Drewniana chatka w Puszczy Białowieskiej

red.
15.02.2016 09:53
A A A
Drewniana chatka stoi nieopodal wsi Teremiski, pośród prastarej Puszczy Białowieskiej.

Drewniana chatka stoi nieopodal wsi Teremiski, pośród prastarej Puszczy Białowieskiej. (Fot. Arkadiusz Krassowski)

Ukryta wśród brzozowego zagajnika mała syberyjska dacza wciąż pachnie drzewem.

Drewniany domek w lesie, dookoła cisza, spokój i dzika natura. Taka chatka to marzenie nie jednego z nas. Kuba ma ogromne szczęście, jego dziadkowie są szczęśliwymi posiadaczami domku w Puszczy Białowieskiej. Oto, co nam o nim napisał:

"Chatka została wybudowana w 1980 roku przez mojego dziadka Lucjana i jego brata Michała. Dziadek pochodzi ze wsi Teremiski, lecz w wieku dwudziestu paru lat musiał wyjechać za pracą do miasta. Czując silną wieź ze swoimi rodzinnymi ziemiami postanowił wybudować domek nieopodal wsi, aby spędzać tam wolny czas z najbliższymi.

Położenie domku jest unikalne, ponieważ jest to Puszcza Białowieska - ostatni las pierwotny w Europie. W otoczeniu Chatki widać często ślady zwierząt, mnóstwo ptaków, a we wrześniu słychać bardzo dobrze porykujące jelenie. Powietrze jest zupełnie inne niż w mieście.

Co ciekawe główna konstrukcja domku - czyli stelaż ze świerkowych bali - została wybudowana prawie bez użycia gwoździ. Z początku Chatka nie posiadała dostępu do prądu, ani bieżącej wody. Okazało się, że brak takich udogodnień nie jest problemem, lecz dodatkową atrakcją dla gości.

Kąpiel przy studni z żurawiem, czy długie wieczorne rozmowy przy lampie naftowej zafascynowały francuskiego podróżnika Christiana Kempfa, który w swojej książce „Białowieża - Pierwotna puszcza Europy” tak opisuje swój pobyt w Chatce w lesie:

Później, dużo później, wraz z Piotrem wybraliśmy się do "Juriatina". To miejsce magiczne, znajdujące się na polanie w pobliżu Teremisek. Ukryta wśród brzozowego zagajnika mała syberyjska dacza wciąż pachnie drzewem. Przez długi czas bez wody i elektryczności, zbudowany z grubych, ociosanych bali domek ten przypominał mi szczęśliwe chwile z powieści Pasternaka, kiedy Żiwago tworzył cudowny poemat do Lary...

Jest trzydzieści minut po północy, 14 września 1991 roku. Piotr myje się przy studni, a woda i noc grają swą radosną muzykę. Niedaleko na łące rozbrzmiewają namiętne, miłosne ryki jelenia. Ryczący samiec radośnie obnosi swe poroże, obiega stado, tocząc niekiedy gwałtowne walki z zazdrosnymi rywalami. Zewsząd dochodzą ryki, czasami krótkie, przyzywające, czasami głębokie i gardłowe, ale częściej długie, przepełnione siłą i rzucające wyzwanie. Czasem słychać suchy trzask zderzających się poroży... Pohukuje sowa... A wewnątrz zapach drzewa i dymu, w rozedrganym świetle lampy naftowej ukazują się meble wyciosane z drewna, śpiwory rozłożone na drewnianym łożu. Wszystko jest proste, zwyczajne, lecz jakby ponadczasowe, niezniszczalne i ... prawdziwe.

Do tej pory Chatką zarządzali dziadkowie. Jako, że mają prawie 80 lat internet, sesje zdjęciowe, strona internetowa, zajmowanie się domkiem i 3 hektarową działką to dla nich za dużo. O domku słyszało tylko grono znajomych i parę zainteresowanych osób. W sierpniu 2015 roku doszedłem do wniosku, że takie piękne miejsce nie może dłużej być w ukryciu. Postanowiłem pomóc dziadkom dotrzeć z domkiem do większej ilości ludzi. Porozmawiałem z nimi, przedstawiłem im swój plan działania, a oni od razu chętnie wyrazili zgodę.

Przyszedł czas na zmiany, tak, aby domek stał się jeszcze atrakcyjniejszy. Zakupiłem gry planszowe, przeróżne książki (również albumy o puszczy), mapy, przewodniki, nową zastawę kuchenną, drobne ozdoby oraz rowery. Załatwiłem fotografa, który zrobił przepiękne zdjęcia, tłumaczów, którzy przetłumaczyli teksty na stronę, która jest w pięciu językach. Chatka została odświeżona i gotowa na przyjazd osób pragnących spędzenia wolnego czasu na łonie przyrody."

 

ZOBACZCIE ZDJĘCIA CHATKI W LESIE>>

 

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (51)
Zaloguj się
  • wuetend

    Oceniono 86 razy 36

    Toż to cimoszewiczowa chata! A wokuł psy szczekajo, kurki piejo, komary w dópy gryzo. A i świeżego powietrza jest! Słowem szysko, czegu potrzeba dla człowieka do życia!

  • norton2

    Oceniono 56 razy 22

    Ciekawi mnie - jak otrzymali pozwolenie na budowę - w oparciu o projekt i mapę d./c projektowych?

  • bestcjanek

    Oceniono 14 razy 10

    "niejednego"!!!

  • ireneusz50a

    Oceniono 7 razy 7

    bania ruska to, to samo co norweska czy inna, zwyczajnie sauna naturalna.

  • i.l

    Oceniono 25 razy 7

    no i zrobiło się agroturystycznie. Brakuje oczka wodnego i kaczki z plastiku.

  • arvek9

    Oceniono 19 razy 7

    Mieszkam w dużym mieście i jednoczesnie w środku lasu. Cisza, spokój, czyste powietrze, woda ze studni. Chodząc na spacery można spotkać dzikie zwierzęta. Nie potrzeba jeździć daleko aby mieć kontakt z naturą. Najciekawsze jest to, że w okolicy są 2 (tanie) całoroczne domy na sprzedaż od ponad roku, a chętnych brak. Większość woli mieszkać w betonowej pustyni...

  • maks200

    Oceniono 6 razy 6

    spaniała sprawa- tylko pozazdroscic miałem w lesie dom ale nie z drewna

  • Artur Grabowski

    Oceniono 26 razy 6

    wypieprzyc czaszki i krzyzyk i mozna mieszkac...bardzo ładnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX