich trzy, które najbardziej nam się podobają, spiszmy ceny i obliczmy średnią. To będzie nasza kwota maksimum do wydania na targu staroci. Zawsze warto też spojrzeć do wnętrza mebla, odwrócić stół do góry nogami i sprawdzić, czy drewno tam nie wydaje nam się zbyt świeże – radzi dr Anna Feliks.

Obecnie handel antykami w dużej mierze przeniósł się do sieci. Tam również czyhać na nas mogą nieprzyjemne niespodzianki.

– Gdy chcemy kupić od kogoś mebel zabytkowy, rozsądnie jest przeglądać oferty sprzedającego przez jakiś czas. Jeśli po np. XIX-wiecznym stoliku pojawia się kolejny, prawie identyczny, powinno to obudzić naszą czujność. Bo i skąd jedna osoba może mieć trzy dokładnie takie same zabytkowe obiekty? A w celach edukacyjnych polecam odwiedzać wystawy mebli zabytkowych i muzealne galerie rzemiosła artystycznego. Tam podpisy pod obiektami są zweryfikowane – mówi dr Feliks.

PO PROSTU KOPIA

Nie wszystkie kopie są fałszerstwami. Są firmy, które wiernie, ale jawnie naśladują historyczne wzory. Ich produkty, zwykle luksusowe i bardzo drogie, nie mają żadnej wartości kolekcjonerskiej, lecz z użytkowego punktu widzenia są lepsze od prawdziwych antyków. Nic w nich nie jest odrobinę nawet wypaczone, nie ma rys, wszystko wygląda perfekcyjnie. Ale dla prawdziwego miłośnika antyków patyna, autentyczność, naturalny wygląd starzejącego się drewna to zalety. Mebel z historią nie może wyglądać jakby powstał wczoraj, bo wtedy znika jego niepowtarzalny urok.

Prezentacje: kawalerka z antresolą [WIDEO]

dom i wnętrze na wideo

Zobacz także
Skomentuj:
Antyki! - gdzie je kupić i po czym rozpoznać autentyczność?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje