Design dziś: OOOMS

Agata Ziółkiewicz

Przewrotny holenderski design.

Studio projektowe OOOMS to kreatywny duet: Guido Ooms i Karin van Lieshout. Zaczęli stosunkowo niedawno, ale już dziś ich produkty i styl zaczynają być rozpoznawalne.  Wyróżnia ich poczucie humoru, ale i pewna prowokacyjność.

 

Zarówno Guido, jak i Karin ukończyli Design Academy w Eindhoven. Po studiach Guido pracował jako wolny strzelec w wielu firmach, aż w końcu założył własne studio. Podobnie było z Karin, która dołączyła chwilę później. Oprócz projektowania oboje zajmują się także nauczaniem, prowadzą lekcje, wykłady i warsztaty z designu.

 

Jako partnerzy w projektowaniu doskonale się uzupełniają. On, pełen entuzjazmu i nowych pomysłów, nieco rozbrykany zwykle jest sprowadzany na ziemię przez mocno stąpającą po ziemi Karin, dzięki której te świetne koncepcje stają się rzeczywistością. Tworzą rzeczy małe i duże, dla siebie i dla innych. Koncentrują się na doskonalej jakości i oryginalności. I nieustannie zaskakują.

 

Dlatego warto przyjrzeć się bliżej ich projektom. Są one bardzo różne. OOOMS są mistrzami drobiazgów. Pamięć usb wykonana ze specjalnie wyselekcjonowanych fragmentów drewna to jeden z wielu niezwykłych pomysłów tej pary. Każdy pendrive jest wykonany ręcznie, unikatowy.

 

Ciekawym, choć odrobinę absurdalnym pomysłem są złote zszywki. Takie same jakich używamy codziennie, tylko że te są wykonane z 24-karatowego złota. Te luksusowe zszywki możemy przypiąć do ubrania, stosując je niczym jednorazową biżuterię. Ale projektują też przedmioty nieco większe.

 

Niecodzienna jest lampa w kształcie kieliszka. To oświetlenie idealne do długich romantycznych rozmów przy kieliszku dobrego wina. Umieszczona wewnątrz jest dioda LED sprawi, że lampa będzie świecić ponad trzydzieści tysięcy godzin, a to oznacza około dziesięć lat romantycznych wieczorów. Inna propozycja lampy to Dandelion czyli dmuchawiec. Zrobiona jest z kabli powiązanych ze sobą i pociętych. W podobny sposób wykonany był stylowy francuski żyrandol, zamówiony na wystawę w Dutch University of Technology.

 

Ale studio OOOMS to także meble. Fotel Sea-urchin czyli jeżowiec jest wykonany jak lampa Dandelion. Zewnątrzna struktura składa się z ośmiu tysięcy kabli. Wewnątrz wyściełana miękkimi poduszkami zaprasza do spokojnej lektury albo słuchania muzyki.

 

Druciane krzesło powstało z ogromnej fascynacji trójwymiarowymi projektami, jakie wykonuje się na wstępie opracowywania koncepcji i modelowania mebla. Później dołączył także stół o podobnej konstrukcji.

 

Stół Stamp budzi pragnienie by roztrzaskać go na dwie części. A to dlatego, że przez stół biegnie linia dziurek, która przypomina perforację na brzegach znaczków pocztowych. Niepokorny jest Rebelion Cabinet. Ta komoda ma tylko cztery szuflady, ale nigdy nie można jej całkowicie zamknąć. Gdy uda się nam wsunąć jedną szufladę, ta obok niej już nieco wystaje. Expect to także wyzwanie dla naszych przyzwyczajeń. Nie jest tym czym się zdaje być czyli komodą o czterech wąskich szufladach. Otwierając się ukazuje mnóstwo różnych przestrzeni.

 

A co jeśli zamarzy się nam fotel bujany? Wtedy należy sięgnąć po specjalny dodatek, przyrząd, który niemal każde krzesło na czterech nogach zamieni w fotel bujany.

 

Holendrzy prowokują.  Pytają na przykład czy nie zdarza się nam patrzeć na coś strasznego, na co tak naprawdę nie chcemy patrzeć, ale i tak to robimy? Jest w nas walka pomiędzy fascynacją a obrzydzeniem. I to ich intryguje, stąd powstał przedziwny dywan z rozjechanym przez samochód krwawym lisem.

 

Jest w tym też pewna przewrotność. Tak jak w projekcie na pamiątkę z Holandii. To co zaproponowało studio OOOMS niewielu chyba projektantom wpadło by do głowy. Milkmaid to zainspirowane obrazem Vermeera ceramiczne dildo. Z całą pewnością przyciągnie uwagę, zwłaszcza jeśli taki suwenir odpowiednio wyeksponujemy.

 

To tylko niektóre z propozycji holenderskiego studia. Ciekawe są też: solarny domek dla ptaków, krzesło muzealne, seria Bloom - sztucznych roślin, które rozkwitają czy Schizovase - pomysł na wazon. I nie ma wątpliwości, że ten duet projektantów jeszcze nie raz nas zaskoczy. Niekoniecznie miło, ale może dzięki temu sprowokuje reakcje, zmusi do myślenia.

Agata Ziółkiewicz

Zobacz także:

Inny pendrive
Design dziś: Yar Rassadin
Ekologiczne graffiti

 

Skomentuj:

Design dziś: OOOMS