Manufaktura w Nakomiadach

Między Kętrzynem a Rynem, w Nakomiadach, z dala od głównych mazurskich szlaków, stoi trzystuletni pałac. To na potrzeby jego budowy, w 1704 roku powstała manufaktura. Od kilku lat, za sprawą nowych właścicieli, znów działa.

 

 

 

Historia pałacu w Nakomiadach rozpoczyna się w połowie XVII wieku, kiedy dobra Eichmedien (dawna nazwa Nakomiad) zostały nadane pruskiemu dyplomacie Janowi von Hoverbeckowi. W 1680 roku ukończono budowę pałacu. Obecny, klasycystyczny kształt uzyskał on jednak dopiero po przebudowie rozpoczętej w 1705 roku, przez znanego warszawskiego architekta włoskiego pochodzenia, Józefa Piolę. Rok wcześniej powstała manufaktura ceramiczna, która z miejscowych pokładów gliny wyrabiała i wypalała cegły.

 

 

 

 

Pałac należał do Hoverbecków przez 136 lat, do roku 1789, kiedy za 36 tysięcy talarów został kupiony przez pruskiego urzędnika Friedricha Redeckera. Kolejne 150 lat, w czasie których Eichmedien należało do Redeckerów, to na przemian okresy prosperity i upadku. Ostatecznie w 1932 roku pałac został zlicytowany, a zarządcą majątku został jego ostatni właściciel Eberhard von Redecker.
 
 

Po wojnie Nakomiady były siedzibą PGR-u, w pałacu urządzono biura, mieszkania i świetlicę, w zabytkowym parku zbudowano stację benzynową. Po zmianach ustrojowych w Polsce i upadku pegeeru pałac popadł w kompletną ruinę. Kiedy wydawało się, że nic go już nie uratuje, został kupiony przez Piotra Ciszka.
 

 

 

 

Piotr razem ze swoją żoną, Joanną, od 10 lat remontują pałac. I tak jak trzysta lat temu, na potrzeby odbudowy i renowacji uruchomili manufakturę ceramiczną.
 

Nigdzie nie mogli znaleźć odpowiednich pieców kaflowych, nie było też nikogo, kto na podstawie archiwalnych fotografii, potrafiłby je odtworzyć. Postanowili więc zrobić je dla siebie sami. Pałacowa Manufaktura w Nakomiadach zajmuje się przede wszystkim wyrobem historycznych pieców kaflowych z terenu dawnych Prus Książęcych. To tak zwane piece gdańskie. Duże, ręcznie zdobione, z motywami nawiązującymi do modnych niegdyś holenderskich fajansów.
 
 

 

 

 

 

Każdy element tych pieców powstaje na miejscu, w Nakomiadach. Tutaj przygotowuje są formy, tutaj też są odlewane, zdobione i wypalane. Ręczne zdobienia sprawiają, że każdy element jest wyjątkowy, widać na nich pojedyncze pociągnięcia pędzla.

 

 


Manufaktura przygotowuje także miniaturowe piecyki, kafelki ścienne i portale kominkowe. Produkty z nakomiadzkiej manufaktury dostępne są w DAV Import (Warszawa, ul. Bartycka 175 lok. 4), Impresji (Piaseczno, ul. Kruczkowskiego 8a), Scenerii (Gdańsk, ul. Długa 22/27) oraz na stronie manufaktury (www.nakomiady.pl).

 

 

[ tekst i stylizacje zdjęć - Aleksander Lesiak ]

 

zobacz także:

Fabbrica - restauracja w starym magazynie

Plebiscyt "Najpiękniejsze Wnętrze Warszawy"

 

Więcej o:
Komentarze (2)
Manufaktura w Nakomiadach
Zaloguj się
  • Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    To jest bujda co tu pisza a piotr ciszek to pała bita

  • Gość: Gość

    0

    Za worek trawy chciał 10zł która i tak rzadko kosi i to ma byc poważny facet a ludzie njlepiej jak by pracowali za darmo bo daje takie stawki i to ma byc poważny facet poważnie to on tylko na zdjeciu wyglada

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX