Tokio, czyli las - wywiad z japońskim architektem Sou Fujimoto

Anna Grużewska

Sou Fujimoto jest gwiazdą architektury. Podczas spotkania skromny i uprzejmie uśmiechnięty. Tymczasem jego realizacje budzą skrajne emocje. Tak było w Tokio, Londynie i podczas ostatnich targów w Mediolanie. Nasza redakcja, jako jedyna z Polski, miała okazję przeprowadzić z nim wywiad.

Mille arbres, czyli Tysiąc drzew efekt współpracy Sou Fujimoto i francuskiej pracowni OXO Architectes. To projekt nowoczesnej architektury, która powstaje w odległej XVII dzielnicy Paryża. Praca zwyciężyła w konkursie "Réinventer Paris", który ma za zadanie zmienić oblicze mniej prestiżowych dzielnic francuskiej metropolii. Praca zachwyciła jury nowatorskim podejściem do natury w mieście.
Mille arbres, czyli Tysiąc drzew efekt współpracy Sou Fujimoto i francuskiej pracowni OXO Architectes. To projekt nowoczesnej architektury, która powstaje w odległej XVII dzielnicy Paryża. Praca zwyciężyła w konkursie "Réinventer Paris", który ma za zadanie zmienić oblicze mniej prestiżowych dzielnic francuskiej metropolii. Praca zachwyciła jury nowatorskim podejściem do natury w mieście.
fot. materiały prasowe

Imię: Sou
Nazwisko: Fujimoto
Rok urodzenia: 1971
Zawód: architekt
Miejsce urodzenia: Hokkaido
Miejsce zamieszkania: Tokio

Minimalizm i natura to dwa najważniejsze określenia twórczości Sou Fujimoto. Swoją pracownię założył w roku 1994. Dało mu to wolność w wyborze podejmowanych realizacji.

Stworzyć coś, czego nie ma i jeszcze znaleźć się na ustach wszystkich. Ta sztuka udała się gwieździe architektury, Japończykowi Sou Fujimoto. Jako jedyna redakcja z Polski rozmawialiśmy z nim podczas Targów w Mediolanie.

W kwietniu spotyka się tutaj cały świat designu i architektury. Wszyscy chcą zaistnieć. Wszyscy starają się pokazać coś ekstra. W tym świecie, gdzie każdy chce być "naj", Sou Fujimoto wybrał drogę pod prąd. Dla marki COS zaprojektował instalację, w której główną rolę grały: światło, cień, para i dźwięk. Za pomocą tych abstrakcyjnych środków Fujimoto wykreował las w sercu miasta. Las niedosłowny, który trzeba było sobie wyobrazić. A jednak w starym, opustoszałym mediolańskim kinie nie było nikogo, kto pozostałby na pracę Fujimoto obojętny. W stworzonej przez niego przestrzeni cichły rozmowy, milkły głosy, czas zwalniał. I chociaż zdjęcia nie oddają w pełni magii tego przedsięwzięcia, uwierzcie że instalacja Fujimoto była jedną z najczęściej komentowanych. Tym bardziej się cieszymy, że mieliśmy przyjemność rozmowy z jej autorem.


Czy las, jaki pan stworzył istnieje naprawdę?

To oczywiście pewne wyobrażenie lasu, ale mam swój punkt odniesienia.

Mieszka pan w Tokio, gdzie w takim razie to miejsce się znajduje?

Gdy byłem mały, mieszkaliśmy na Hokkaido. Całe dnie spędzałem na dworze, odkrywając tajemnice przyrody. Las był moim środowiskiem naturalnym. Fascynował mnie i trochę napawał lękiem. Był pełen kolorów i dźwięków.

Czyli tak, jak instalacja w Mediolanie. Tutaj też słyszymy głosy ptaków, widzimy zmieniające się barwy. Jesteśmy w lesie, chociaż nie ma drzew.

Właśnie. Architektura jest sztuką wyobraźni. Zanim budynek powstanie też musimy umieć go sobie wyobrazić. Zresztą, ja nie lubię prostych skojarzeń. Dla mnie miasto, szczególnie duże, jak Tokio, jest jak las. Ma swoją organiczną strukturę, podskórne tętniące życie.

Jak przekłada to pan na architekturę?

Rysuję. Bardzo dużo rysuję.

Odręcznie czy na komputerze?

Szkicuję w najbardziej tradycyjny sposób.

Czy również tutaj ma pan swój szkicownik?

Oczywiście.

A czy mogę go zobaczyć?

Proszę.

Sou Fujimoto sięga do torby i wyciąga gruby notes. Prawie cały zapełniony jest rysunkami. To ulotne wizerunki, często mało konkretne. Wiele z nich musiało powstać w pośpiechu. Fujimoto potwierdza moje przypuszczenie. Śpieszy się, żeby nic mu nie umknęło.

Jak przekłada pan te rysunki na projekty?

Bardzo dużo rozmawiam w moimi współpracownikami.

Rozmowa jako sposób na budowanie. To ciekawa koncepcja.

Rzeczywiście - śmieje się - to może wydawać się dziwaczne. Ale ja wierzę w wymianę myśli, poglądów. Zanim coś wybuduję, muszę odpowiedzieć na dziesiątki pytań. Rozpoznać potrzeby inwestorów i użytkowników. Dlatego rozmowa jest podstawą. Zrozumienie to kluczowa sprawa dla architektury.

Kiedy pan uświadomił sobie, że architektura będzie dla pana sposobem na życie?

Stosunkowo późno. Jako dziecko zafascynowany byłem postacią Alberta Einsteina. Uwielbiałem fizykę i wyobrażałem sobie, że będę mógł zostać szalonym naukowcem.

Skąd w takim razie wzięła się architektura?

Przez książkę o Antonio Gaudim. Zafascynował mnie do tego stopnia, że postanowiłem iść w jego ślady.

I architektura pana nie rozczarowała?

Nie, nigdy. Może dlatego, że bardzo świadomie wybieram projekty, w których uczestniczę.

Jak ten dla COS?

Tak. Ta realizacja jest tego najlepszym przykładem. 

Skomentuj:

Tokio, czyli las - wywiad z japońskim architektem Sou Fujimoto