Jak mieszkają Polacy, czyli IKEA w każdym domu?

07.09.2016 15:07
Mieszkanie z meblami IKEA

Mieszkanie z meblami IKEA (fot. archiwum)

Jak mieszkamy my, Polacy? Lubimy dizajnerskie sprzęty, czy tanie meble z sieciówek? Ile pozostało w naszych domach mebli z czasów PRL? Czy zatrudniamy architektów wnętrz, a może w ogóle nic nie zmieniamy w naszych domach przez lata?

Odpowiedzi na te pytania postaramy się znaleźć w naszym nowym cyklu. Chcielibyśmy abyście tworzyli go razem z nami. Możecie dzielić się swoimi spostrzeżeniami, przysyłać nam zdjęcia swoich mieszkań, komentować, pisać do nas...

Zastanawialiśmy się od czego zacząć, czy jest coś w polskich domach, coś co każdy z nas posiada, jakaś szczególna cecha, rodzaj mebla, styl? Odpowiedź przyszła sama...IKEA. Po tym jak opublikowaliśmy artykuł o nowym katalogu szwedzkiej marki, posypały się różnej maści komentarze. W większości krytyczne, a jednak na co dzień słyszymy głównie pozytywne opinie o tych meblach. Wystarczy pojechać w weekend do któregoś ze sklepów IKEA i zobaczyć jakie tłumy ludzi stoją przy kasach, na stołówce po klopsiki czy do lodów za złotówkę. Czy to oznacza, że w przeciętnym polskim domu IKEA jest zawsze?

IKEA w każdym domu

Ja osobiście nie znam nikogo, kto nie ma w domu niczego  "ikeowego". Próbuję sobie przypomnieć mieszkanie mojej 80. letniej babci - głównie starocia, przedwojenna szafa, prl-owska wersalka i telewizor, na którym stoi wazon. Wazon, szwedzki dizajn, prosto z hali w Jankach. Prezent ode mnie, jakżeby inaczej, chyba się nawet babci podobał. Ten jeden przedmiot to jeszcze nie norma. Podpytałam więc o to swoją redakcyjną koleżankę, bo wiem, że jej babcia, również 80-latka, do IKEA jeździ dość często.

"Moja babcia jeździ tam bo jest tanio. Co Babcia ma z IKEA? Stolik mały (Lack), lampkę, osłonki na doniczki, wycieraczkę za 1,50 zł, lampkę do czytania, kieliszki, materac do spania (to chyba najdroższe co kupiła, ale jest zadowolona), podkładki pod talerze, taki schodek dla dzieci, żeby mogły dosięgnąć np. do umywalki, ona używa w wannie, łatwiej jej się myć - te stołki nie są drogie a też mają antypoślizgowe nóżki.  Kupuje też serwetki papierowe w IKEA - bo ładne, dużo i tanio. Do tego obowiązkowo sztuczne kwiatki, takie pojedyncze. Na święta kupuje ich więcej i trafiają do wazonu na cmentarzu. Kupuje też dżem agrestowy, bo bardzo go lubi, a to jedyne miejsce gdzie można go dostać. Co jakiś czas babcia jeździ w tygodniu z "kumpelkami" na kawę i ciastko. Wszystkie mają kartę Ikea Family więc płacą jakąś śmieszną kasę i sobie plotkują."  - odpowiedziała mi Wiktoria.

To całkiem dużo w porównaniu z wazonikiem mojej babci. Jak pomyślę o swoim mieszkaniu robi się tego jeszcze więcej....Szafki kuchenne, sofa, krzesła, sztućce, talerze, garnki, szklanki, zasłony, poduszki, pościel, zabawki dla dzieci, biurko, a nawet miska dla kota!! I nadal wydaje mi się, że moje mieszkanie nie wygląda jak te z katalogu IKEA - jest oryginalne i niepowtarzalne. Czy jestem w błędzie?

O komentarz poprosiłam Ewę Solarz, dziennikarkę, autorkę książki dla dzieci D.E.S.I.G.N, współwłaścicielkę serwisu domplusdom.pl -  jak to jest z tą IKEA? (aż ciśnie się żeby napisać IKE-ą) "IKEA jest fajna, ma proste, skandynawskie wzornictwo, za którym stoją sprawni projektanci, śledzący na bieżąco trendy w światowym dizajnie. Poza tym w projektach IKEA widzę zabawę i projektowanie z przymrużeniem oka. Lubię kiedy IKEA zaprasza znanych projektantów do współpracy, dzięki temu mam w domu makatkę jednej z moich ulubionych projektantek Helli Jongerius, na inne jej rzeczy na razie mnie nie stać." - mówi.

W ogłoszonym w poprzednich latach konkursie "Każdy ma coś z IKEA" wygrywała osoba, która naliczyła u siebie najwięcej przedmiotów tej marki. I tak laureaci naliczyli w swoich domach, uwaga... odpowiednio 524 (2009 r.) i 549 (2010 r.) produktów z IKEA!

Co kupujemy w IKEA?

To, że Polacy lubią szwedzką markę już wiemy. Co zatem "ikeowego" najczęściej spotkamy w polskich domach?

Małgorzata Jezierska, specjalista ds. PR IKEA, przygotowała nam krótką listę rzeczy, które Polacy najczęściej kupują w sklepach IKEA.

Świece i rami IKEA

Okazuje się, że na pierwszym miejscu są akcesoria dekoracyjne, typu świece i ramki na zdjęcia. Tuż za tym przybory kuchenne. Lubimy serię IKEA 365+, patelnie i wyciskacz do czosnku.

Stolik Lack IKEA

Z mebli największą popularnością cieszy się sofa BEDDINGE i nieśmiertelny stolik LACK, a także regał EXPEDIT.

Sofa Beddinge, IKEA

Jeśli chodzi o wyposażenie pokoju dziecięcego, najczęściej wybieramy krzesełka MAMMUT. Lubimy też meble kuchenne, szczególnie te na wysoki połysk.

Krzesło Mammut, IKEA

Pokolenie IKEA?

Dobre, skandynawskie wzornictwo, niskie ceny, duży wybór - brzmi całkiem ok. Dlaczego więc IKEA ma także duże grono zagorzałych przeciwników, którzy twierdzą, że to tania, masowa tandeta? "Najczęściej tandeta mówią ci, którzy w IKEA nie kupują. Niestety w Polsce meble kupuje się na lata, a nawet na zawsze. Kupując na całe życie sprawdza się przede wszystkim, czy meble są solidne, czy długo wytrzymają (najlepiej żeby były z litego drewna), a nie  zwraca się uwagi na to czy są dobrze zaprojektowane, wygodne i ładne. Meble z IKEA są na tyle tanie, że można kupować je na tu i teraz licząc że za jakiś czas można je będzie wymienić. Życie się zmienia, my się zmieniamy, nasze potrzeby się zmieniają, meble też powinny się zmieniać. Widziałam mieszkania młodych ludzi, którzy umeblowali je jak dla własnych dziadków. Na starość będą jak znalazł, ale co teraz?" - twierdzi Ewa Solarz.

A może chodzi o coś innego? Utarł się już zwrot "pokolenie IKEA". W prawicowych środowiskach IKEA zwana jest świątynią lemingów. W opublikowanym na łamach "Uważam Rze" Alfabecie Lemingów, autorstwa Roberta Mazurka czytamy: "Ikea- świątynia lemingów. Spotykają się tam co niedziela na klopsikach szwedzkich lub sałatce z krewetek. W Nowym Roku przypada odpust - rozpoczyna się wielka promocja." Czy to jest źródłem niechęci do szwedzkiej sieciówki?

W poszukiwaniu definicji Pokolenia IKEA znalazłam taki oto wpis na blogu ikea-generation.blogspot.com: "Ludzie których stać na kupno mieszkania na kredyt ale już nie stać na jego urządzenie. Pokolenie Ikea zamiast na łóżkach sypia na materacu rzuconym na podłogę, zamiast szafy używa papierowych kartonów, a za kuchnie starcza im elektryczny czajnik i zestaw chińskich zupek błyskawicznych. Cechy charakterystyczne: papierowy żyrandol z Ikea za 25 zł oraz zestaw regałów Billy (jeden regal 200 zł sztuka).
Pokolenie Ikea to zazwyczaj element napływowy z małych miast do dużych. Większość czasu spędza w pracy. Więzi międzyludzkie utrzymuje za pomocą komputera. Jego marzenia to stały i niczym nie ograniczony dostęp do internetu."

Przyznam, nie czytałam książki "Pokolenie IKEA" Piotra C, ale zauważyłam, że profil na facebooku o takiej właśnie nazwie ma prawie 10 tysięcy fanów, w tym 6 spośród moich znajomych. Widocznie jest coś na rzeczy, choć wydaje się, że zwykła meblowa sieciówka nie może kreować naszego życia. Przecież to tylko meble...

A co wy macie w swoich domach z IKEA? A może nie lubicie tego sklepu? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Podzielcie się z nami swoimi spostrzeżeniami. Chętnie zobaczymy również jak mieszkacie, czy jesteście pokoleniem IKEA? Nasz adres:domosfera@gazeta.pl.

zobacz także:

Katalog IKEA 2013 >>

Małe mieszkania - 10 pomysłów do zastosowania >>

Co robi ten pies? Oprócz tego, że świeci >>

 

 

 


ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (73)
Jak mieszkają Polacy, czyli IKEA w każdym domu?
Zaloguj się
  • pa.u.li.na

    Oceniono 137 razy 117

    Moim zdaniem fenomen IKEA polega na tym, że można tam kupić meble z trzech kategorii. Pierwsza to tanie i mało wytrzymałe - idealne dla studentów, bądź mniej zamożnych. Druga kategoria to meble w rozsądnej cenie, które mogą posłużyć kilka lat - moim zdaniem idealne dla kogoś, kto chce co jakiś czas zmienić coś w swoim domu, by się nie znudził. Trzecią kategorię stanowią meble wciąż wytrzymujące kilka lat, jednak za drogie jak na jakość, którą sobą reprezentują. Meble z każdej z trzech opisanych przeze mnie kategorii posłużą domownikom zdecydowanie krócej niż te ciężkie, z litego drewna, ale w zależności do zasobności portfela można je szybciej wymieniać, gdy się zniszczą lub znudzą. Dodatkowo za IKEA przemawia łatwość montażu. Dla mnie to frajda przywieźć do domu kilka desek i śrubek i skręcić z tego nową szafkę. Ci, którzy nie lubią "majsterkować", mogą zamówić taką usługę w sklepie, ale po co płacić za coś co można zrobić samemu... instrukcje wydają się być stworzone dla dzieci - są tak czytelne i jasne. Oczywiście, że mam w domu rzeczy z tego sklepu, a nie jestem lemingiem. Nie pracuję w korpo, nie jaram się służbowymi Yarisami, ani lanczami:) Będę dalej kupować w IKEA i sieciówkach, bo mam gdzieś to, że jakiś hipsters, albo inny wykręt uważa moje zakupy za zbyt mainstreamowe...

  • there.there

    Oceniono 132 razy 102

    szkoda że Polacy urządzają po skandynawsku tylko wnetrze. Przydalyby sie skandynawskie wzorce w projektowaniu elewacji i planowaniu przestrzennym. To nie pojete, ze w domu meble z Ikei a dookoła domu tandetny betonowy płot - polaska specjalność

  • infrared

    Oceniono 134 razy 98

    Najwięcej o "bylejakości" produktów IKEA piszą ci którzy nie mają pojęcia na temat. Podejrzewam że jest to podszyte ideologicznie (co zostało opisane w tekście), częściowo z genetycznych kompleksów na punkcie dumy narodowej (bo mały szwedzki naród potrafi wypromować się na całym świecie dziesiątkami firm a my niczym) Ogólnie poziom bzdur na temat IKEA bez sprawdzenia u źródła jest taki że nie ma co wdawać się w dyskusje. Standard to rozpadło się, urwało, rozleciało, odpadło, odłazi. Możliwe że się tak zdarza ale swoją ułomnością umysłową nie ma się co chwalić. Bo wystarczy sprawdzić jakie warunki gwarancji mają poszczególne produkty (dla niektórych są to dziesiątki lat) i wtedy widać jak głupie są te zarzuty. Lub osoba je stawiająca.
    A jeżeli ktoś oczekuje od stoliczka Lack za 30 PLN, wiedząc z czego jest wykonany że wytrzyma tyle co dębowy stół babci to ma poważny problem z percepcją.

  • pet3r

    Oceniono 97 razy 93

    A skad ludzie maja miec kase na meble od znanych projektantow i z super materialow jak ledwo im wystarcza kasy na mieszkanie i jedzenie? Jak maja kupic super wypasiony regal i potem nie miec co jesc przez miesiac to chyba jasne ze kupia cos tanszego. i niekoniecznie gorszego. Meble z Ikei sa OK.

  • ofra.cohhen

    Oceniono 100 razy 80

    W moim domu jest sporo rzeczy z Ikea - urzadzalismy sie w naszym pierwszym samodzielnym mieszkaniu jeszcze za czasow studenckich, co automatycznie przekladalo sie na kieszen studencka. I wiele przedmiotow, ktore wtedy kupilismy (lozko, materac, biurko, dywan, przescieradla, posciel, koszyki) ma sie naprawde dobrze. Pozostala czesc(fotel, sofa, naczynia kuchenne) niestety szybko sie "wykonczyla". Ale nie tylko - staramy sie nadawac drugie zycie starociom, wiec mamy kilka fajnych mebli z pchlego targu.

    Wedlug mnie, Ikea jest swietna "na poczatek", bo mozna zaczac samodzielne zycie bez wielkich nakladow finansowych, a jednoczesnie nie trzeba mieszkac w topornych ciemnych post prlowskich kawalerkach. Moze nie kazdemu wzornictwo skandynawskie przypadnie do gustu, wielu jednak doceni praktyczna pomyslowosc i projekty znanych designerow.

    Jestem w takim wieku, ze wlasnie moje pokolenie "dorobilo" sie swoich czterech katow. I jedno zdanie z tego artykuku rozlozylo mnie na lopatki, poniewaz dokladnie obrazuje sposob urzadzania mieszkania przez moich znajomych. Pokutuje wlasnie kupowanie NA ZAWSZE. Czyli wzglednie solidne rzeczy, kosztem ich wygladu (np i owszem, SKORZANE kanapy, ale nie te ciezkie, kolonialne, tylko ich kopie z Bodzia ). I plan, zeby wszysto urzadzic wedlug misternego planu mieszkania marzen i koniec, juz zawsze tak mieszkac.

    I ten moment, kiedy ci wspomniani znajomi wpadaja do nas, a u nas nowa szafka (nie nowa, tylko przemalowana - nie zal, bo tania), nowa sofa (tylko nowe pokrycie), nowe poduszki (osobiscie uszyte z tkaniny na metry, wiec za grosze), zastawa (tylko duze talerze zmienily kolor, a zmienil sie caly stol), zasłony etc. I dialog: - o jakie fajne! - to z Ikea - Z Ikea? przeciez ich rzeczy sa beznadziejne jakosciowo - no coz, jak sie zniszczy mozemy kupic sobie nowe. I drugi moment, kiedy w gosciach maz stlukl niechcacy talerzyk z ichniego serwisu - mina gospodyni pt. "moj boze, przeciez juz takiego nie kupie, mam zdekompletowany serwis i musze to znosic do konca zycia, bo to przeciez serwis na zawsze!"

  • nie-podchodz

    Oceniono 86 razy 68

    prawie całe mieszkanie z Ikei - mam się tego wstydzić? w kuchni szafki złożone z elementów, które mi pasowały, oddzielnie fronty, uchwyty, wszystko można sobie dobrać wg własnego pomysłu, nikt nie narzuca konkretnego modelu. dla mnie wygoda i użyteczność, przy okazji niedrogo. czy to ma być na lata? pewnie będzie. za to za jakiś czas mogę pójść wymienić fronty, wymienić uchwyty.. nie potrzebuję mieć cudów, mieszkanie ma się podobać mi, a nie innym.

  • poszolwon

    Oceniono 74 razy 62

    "Pokolenie Ikea zamiast na łóżkach sypia na materacu rzuconym na podłogę, zamiast szafy używa papierowych kartonów, a za kuchnie starcza im elektryczny czajnik i zestaw chińskich zupek błyskawicznych"

    tyle pogardy w tym tekście a moi rodzice, którzy co prawda mieszkanie pod koniec lat 70-tych dostali z kopalnianego przydziału, ale kredyt na wkład za nie do spółdzielni górniczej (niespodzianka! za komuny nie dawali jednak mieszkań za darmo!) musieli wziąć, mają podobne wspomnienia ze swoich początków pod nowym adresem. Może nie materac na podłodze, może nie czajnik elektryczny i nie zupka błyskawiczna, ale spanie na łóżkach polowych i szafy z kartonów były (a dla gości rozłożonych na podłodze po parapetówce znalazła się nawet "kołdra" - gigantyczna flaga związku radzieckiego zwędzona po jakiejś bratniej imprezie)

  • talsen

    Oceniono 65 razy 59

    Sztuka urządzania pomieszczeń, jest w małym stopniu uzależniona od ceny stojących w nich mebli. Można kupić bardzo drogie sprzęty i zagracić nimi mieszkanie. Sztuka polega na funkcjonalności, wygodzie i stworzeniu klimatu w pomieszczeniu. Meble IKEA doskonale się do tego nadają ,trzeba tylko wiedzieć jakie wybrać i jak je skomponować. Widzę ,że sporo osób na forum ,czepia się jakości mebli "z kartonu". Powtarzam więc jeszcze raz. Kupując w IKEA ,nie można szukać rzeczy najtańszych, ponieważ także tu ,cena idzie w parze z jakością. Wspomniany w artykule stolik chyba "lack" kosztuje bodaj 29 zł , na wierzchu laminat ,a w środku kratownica z kartonu.Nogi wykonane z prasowanych wiórów pokrytych lamiantem,jak płyty pilśniowe. To nie może być trwałe ,ale za to ma prostą formę, jest tanie i łatwe w utylizacji.Jakiś czas w domu postoi.

  • angharad

    Oceniono 79 razy 51

    Hahaha. Komentarze jakoby IKEA była sklepem dla przeciętniaków, świadczą tylko o tym, że piszą je snobistyczni przeciętniacy. Dramatyczny brak wyobraźni i poczucia estetyki wśród Polaków owocuje koszmarkami wnętrzarskimi, szczególnie wśród tych "unikających IKEI jak ognia". I akurat zupełnie nie jest ważne, czy zagracają sobie domy meblami BRW, czy upakują "na bogato" perełkami dizajnu. Najdobitniej o ich kompletnym dyletanctwie świadczą komentarze pod artykułami wnętrzarskimi i na forach, gdzie w 99% podoba się bolesny kicz, a wnętrza na poziomie mieszane z błotem. Żałosny naród bez właściwości.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX