Muurla - fińska marka, którą warto znać. Flagowy produkt? Kubki z Muminkami!

WG / KŻ
12.07.2018 13:50
Z czym kojarzy się wam Finlandia? To proste, z Muminkami! Właśnie one królują na naczyniach produkowanych przez fińską markę Muurla. To połączenie dobrego wzornictwa rodem z północy i sporej dawki humoru.

Początki firmy Muurla sięgają 1974 roku. Właśnie wtedy w fińskim regionie Muurla powstała huta szkła, w której zaczęto produkować szklanki, kieliszki, wazony i artykuły dekoracyjne. Pierwotnie był to rodzinny biznes o lokalnym zasięgu, ale dziś produkty Muurla sprzedawane są na całym świecie.

Emaliowane kubki Muurla z Muminkami
www.instagram.com/muurladesign

Choć szkło nadal jest ważnym surowcem w kolekcjach Muurla, firma uzupełniła ofertę o naczynia z innych materiałów. Pojawiło się drewno, porcelana i produkty emaliowane. Prawdziwą sławę przyniosły jednak marce...Muminki!

Projektanci Muurla postanowili skorzystać z dziedzictwa swojego kraju, a konkretnie z bajek Tove Jansson - jednej z najbardziej znanych i cenionych pisarek z Finlandii. To ona stworzyła historie o Muminkach, których przygody budziły dreszczyk emocji zarówno u dzieci, jak i dorosłych. Pierwsza książka Jansson została opublikowana w 1945 roku i nie od razu podbiła serca czytelników. Dopiero trzecia bajka wydana w 1948 roku zagwarantowała autorce sukces.

Kubek Muurla z serii Muminki
www.instagram.com/muurladesign

Dziś Muminki przetłumaczone są na czterdzieści języków świata i są częścią popkultury. Umieszczenie kultowych postaci na naczyniach to ukłon w kierunku najmłodszych, ale też i tych starszych, którzy z nostalgią wspominają czasy dzieciństwa.

Seria z Muminkami pojawiła się w 2009 roku, a w 2015 wypuszczono kolekcję z Pippi Pończoszanką. Naczynia z fantastycznymi postaciami są emaliowane, co jeszcze mocniej przywołuje stare wspomnienia. Emalia to klasyk polskich gospodarstw domowych i nieodłączny element wyposażenia kuchni sprzed lat. Teraz emaliowane naczynia znowu stały się popularne, a wszystko za sprawą wielkiej fascynacji stylem retro i vintage.

Metalowe kubki pokryte kolorową powłoką są niezwykle wytrzymałe i nawet po latach zachowują swój estetyczny wygląd. Są odporne na oddziaływanie temperatur i w żaden sposób nie wpływają na smak lub zapach potraw, które są w nich przechowywane. Jedyną wadą jest to, że szybko się nagrzewają, a największą zaletą, że się nie tłuką! Chętnie sięgają po nie dzieci i dorośli, a domowa zupa podana w emaliowanym naczyniu to prawdziwa frajda.       

W kolekcji Muurla nasi faworyci to bez wątpienia emaliowane kubki i garnki z Muminkami Są proste, ale nie pozbawione finezji. Właśnie to lubimy!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zobacz także
Komentarze (19)
Zaloguj się
  • elak2013

    Oceniono 20 razy 18

    Tak,to są śliczne rzeczy...Problem jednak w tym,że kubki emaliowane rozgrzewają się mocno i trudno jest wziąć je do ręki.Również dla dzieci "do gorącego" nieprzydatne...A przecież mają rysuneczki z Muminkami.Są to również przedmioty baaardzo drogie.Uwielbiam rzeczy z emalii i mam ich dużo w domu,ale tylko do ozdoby...

  • mokrekomnaty

    Oceniono 23 razy 11

    Są piękne - ale ceny powalają...

  • 3x666

    Oceniono 11 razy 7

    Jest taka firma w Olkuszu produkująca wypisz wymaluj takie same kubki emaliowane tylko, że bez malunku Muminków. W efekcie cena to 1/3 tego ile liczą sobie Finowie. Może warto wybrać polski produkt.

  • Maria Koperska

    Oceniono 6 razy 6

    Mamy takie same z Olkusza.- świetna firma z tradycją,tyle,że rysunki inne i ten pomysł mógłby Olkusz podchwycić,bo mamy dużo bajek.Tylko po co? Takie kubki nadają się na budowę, w teren,na wycieczkę.Sama takie miałam i zabierałam na obozy i rajdy,bo się nie tłukły. Teraz mieszkają głęboko pochowane w szafkach. Niepraktyczne,bo się bardzo nagrzewają i parzą w palce i usta.

  • donatienfrancois

    Oceniono 12 razy 6

    Z takich garczków to w latach 60 - tych piłem kawę w robocie.

  • inuska23

    Oceniono 4 razy 2

    Dajcie spokój. Parę lat temu kupiłam kubeczek we flagowym ,,sklepie z Muminkami " w Szwecji ( bowiem te sklepy wykraczają poza granicę Finlandii ) cena za kubek, była wyższa niż bilet na pociąg relacji Oslo- Geteburg...
    Szkoda kasy! Lepiej dać zarobić naszym i dać nadrukować na kubek- kto co lubi.
    Jakość ok, ale ceny z kosmosu :(

  • Michal Zukowski

    Oceniono 2 razy 0

    Szkoda, że polskich się nie promuje....a w Emalco są polskie, z Olkusza i świetne

  • wycietytoja

    Oceniono 4 razy 0

    Wiadomo,ze lepsze.Zachodnia technologia.Gdzie takiemu Reksiowi do Muminkow.Dobrze,ze Balcerowicz rozkradl ten kraj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX