Od loftowego industrialu do snobistycznej stołówki, czyli jak stworzyć knajpkę skazaną na sukces.

Wspólny stół, czarna tablica, industrialne lampy...o tym kiedy knajpka jest trendy...

Warszawie od lat zarzuca się brak spójności estetycznej. Wieżowce sąsiadują z rozsypującymi się kamienicami, biurowce w ultra-modernistycznym stylu z reliktami PRL-u. Sporo w tym prawdy, może więc ta wizualna ambiwalencja stoi za zjawiskiem, które zdaje się dotykać zdecydowaną większość stołecznych lokali bistro: modą na stołówkowość.

W większości z nowo otwieranych kafejek, lunchowni i śniadaniowni znajdziemy przynajmniej jeden z elementów świętej trójcy nowoczesnego lokalu: industrialne lampy,tablice z menu pisanym kredą albo tzw. common table, czyli wspólny stół. Nierzadko natkniemy się na wszystkie trzy.

Prosta Historiamat. prasowe

Trend wywodzi się z fascynacji post-industrialnymi loftowymi wnętrzami. Na całym świecie świetliste, minimalnie „zagracone” pomieszczenia, czy oszczędne formy z salonów i apartamentów artystycznej (snobistycznej?) śmietanki przenoszą się na przestrzenie publiczne. Inna rzecz, że w Polsce tego typu lokale powstają wręcz masowo. To o tyle dziwne, że tu wystrój tablicowo - ławowy bardziej kojarzy się z przyzakładową stołówką, niż z apartamentem wyższej sfery... Nie mniej, w Warszawie jest kilka miejsc, które - choć urządzone zgodnie z tą szeroko kopiowaną modą - warto odwiedzić.

Obowiązkowo trzeba odwiedzić Praga Bistro na Stalowej 1. To lokal - matka tego typu kafejek (wbrew powszechnemu mitowi, enklawa hipsterów: Charlotte, nie była w stolicy pierwsza!). Założony przez Mikę Grochowską i przejęty przez Martę Purchałę, jest bardziej projektem kulturalno-gastronomicznym, niż zwykłą jadłodajnią. Ciekawe oświetlenie, tablice z regularnie zmieniającymi się treściami i piękny, drewniany wspólny stół tworzą klimat, któremu zdecydowanie bliżej do sąsiedzkiego biesiadowania, niż snobistycznego lansu. Można się zasiedzieć nad filiżanką kawy, gulaszem po warszawsku albo... zupą afrykańską!

Bistro Pragafot. mat. prasowe

Drugi „must” to Cook Up studio w Forcie Mokotów. Uwaga - to nie jest kolejna kafejka z common table stworzona na fali popularności Charlotte. To studio kulinarne z prawdziwego zdarzenia, w którym nauka sztuki gotowania (a nie konsumpcja) jest na pierwszym planie. Wspólne stoły w Cook Up to stanowiska do pracy albo ława degustacyjna, gdzie kosztuje się plony świeżo zdobytej wiedzy. Post-industrialny, minimalistyczny wystrój ma nie tyle podążać za modą, co nie przyćmiewać nowoczesnej aparatury i nie onieśmielać kursantów.

Gdzie jeszcze warto zajrzeć?

Do Charlotte Chleb i Wino, przy Placu Zbawiciela. Choćby po to, by zjeść śniadanie przy słynnym common table projektu Tomka Rygalika. To fenomen tego miejsca, sprawił, że jak grzyby po deszczu wspólne stoły zaczęły pojawiać się nawet w takich sieciówkach, jak Starbucks (zobaczcie ten w Zodiaku przy Widok), czy Aroma Espresso Bar (długa ława to centrum lokalu przy Kruczej). Są też tablice i modernistyczne lampy, ale nikt nie zwraca na nie uwagi...

Warszawska Avenue Montaigne, czyli o raju trendsetterów: stołecznej ulicy Mokotowskiejmateriały prasowe

Common table, tablice z menu (w odróżnieniu od Charlotte - czytelne i często uzupełniane) i industrialne lampy znajdziecie też w Petit Appetit na Nowym Świecie i w kawiarence przy Red Onion na Szpitalnej. W tym pierwszym miejscu warto skosztować grzanego wina i wytrawnej tarty z cukinią albo jednej z focacci. W drugim - brownie wedle przepisu Nigelli Lawson.

Petit Appetitmat. prasowe

Nie lubicie, jak ktoś się do nas dosiada? Wybierzcie jeden z urokliwych lokali z osobnymi stolikami i loftowo-stołówkowymi wnętrzami. Na przykład kameralne podWieczorki poRanki na Bagateli - doskonałe wino na karafki i świetne wypieki tylko kilka kroków od Łazienek Królewskich. Inne rekomendowane miejsca to maleńka burgerownia My'o'My przy Górskiego (burgery, także te wegetariańskie, przygotowują sami!) albo romantyczną Prostą Historię na Francuskiej. To ostatnie miejsce słynie wprawdzie z kuchni inspirowanej śródziemnomorską, ale niemal legendarny jest też ich tort bezowy.

Więcej zdjęć >>

Więcej o:
Komentarze (22)
Od loftowego industrialu do snobistycznej stołówki, czyli jak stworzyć knajpkę skazaną na sukces.
Zaloguj się
  • sthoss

    Oceniono 130 razy 90

    Bóg zapłać za tę listę lokali od których należy trzymać się z daleka.
    Dobra robota! Tak trzymać!

  • cirrus4

    Oceniono 34 razy 32

    Zdecydowanie artykuł powinien wylądować w systemie PIANO.

  • sealion

    Oceniono 16 razy 14

    Troche konsekwencji, tu piszecie że knajpy skazane na sukces a trochę wyżej krzyczy artykuł że
    "Spada zatrudnienie: Ze strachu przed bezrobociem mniej wydajemy, a więcej oszczędzamy " i " koniec kawy na wynos i delikatesów" .

  • yeebunny

    Oceniono 13 razy 13

    NIedawno ktoś o inicjałach MG napisł/a podobny w wymowie tekst (sponsorowany?) o śniadaniarniach. "Warszawiacy zwariowali na punkcie śniadań. Jedzą je o każdej porze dnia, przesiadując w modnych i stylowych miejscach."
    Jakie to one są teraz cool i trendy, i że wszyscy teraz śniadania jedzą w tych super modnych śniadaniarniach, no w domu śniadanie to obciach. Większość warszawiaków, nie mówiąc o prowincji, robiła wieeelkie oczy, co to to są te śniadaniarnie.
    Teraz o lokalach z super trendy wspólnymi stołami i innymi duperelami. Darujcie sobie takie idiotyzmy. Nie kreujcie na siłę mody, dobra moda sama się wykreuje.
    Pozdro z dużego miasta bez śniadaniarni i wspólnych stołów. :)

  • felinecaline

    Oceniono 10 razy 10

    Pieeeekne te tablice, szkoda tylko, ze...z bledami :(.
    Co to jest "raquefort"?:P

  • vo_ov

    Oceniono 29 razy 9

    Bardzo ODSTRECZAJA te zimne, nieprzyjazne wnetrza wyprane z jakiegokolwiek charakteru.
    Zero indywidualnosci, wszystkie sa do siebie podobne, jaks stado lemingow, wszystke sprawiaja, ze chce sie stamtad jak najszybciej WYJSC.

  • romantic3

    Oceniono 11 razy 7

    Znajomi wyciągnęli mnie 2 razy do Charlotte. Ten lokal jest bardzo średni, z przeciętnym menu i miłą, ale niezbyt kompetentną i powolną obsługą. Wystrój nie powala. Nie mogę się nadziwić, dlaczego jest trendy?????

  • yeebunny

    Oceniono 3 razy 3

    poczytajcie
    magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchnia/56,121951,12427062,Najmodniejsze_sniadania_w_stolicy__Tam_zaczyna_dzien.html?v=1&obxx=12427062
    ilość komentarzy wykpiwających artykuł mówi sama za siebie

  • karolah81

    Oceniono 4 razy 2

    Uwielbiam zjadać śniadania w mieście. Najbardziej w weekend z całą rodziną lub znajomymi gdy jest ciepło. Przyznam, że zazwyczaj są to drugie śniadania... obfite w świeżo upieczone pieczywo prosto z pieca i konfitury. Bardzo w moim stylu są zarówno industrialne lampy, wspólne stoły jak i luźna atmosfera prezentowanych miejsc.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX