"Nie chcę segregować śmieci, ale jestem pod presją", "Segregowania śmieci powinni uczyć w szkole" [WASZE OPINIE]

red.

Osoby, które zdecydowały się na segregację śmieci już niedługo będą miały niemały problem. Oprócz nawyków bowiem trzeba będzie zmienić również przestrzeń w domu i znaleźć miejsce na kilka dodatkowych pojemników.

Pojemniki RATIONELL VARIERA, RATIONELL, PLUGGIS
Segregacja odpadów
fot. IKEA

Po naszym tekście „IKEA radzi jak segregować odpady w domu” do redakcji przyszło sporo maili z ważnymi w tej sprawie głosami. Jeden z naszych czytelników pisze:

Piszę do was w sprawie ogromnej presji, której poddawani są wszyscy ci, którzy śmieci nie zamierzają segregować. Otóż właśnie. Nie będę segregował śmieci! Mieszkam w 22 metrowym mieszkaniu w bloku. Ledwo zmieściłem w nim wszystkie potrzebne mi sprzęty, a mikroskopijny kosz udało mi się upchnąć pod zlewem. Gdy zaczęło być głośno o segregacji śmieci, pełen najszczerszych chęci pojechałem w rajd po sklepach z wyposażeniem wnętrz w poszukiwaniu odpowiednich pojemników. I co? Wszystkie są ogromne. Nie będę segregował śmieci bo nie mam gdzie trzymać tych diabelskich pojemników. Wyrzucanie śmieci kilka razy dziennie też nie wchodzi w grę. Codziennie spędzam w pracy po 10 godzin. Nie wyobrażam sobie, żebym po powrocie do domu zdzierał etykiety z butelek i szorował pojemniczki po jogurtach! W imię czego? Wypełniłem deklarację. Zaznaczyłem opcję „nie segreguję i chcę płacić więcej”. Po kilku dniach przyszła do mnie pani z administracji z pretensjami, że „przez pana wszyscy mieszkańcy będą płacić więcej! Będzie trzeba zamówić specjalny pojemnik na niesortowane śmieci i najlepiej jeśli pan się dostosuje i zmieni decyzję”. Po co w takim razie jest ten wybór? Mam się zmuszać do segregacji i zawalać połowę kuchni koszami na śmieci czy nie segregować i narazić się na ostracyzm sąsiadów?!.

Nie wszyscy jednak podchodzą tak negatywnie do nowych zmian:

W końcu się doczekałam decyzji na miarę cywilizowanego kraju. Segregowania śmieci powinni uczyć już w szkole. Mam nadzieję, że ustawa śmieciowa zmusi ludzi do myślenia. To naprawdę nie jest duży wysiłek wrzucić baterie do oddzielnego pojemnika, a papier przeznaczyć na makulaturę. Wkurzają mnie te oburzone głosy, że się nie chce, że nie ma miejsca. Bzdura, jak ktoś chce, to potrafi, bo najbardziej chyba boli to, że trzeba będzie trochę pokombinować i zmienić stare nawyki. Fajnie, że pokazujecie, jak zaplanować układ pojemników w mieszkaniu, jak się zabrać za segregowanie, bo takich głosów w całej dyskusji o śmieciach najbardziej mi brakuje.

Kosz do segregacji śmieciFot. goodsspassion.com

Uważnie śledziliśmy też komentarze pod tekstem oraz wypowiedzi na naszym profilu na Facebooku. Nie brakuje entuzjastów pomysłu, dla których nowe przepisy to szansa na zmianę świadomości i bardziej ekologiczne podejście w codziennym życiu.

O: Bardzo fajna akcja. Jasne, że większość z nas mieszka na małych przestrzeniach, ale czasem małe kroki chociażby segregowanie plastikowych reklamówek, już sporo daje! Zamiast narzekać na brak przestrzeni warto zastanowić się jak ją rozsądnie wykorzystać.  Czemu na zachodzie potrafią?

Renata:Dla mnie to normalka...mieszkam w Szwecji...plastik, kolorowe szkło, białe szkło, papier, karton, metal...wszystko oddzielnie...jak wrócę będę miała lżej :)

Co innego jednak zachodnie standardy, a co innego polska rzeczywistość.

Karolina:Zapraszam kogoś z zachodu do mojego 26- metrowego mieszkania (a nie jest to najmniejsze w jakim zdarzyło mi się mieszkać i to w więcej niż 1 osobę) i proszę o pomoc w zagospodarowaniu przestrzeni. Nowe przepisy nie proponują nam małych kroków typu segregowanie plastikowych reklamówek, tylko od razu mycie tubki po paście do zębów przed jej wyrzuceniem.

Ewa:Już widzę jak wszyscy te śmieci segregują... Oddzielić reklamówki od papieru to jeszcze mogę, ale zdzierać etykiety z puszek i jogurtów to wybaczcie, ale mi się nie chce. I nie sądzę, żebym była w tym odosobniona. Nie wyobrażam też sobie w domu pojemników na każdą głupotę. w praktyce widzę wielki chaos, a konsekwencje podobno ponosić będą wszyscy.

Kamila:Sama segregacja śmieci w domu to dopiero początek. Może okazać się, że miasto zaplanowało postawienie ekośmietników na sąsiedniej ulicy.

Asia:Segregacji mówię tak. Plastik, papier i szkło, na resztę nie mam miejsca w mieszkaniu.

Katarzyna:Trzeba było od razu wrzucić nas na głęboką wodę, bo jak będziemy to robić nieumiejętnie, a raczej więcej osób nie poradzi sobie z tym, pewnie ja też - to ceny wywozu śmieci pójdą w górę.

Iwona:Mnie doprowadza do szału, ze wysokość opłaty za 3 - letnie dziecko jest taka sama jak za 34 - letnią kobietę...dziękuję.

1 lipca zmiany dotkną wszystkich. Jesteśmy ciekawi jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Jak rozwiązaliście problem segregacji w swoich domach? Jak radzicie sobie z małym metrażem i rosnącą listą wymagań?

Skomentuj:

"Nie chcę segregować śmieci, ale jestem pod presją", "Segregowania śmieci powinni uczyć w szkole" [WASZE OPINIE]