Hotel Berge - inny niż wszystkie

Agata Ziółkiewicz

To nie hotel, to schronienie. Jeśli chcesz uciec przed zgiełkiem miasta, zapomnieć o telefonach, komputerze i wszystkich tych nowoczesnych urządzeniach, jeśli potrzebujesz spokoju i ciszy - to miejsce idealne dla ciebie.

hotel Berge
hotel Berge
fot. www.moormann-berge.de

Hotel znajduje się w Aschau im Chiemgau, w południowej Bawarii, blisko granicy z Austrią. Podróżując pociągiem przejazd z Monachium zajmie nam półtorej godziny, a jeśli pojedziemy samochodem to 45 minut z Salzburga.

Berge zostało wymyślone przez niemieckiego projektanta mebli Nilsa Holgera Moormanna.
Ten gościnny dom był kiedyś piekarnią, z której dostarczano chleb do pobliskiego zamku. Ale to było ponad trzysta lat temu. Historia tego miejsca sięga bowiem 1671 roku.
W późniejszych czasach dom stał się schroniskiem młodzieżowym, ale wciąż brakowało środków na porządny remont.
Do czasu aż zainteresował się tym Moormann.

Dla architektów i projektantów Berge stanowił pewne wyzwanie. Należało zachować oryginalne elementy budynku, ale też stworzyć funkcjonalną przestrzeń mieszkalną.
Na stronie hotelu możemy prześledzić proces budowy i etapy przemiany tego miejsca.

Hotel jest prosty, skromny, czysty.
Drewniane belki, surowa i nierówna powierzchnia kamiennych ścian kontrastuje z gładkimi, nowoczesnymi fakturami jakie znajdziemy w kuchniach i łazienkach.
Do tego współczesne meble autorstwa samego Moormanna.
Stonowana kolorystyka pomieszczeń pozwala na odpoczynek, przedmioty nie rozpraszają naszej uwagi. Biel, czerń, czasem grafitowa szarość lub czerwień.

Niektórym wystrój wnętrz może się wydać odrobinę prymitywny, zbyt surowy. Ale jest to celowy i świadomy zabieg. Dzięki prostocie wnętrz możemy w pełni docenić alpejski pejzaż, to on zajmuje tu główne miejsce.

Ale nie tylko prostota wyróżnia to miejsce.
Hotel zaprasza hasłem: 'Please yourself!' czyli rób tak jak sobie życzysz, drogi gościu - zapraszamy, ugość się sam.
Tu nie ma recepcji, samemu trzeba się odnaleźć w tym miejscu.
Nie serwuje się śniadań, ale w sąsiedztwie znajdzie się niejedna stołówka. Można zjeść w hotelu nawet i pięciodaniowy obiad pod warunkiem, że samemu się go przygotuje. Do dyspozycji gości są kuchnie albo choćby aneksy kuchenne, z których można korzystać.
W Berge nie ma żadnego spa, ale są wanny i prysznice.

Do dyspozycji gości jest trzynaście pokoi.
Są tam wygodne, choć bardzo wąskie łóżka. Poduszki w formie górzystych szczytów mają uczynić je bardziej przyjaznymi. W kilku pokojach są do dyspozycji łóżka piętrowe, co dla wielu turystów samo w sobie może być atrakcją. No i trzeba być w formie żeby wejść na piętro.
Przestrzeni do przechowywania rzeczy nie ma zbyt wiele, co należy wziąć pod uwagę pakując bagaże.

Grzejniki są niewidoczne, zastosowano tu bowiem ogrzewanie geotermalne, w pełni ekologiczne.
Podłogi trzeszczą i skrzypią, ostatecznie drewno rosło na 1000 metrach.

Kiepska wiadomość dla telemaniaków - tu nie ma ani jednego telewizora. O sieci internetowej lepiej zapomnieć, a i telefony komórkowe mogą mieć problem z zasięgiem.
Ale za to jest bogaty księgozbiór, ponad tysiąc różnych woluminów zgromadzonych pieczołowicie przez Nilsa. Znajdziemy tu także sporo płyt cd.
I zawsze można usiąść przy stole i prowadzić długie rozmowy.

Cały czas obcujemy ze świetnym nowoczesnym designem. Możemy na przykład korzystać ze słynnego fotela Bookinist, który został zaprojektowany przez Nilsa Holgera Moormanna.

Jednym słowem: jeśli szukasz luksusów to nie jest miejsce dla ciebie.
Jeśli kochasz prostotę, nowoczesny design, spokój i piękno przyrody to jest nowe miejsce, które zapragniesz odwiedzić i które być może pokochasz.

Agata Ziółkiewicz

 

zobacz także:

Mobilny domek Walden od Moormanna
Jumbo Hostel
Hotel Basico

Skomentuj:

Hotel Berge - inny niż wszystkie