Design dziś: Tord Boontje

Niemal każdy kto choć odrobinę interesuje się współczesnym wzornictwem zna to nazwisko. Tord Boontje to holenderski projektant. Łącząc zaawansowane współczesne technologie z tradycyjnym rzemiosłem tworzy niezwykłe projekty oświetlenia, mebli, szkła.

 

Urodził się w 1968 roku w Enschede w Holandii, ale dorastał przez jakiś czas w Szwecji, skąd pochodzi jego mama. Rodzice rozwiedli się gdy miał trzy lata. Od matki nauczył się praktycznego podejścia do życia i optymizmu. To ona także zwróciła uwagę na jego zdolności i pomogła je rozwijać. Sztuka i projektowanie towarzyszą mu od dziecka. Jego mama uczyła historii sztuki i wzornictwa, w domu było mnóstwo książek poświęconych tej tematyce. Tord od najmłodszych lat wymyślał i robił różne rzeczy, od ciastek począwszy a na kreowaniu przestrzeni własnego pokoju skończywszy. Sprawiało mu to dużą radość.

Konsekwencją jego pasji był wybór studiów. Najpierw projektowanie przemysłowe w Design Academy w Eindhoven, a następnie Royal College of Art w Londynie. W Eindhoven uczył się eksperymentować, wymyślać przedmioty, które jeszcze nie istnieją. W Londynie spojrzał na design szerzej, przyglądał się temu jak łączy się on ze sztuką i innymi dyscyplinami. W 1996 powstało Studio Tord Boontje.

Początkowo jego prace były minimalistyczne, surowe, ascetyczne, celowo niewykończone. Taka jest kolekcja mebli Rough and Ready. Taki jest też projekt TranSglass powstały we współpracy z Emmą Woffenden, życiową partnerką Todda. Wykorzystali oni butelki po winie i piwie i stworzyli kolekcję naczyń: wazonów, szklanek, karafek i świeczników. TranSglass spodobało się na wystawie 100% Design, pojawiły się zamówienia i studio projektowe mogło się rozwijać. Przełomem były narodziny córki w 2000 roku. Nastąpił zwrot w kierunku dekoracyjności i przytulności, tworzenia atmosfery. Projekty są delikatne, ciepłe, bardziej kobiece. Jak sam mówi zaczął inaczej myśleć o przestrzeni domu, obudził się w nim instynkt wicia gniazda. Wydaje się, że od tego momentu styl Torda nabiera wyrazistości, formy, dookreślenia.

Jego znakiem rozpoznawczym stają się roślinne motywy, plątanina kwiatów, liści, gałązek a także małych zwierząt, ptaków. Cechuje go prawdziwa poezja dekoracji, a jednocześnie nie idzie to w stronę barokowego przepychu. Niezwykła wyobraźnia pożeniona z wnikliwą obserwacją świata przyrody i czystymi emocjami przynosi efekt. Bo design to też uczucia. Projekty są naturalne, swobodne, przyjazne. A także pełne wdzięku i niepowtarzalnego uroku. Romantyzm łączy się tu z funkcjonalnością, nowe ze starym, natura z technologią. Tord potrafi umiejętnie wykorzystać tradycyjne motywy i zastosować je w nowoczesnej formie.

 

fot.www.tordboontje.com

Fascynuje go świat baśni, magicznych opowieści. Próbuje je wprowadzić na nowo do modernistycznych przestrzeni współczesnych mieszkań. Zdaje się mówić, że za daleko odeszliśmy od natury. Jego projekty to potwierdzają. Lampy dla firm Artecnica i Habitat, krzesła, sofy, fotele i stoły dla Moroso, żyrandole dla Svarovskiego, tkaniny, poduszki dla duńskiej firmy Kvadrat, dywan dla Nanimarquina. A także projekty paneli, luster, wazonów, szkła, zastawy stołowej, okularów, zegarków, opakowań czy kafli ceramicznych. Tord Boontje nie zawęża swojej działalności, wręcz przeciwnie - jest otwarty na nowe propozycje, nowe doświadczenia.

Jedną z bardziej totalnych realizacji była współpraca z firmą Target przed świętami Bożego Narodzenia w 2006 roku. Dla 1500 sklepów studio Torda przygotowało projekty 35 produktów (m.in. zastawa stołowa, kieliszki, szkło, świeczniki), projekty opakowań, katalogi, aranżację przestrzeni sklepowej, a także oświetlenie na zewnątrz sklepów. Ponadto sam projektant pojawił się w reklamach telewizyjnych Targetu. To wszystko przyniosło wielki sukces Targetowi, ale sprawiło też, że Tord Boontje stał się rozpoznawalny.

Według projektanta design powinien być dostępny dla wszystkich, a nie dla wybranych. Stąd być może wynika fakt, że do jego najbardziej znanych i popularnych projektów należy z całą pewnością lampa Midsummer Light. Zachwyca subtelnością i delikatnością. Jednocześnie jest wytrzymała, wykonano ją z tyveku - papieropodobnego materiału, odpornego na temperaturę i nieprzemakalnego. Za niewielką sumę można mieć w domu rzecz piękną i designerską.

Jeśli stać nas na więcej to sięgniemy po kryształy Svarovskiego. Blossom Chandelier pokazuje jak kryształ może być miękki, delikatny i romantyczny. Innym oryginalnym pomysłem są lampy Ikar i Dedal. Zrobione z nakładających się na siebie poliestrowych warstw przypominają skrzydła ptaka i mit o podążaniu za marzeniami.

 

fot.www.artecnicainc.com

Jednym z jego nowszych pomysłów jest Witches' Kitchen.Zainspirowana gotykiem i twórczością Tima Burtona kuchnia wiedźmy to zestaw naczyń i sprzętu kuchennego. Przedmioty są wykonane przez rzemieślników z Gwatemali, Brazylii i Kolumbii i zwracają uwagę na poważne problemy współczesnego świata: biedę i bezrobocie. Tym projektem, w ramach szerszej akcji Design with Conscience, Boontje włącza się w akcję pomocy krajom rozwijającym się poprzez wskazywanie dróg wyjścia z trudnej sytuacji.

Holenderskiego projektanta interesuje też moda. Współpracuje z Alexandrem McQueenem. W tej dziedzinie podoba mu się fakt, że droga od pomysłu do jego realizacji jest dość krótka. Poza tym moda niesie szybkie zmiany i nieograniczone możliwości eksperymentowania.

Co sam Tord Boontje mówi o swojej pracy? Uważa, że jego styl charakteryzuje chaotyczność i przypadkowość. Co go inspiruje? Wiele rzeczy: przeczytana książka, film, ale też spacer po parku i liście, świat zwierząt. Także tradycyjne rzemiosło, sztuka wiktoriańska i muzyka Goldfrapp. Co chciałby zaprojektować? Marzy mu się projekt hotelu albo nakręcenie filmu z Goldfrapp albo z Madonną. Cóż, czekamy na nowe projekty. A tymczasem podziwiajmy to co już powstało.

 

Agata Ziółkiewicz

Zobacz galerię projektów Torda Boontje>>

 

Zobacz też:
Nowe oblicze filcu
Chmury na własność
Znalezione na plaży

Więcej o: