W blasku miedzi - mieszkanie z klimatem

Modne wnętrze bawi się odcieniami szarości, ubarwionymi ciepłem miedzi. Przede wszystkim jednak stawia na światło, które buduje jego klimat.

Kto tu mieszka? Małżeństwo prawników.
Gdzie? Osiedle Konstancja pod Warszawą.
Metraż: 383 m2, dom.

Światło padające przez duże okna bywa najważniejszą ozdobą wnętrza. Rozświetla je i rozwesela. Buduje jego klimat, a domowników wprowadza w dobry nastrój. Tu nawet przedsionek jest świetlisty, bo drzwi wejściowe są przeszklone. Mało tego, znajdują się vis à vis dużych okien wychodzących na ogród, dzięki temu po przekroczeniu progu od razu zauważamy roztaczającą się za nimi piękną zieleń.

Z holu wchodzimy do jadalni, która z jednej strony graniczy z kuchnią, a z drugiej – sąsiaduje z salonem. Parter to część reprezentacyjna. Tu nie ma, tak jak w klasycznym domu, zamkniętych pomieszczeń, są natomiast otwarte przestrzenie – wysokie i jasne, które łączą się i przenikają. Kuchnię od jadalni oddziela jedynie wąska ścianka. Jest tłem zdobytego na aukcji obrazu łódzkiej malarki Katarzyny Gołębiowskiej i ustawionej pod nim komody. Natomiast granicę pomiędzy salonem i biblioteką wyznacza dwustronny kominek. Prosty, a zarazem bardzo dekoracyjny, dzięki tafli jasnego marmuru Calacatta z pięknym rysunkiem. Takie rozwiązanie sprawia, że biblioteka, czyli miejsce do relaksu i czytania, jest wydzielona, choć nie zamknięta. Dodatkowo wyróżnia ją drewniana rama, umieszczona na suficie, będąca przedłużeniem regału na książki. Jak na bibliotekę przystało, znalazło się też miejsce na wygodne fotele z podnóżkami oraz stolik oświetlony stojącą obok lampą.

Ten dom był dla mnie wyzwaniem

– przyznaje Anna Koszela, projektantka wnętrz.

Ekskluzywne podwarszawskie osiedle, modernistyczna architektura, biel z cegłą dekorującą fragmenty elewacji, wokół zieleń i dużo naturalnego drewna. Jak to wszystko, co na zewnątrz, zgrać z tym, co musi znaleźć się w środku? Tym bardziej, że wiele rzeczy już tam było – antyczne meble, obrazy, pamiątki z podróży i mnóstwo drobiazgów zgromadzonych w ciągu lat wspólnego życia gospodarzy. Ostatecznie zdecydowali, że parter ma być nowoczesny i otwarty, trzeba go urządzić od początku, natomiast piętro pozostanie sferą prywatną. 

Nie burzyliśmy i nie przestawialiśmy ścian, pewnych przeróbek tylko wymagała instalacja kominka

– wyjaśnia projektantka.

Kominek jest główną ozdobą parteru, poza marmurem dekoruje go także granit Nero Assoluto w kolorze ciemnego grafitu. Ten sam kamień pojawia się w kuchni – w sąsiedztwie zlewu pełni funkcję blatu roboczego. Przykrywa też wyspę z frontami wykończonymi pięknym fornirem z orzecha amerykańskiego. To nawiązanie do egzotycznej podłogi w jadalni i salonie. Zresztą, ciemna, ciepła barwa orzecha amerykańskiego przewija się w całym wnętrzu. Powtarza się w stoliku do kawy i w bibliotece. Nie przypadkiem wybrano podłogę w tym kolorze. Okazała się idealnym tłem rzeźb przywiezionych z podróży oraz przedmiotów z różnych epok, które kolekcjonują gospodarze. No i pasowała do ram okiennych. Nawiasem mówiąc, drewno pojawia się i za oknami, na przykład na tarasie, będącym przedłużeniem salonu. Splata się z zielenią ogrodu, która tutaj, dzięki dużym oknom, też jest elementem wnętrza.

Liczy się pierwsze wrażenie. A skoro tak, to szczególną uwagę trzeba było poświęcić widocznej już z holu jadalni.

Wiedziałam, że muszę podkreślić tę część parteru, ale nie od razu miałam pomysł na to, jak to zrobić

– wspomina Anna Koszela.

Jadalnia nie powinna przytłaczać salonu, ale może zachwycić, zadziwić, nawet zaintrygować. Projektantka wybrała stół Skorpio, zbudowany z masywnego drewnianego blatu osadzonego na stalowych nogach i lekkie, obite skórą krzesła. Przestrzeń nad stołem rozjaśniły pokryte miedzią lampy Copper marki Tom Dixon.

Kolor miedzi, tak pięknie przełamujący dominację szarości, powraca też w innych częściach parteru. Blask miedzi współgra z wszystkimi odcieniami szarości – z ciemnymi i chłodnymi, wpadającymi w granat, a nawet w fiolet, np. w holu, a także z ciepłymi, beżowymi widocznymi na ścianie w jadalni czy w obiciach krzeseł. Z szarościami komponuje się też cegła, która zdobi ścianę z telewizorem, a przy okazji nawiązuje do elewacji domu. Złoto-brązowe barwy i ciepło miedzi dekorują również gościnną toaletę, wyłożoną ekskluzywną mozaiką.

Nowoczesny, spójny parter różni się od piętra domu, gdzie są sypialne gospodarzy, łazienka oraz garderoby. Góra jest klasyczna, pełna rodzinnych pamiątek. Tam jest prywatnie i przytulnie. Nie ma odważnie połyskującej miedzi, są za to delikatne sztukaterie na suficie, stare lustra oprawione w złote ramy i dużo wspomnień.

Komentarze (1)
W blasku miedzi - mieszkanie z klimatem
Zaloguj się
  • barbarka654

    Oceniono 1 raz 1

    Ale super :D takie wydawałoby się małe dodatki, a tak dużo dają :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX