Sprzedaj kawalerkę! Sekrety skandynawskich agencji nieruchomości

Sprzedajesz mieszkanie? To wpis właśnie dla Ciebie!

W tym wpisie przygotowałam dla Was małą analizę mieszkania, które po mistrzowsku przygotowane zostało do sprzedaży. Bo jak z maleńkiej norki o powierzchni 17 m kw. zrobić uroczą dziuplę? Tego możemy uczyć się choćby od skandynawskich agencji nieruchomości Husmanhagberg. Dzisiaj przyjrzę się właśnie małej kawalerce w Sztokholmie, której potencjał został naprawdę powiększony za pomocą kilku ciekawych trików. Sprzedajesz mieszkanie? To wpis właśnie dla Ciebie!

Podstawy

Już na samym początku widzimy, że aranżacja opiera się na bardzo prostej kompozycji. Kontrastowe zestawienie koloru czarnego i białego, ciepła, drewniana podłoga, minimalizm i akcenty, które podkręcają klimat wnętrza. Większość mebli i dodatków pochodzi z IKEA, wiec przy okazji sprawdzimy ceny takiej aranżacji.

kawalerka, na sprzedaż, skandynawski stylhusmanhagberg.se

Salon i sypialnia

W salonie znajduje się zaledwie parę mebli. Po jednej stronie widzimy klasyczne białe szafki skręcone ze sobą i ułożony na nich materac. Podobne szafki znajdziemy w IKEA, klasyczny model BESTA kosztuje 150zł za sztukę. Do tego najtańszy materac piankowy, czyli mniej niż 200zł. Oszczędność agentów osiąga tutaj szczyty swoich możliwości. Zorganizowanie prowizorycznego łóżka, salonu i przechowywania w jednym kącie, w tym samym budżecie uchodzi im tutaj płazem, ponieważ cały ten kącik wygląda po prostu bardzo przytulnie. To drobiazgi i dodatki tworzą tutaj ten klimat- poduszki, świeczka czy lampka (FORSA za 59,99zł). Doskonałe tło dla białej stylizacji tworzą także czarno-białe plakaty powieszone na ścianie. Ponownie pamiętamy o małym budżecie, w związku z tym nie ma tutaj żadnych ramek, wystarczy taśma.

kawalerka, na sprzedaż, skandynawski stylhusmanhagberg.se

Na przeciwległej ścianie wisi półka LACK z IKEA (79zł). Pod nią ustawiona została rodzina organizerów na dokumenty (KASSETTE 19,99zł za 2 szt). Ponownie gramy dodatkami i wrażeniem, bo przecież zamiast tej czarnej ramy może tutaj wisieć telewizor.

Troszkę dalej zobaczymy najtańsze składane krzesła a także składany blat (NORBERG 129,99zł). Kiedy nie potrzebujemy miejsca do pracy lub stolika śniadaniowego, wszystkie meble tutaj możemy złożyć i schować, dzięki czemu zyskamy dodatkowy wolny kąt.

Kuchnia

Maleńka kuchnia w sztokholmskiej kawalerce to oczywiście ponadczasowa biel i minimalizm. Prosta klasyczna zabudowa, żadnych kosztownych czy skomplikowanych rozwiązań. Nie zabrakło jednak miejsca na skandynawskie smaczki (jak choćby plakat autorstwa Lisy Bengtsson, dostępny w KAPIBARA za 78zł) oraz na akcenty, które pomagają stworzyć atmosferę przytulnego i przyjaznego mieszkania (kwiaty, świece, przyprawy, warzywa). To one nadrabiają braki tak skromnej, można by wręcz powiedzieć ubogiej kuchni.

kawalerka, na sprzedaż, skandynawski styl

husmanhagberg.se

Agenci z Stadshem najprawdopodobniej czuli, że troszkę za mało tutaj miejsca do przechowywania stąd tuż pod sufitem zamontowana została dodatkowa półka biegnąca aż do przedpokoju. Musicie się tutaj ze mną zgodzić, że to bardzo niecodzienny pomysł w salonie.

Łazienka

Skandynawskie łazienki mieszkań na sprzedaż to nigdy nic zachwycającego. Żadnych odważnych projektów, kolorów, świetnych  mebli czy sprytnych rozwiązań. Kluczem tych aranżacji jest ich prostota i schludność. Białe kafle, białe ściany i sanitariaty. Ale za to kosztowne mydło z Marsylii w dizajnerskiej butelce, jednolite ręczniki i ciekawa zasłonka (TVINGEN- 29,99zł). Podsumowując- są to przecież bardzo proste, zwyczajne rzeczy a jednak działają, sprzedają się.

kawalerka, na sprzedaż, skandynawski styl

husmanhagberg.se

Jak widzicie ceny dodatków często przekraczają ceny wyposażenia. To one budują jednak wrażenie, że można tutaj mieszkać komfortowo i wygodnie. Konsekwentnie budowany klimat w czarno-białej odsłonie oraz bardzo proste i lekkie formy - wszystko w bardzo małym budżecie. To miejsce udowadnia, że nawet najmniejszą kawalerkę można urządzić ciekawie i doskonale przygotować je do sprzedaży!

Tutaj zobaczycie zdjęcia całego mieszkania>>

Więcej o:
Komentarze (29)
Sprzedaj kawalerkę! Sekrety skandynawskich agencji nieruchomości
Zaloguj się
  • biolesnaprawda

    Oceniono 55 razy 43

    Nareszcie na Domosferze artykuł bliski prawdy! A już myślałem, że nigdy się nie doczekam. Sam nie raz pisałem tu w komentarzach o skandynawskich rozwiązaniach, a tu bach – prawdziwy artykuł. Miał służyć jako inspiracja do zaplanowania sesji fotograficznej mieszkania na sprzedaż. I słusznie. I być może nieco pomoże.

    Pozwolę sobie jednak wrzucić kilka pominiętych faktów.

    1. Zdjęcia zrobiono przy pomocy profesjonalnego obiektywu szerokokątnego. Trzeba umieć się nim prawidłowo posługiwać, by osiągnąć zamierzony efekt. A tym zamierzeniem jest wizualne powiększenie fotografowanej przestrzeni. Wąskim obiektywem osiągnie się odwrotny efekt. Źle robiąc zdjęcia szerokim obiektywem, efekt będzie dziwaczny.

    2. Polak zobaczywszy takie mieszkanie na żywo (w Polsce) wyszedłby po minucie oglądania, bo nic by mu się nie podobało. Nie da się nabrać na fotograficzne sztuczki jak Skandynaw. Ponadto większość Polaków przeglądając ogłoszenia z pewnością w pierwszej kolejności zwraca uwagę na wielkość mieszkania, odfiltrowując zbyt małe obiekty.

    3. Skandynawowie są w stanie kupić mieszkanie, nie widząc go na żywo. Po zapoznaniu się ze zdjęciami zlecają agencji dopełnienie formalności, dokonują przelewu i mieszkanie kupione. Wynajęta firma przewozi meble i po paru dniach wprowadza się nowy właściciel, albo – co rzadkie w Szwecji, a nader popularne w Norwegii – właściciel nigdy swojego mieszkania nie zobaczy, bo zleca agencji nieruchomości wynajęcie go. Nawet nie wie, kto tam mieszka, co za prowizją wszystkim zajmuje się agencja.

    4. Nordyckie wymagania jakościowe tak od mieszkania, jak od wyposażenia są skrajnie odmienne od polskich. Dla nas mieszkanie to nasz przysłowiowy zamek, ostoja. Musi być miłe, przytulne, pozwalać na relaks. Stąd w Polsce dbałość o jakość wykończenia, o estetykę i ergonomię oraz nowoczesne rozwiązania, jeśli kogoś stać. Tymczasem w Skandynawii paradoksalnie mieszkanie służy do czegoś nieco innego niż w Polsce. Tam to raczej zazwyczaj przechowalnia, gdzie człowiek spędza tę część doby, której nie może spędzić w pracy, na siłowni lub na joggingu, na zakupach, dowożąc dziecko na basen, stróżując w szkole, gdy dziecko ma próbę orkiestry dętej itp. W takim wypadku w mieszkaniu najważniejsza jest kuchnia, gdzie odsmaża się parówki, albo piecze mrożoną pizzę na późny obiad. W tej kuchni – bez towarzystwa telewizora spożywa się to, co Skandyanowie nazywają posiłkiem (w Polsce by to było nazwane „śmieciowym jedzeniem”). Potem mieszkańcy rozsiadają się po kątach i każdy na swoim obowiązkowym ajfąnie albo na tablecie ogląda telewizję przez internet (każdy inny kanał). Następnie domownicy udają się do swoich sypialni, w których jest zwykle tylko łóżko; krzykiem ekstrawagancji w sypialni może być zamykana szafa na ubrania, albo – niemal nieznany tamtejszej cywilizacji – stolik nocny. Zwykle oprócz łóżka w sypialni stoi co najwyżej lampka nocna i krzesło albo rama do wieszania ubrań, by wywietrzały na następny dzień (sic!).

    Koniec części 1 z 2.

  • matka_nie_polka

    Oceniono 21 razy 19

    Widać, że mieszkanko zostało pięknie wystylizowane do sesji - i dobrze. Nie ma to, jak pooglądać zdjęcia polskich wnętrz z gaciami i skarpetami suszącymi się na grzejniku, zasyfioną kuchnią, albo otwartym kiblem (ale ten błąd popełniają projektanci, a raczej pseudo..., robiąc foty łazienek, które zaprojektowali). Masakra...

  • klm747

    Oceniono 23 razy 7

    autorka Katrycja Poczwara zapomniała poinformować, że to nie artykuł, a reklama sponsorowana przez IKEA

  • logosczynielogos3

    Oceniono 8 razy 6

    Gdzie jest szafa albo i dwie?

  • darmowy1

    Oceniono 6 razy 4

    Jest pewien paradoks w urządzaniu mieszkań na sprzedaż polegający na tworzeniu iluzji związanej z wyposażeniem mieszkania. Dla osób które mogą mieć problem z samodzielnym wyobrażeniem sobie zagospodarowania przestrzeni lokalu, taka koncepcja jak w artykule jest świetnym rozwiązaniem. Wprowadzasz się do urządzonego przez kogoś mieszkania i nie zajmujesz się "pierdułami".
    Pani redaktor sama stwierdziła, że "skandynawskie łazienki mieszkań na sprzedaż to nigdy nic zachwycającego". Nic dodać, nic ująć.
    Zasłoniłbym jedynie półkę pod sufitem nad kuchnią. Może jakimiś zwykłymi zasłonkami?
    W części kuchnia-przedpokój: położyłbym kafle na podłodze. Tyle, że to są dodatkowe koszty, których sprzedający nie poniesie. Brakuje też szafy ale potencjalny kupujący raczej tego nie zauważy. Pewnie w miejscu stolika wstawiłbym szafę i wstawił porządną z regulowaną wysokością ławę + 2 pufy.
    Po tym "cmokaniu i narzekaniu" na plus muszę stwierdzić, że kolor podłogi z białymi ścianami świetnie kontrastuje. Nie czuć tych 17 metrów kwadratowych.

  • jackie71

    Oceniono 1 raz 1

    1. jeżeli chodzi o półki Lack z Ikei, to mam jedną, acz niezwykle istatną uwagę: należy ją powiesić, niczego na niej nie stawiać, a kurz najlepiej chyba zdmuchiwać. Moja córka ma takie malutkie cuda z tej serii i dosłownie każda rozwaliła się po roku. Myślałam, ze może mąz w tym przypadku się nie popisał ( ale się wkurzył! :))) albo, ze młoda jakoś wybitnie drstycznie sie z nimi obchodziła zdejmując lekkie jak piórko pluszaki ( Nie! Nie! - usłyszałam), ale gdy pewnego dnia oglądałam jakiś program i na oczach kamery taka półka spadła w mieszkaniu p. Marty Wierzbickiej, to przestałam sie czepiać rodziny :)>>>
    2. Jeżeli chodzi o łazienki w skandynawskich domach, to tam normą są wykładziny plastikowe i ściany malowane nawet u całkiem dobrze zarabiających. Kafelki w Szwecji sa luksusem, bo ich położenie kosztuje fortunę. I proszę mnie nie przekonywać, ze nie mam racji, bo bywam u rodowitych Skandynawów i wiem. Ich domki z zewnątrz są schludne, trawniki gładziutkie, ale wnętrza nie tylko skromne w takim dobrym skandynawskim znaczeniu - często są po prostu brzydkie, niegustowne i latami porządnie nie odnawiane ( to raczej u prostych ludzi).

  • Maria Koperska

    Oceniono 13 razy 1

    To dobre na zdjęcia i artykuł,ale nie do mieszkania.Po co płacić za design? I tak wszystko do wywalenia,bo nie ma nawet miejsca do powieszenia płaszcza lub sukienek.Buty na pawlaczu?Może dla wysokiego studenta.
    Ja oglądam mieszkania umeblowane,bo wtedy dobrze widać rzeczywistą jego wielkość po zagospodarowaniu,ale zawsze pytam,które meble chce mi wcisnąć właściciel i jak długo były użytkowane.Kuchnia powinna być wymieniona całkowicie (okładziny ścienne też) max. co 10 lat, bo zjedzą nas bakterie,a w najlepszym razie tylko będziemy chorować,A jeszcze cudze bakterie?Brr!!! To samo łazienka.Nawet najlepiej utrzymana,po takim czasie ma pełno pleśni w fugach, na ścianach i podłodze.Wolę kupić mieszkanie do remontu, nawet lepiej generalnego, bo wtedy wiem z czym mam do czynienia.

  • solejrolia

    Oceniono 8 razy 0

    Ikea, to Ikea. To owszem widać.
    Ale plakat z Kapibara????
    Plakat nie jest dostępny, gdyż, ups, takiego sklepu nie ma, jest jedynie blog z 7 (dosłownie) artykułami z domowej wyprzedaży.
    Cóż- wygląda to na ukrytą reklamę (kryptoreklamę) czegoś co dopiero- być może- powstanie.

  • Alina Szczepańska

    Oceniono 1 raz -1

    Bardzo dobry artykuł, czuć że prawdziwy. Fajne jest opowiadanie o innych kulturach ,o,naszej i odmienności i specyficzności , o różnicach w mentalności. Dawno nie czytałam tak ciekawego artykułu. Dziękuję i czekam z nadzieją na następne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX