Od loftowego industrialu do snobistycznej stołówki, czyli jak stworzyć knajpkę skazaną na sukces.

Izabela Bek

Wspólny stół, czarna tablica, industrialne lampy...o tym kiedy knajpka jest trendy...

Petit Appetit
mat. prasowe

Warszawie od lat zarzuca się brak spójności estetycznej. Wieżowce sąsiadują z rozsypującymi się kamienicami, biurowce w ultra-modernistycznym stylu z reliktami PRL-u. Sporo w tym prawdy, może więc ta wizualna ambiwalencja stoi za zjawiskiem, które zdaje się dotykać zdecydowaną większość stołecznych lokali bistro: modą na stołówkowość.

W większości z nowo otwieranych kafejek, lunchowni i śniadaniowni znajdziemy przynajmniej jeden z elementów świętej trójcy nowoczesnego lokalu: industrialne lampy,tablice z menu pisanym kredą albo tzw. common table, czyli wspólny stół. Nierzadko natkniemy się na wszystkie trzy.

Prosta Historiamat. prasowe

Trend wywodzi się z fascynacji post-industrialnymi loftowymi wnętrzami. Na całym świecie świetliste, minimalnie „zagracone” pomieszczenia, czy oszczędne formy z salonów i apartamentów artystycznej (snobistycznej?) śmietanki przenoszą się na przestrzenie publiczne. Inna rzecz, że w Polsce tego typu lokale powstają wręcz masowo. To o tyle dziwne, że tu wystrój tablicowo - ławowy bardziej kojarzy się z przyzakładową stołówką, niż z apartamentem wyższej sfery... Nie mniej, w Warszawie jest kilka miejsc, które - choć urządzone zgodnie z tą szeroko kopiowaną modą - warto odwiedzić.

Obowiązkowo trzeba odwiedzić Praga Bistro na Stalowej 1. To lokal - matka tego typu kafejek (wbrew powszechnemu mitowi, enklawa hipsterów: Charlotte, nie była w stolicy pierwsza!). Założony przez Mikę Grochowską i przejęty przez Martę Purchałę, jest bardziej projektem kulturalno-gastronomicznym, niż zwykłą jadłodajnią. Ciekawe oświetlenie, tablice z regularnie zmieniającymi się treściami i piękny, drewniany wspólny stół tworzą klimat, któremu zdecydowanie bliżej do sąsiedzkiego biesiadowania, niż snobistycznego lansu. Można się zasiedzieć nad filiżanką kawy, gulaszem po warszawsku albo... zupą afrykańską!

Bistro Pragafot. mat. prasowe

Drugi „must” to Cook Up studio w Forcie Mokotów. Uwaga - to nie jest kolejna kafejka z common table stworzona na fali popularności Charlotte. To studio kulinarne z prawdziwego zdarzenia, w którym nauka sztuki gotowania (a nie konsumpcja) jest na pierwszym planie. Wspólne stoły w Cook Up to stanowiska do pracy albo ława degustacyjna, gdzie kosztuje się plony świeżo zdobytej wiedzy. Post-industrialny, minimalistyczny wystrój ma nie tyle podążać za modą, co nie przyćmiewać nowoczesnej aparatury i nie onieśmielać kursantów.

Gdzie jeszcze warto zajrzeć?

Do Charlotte Chleb i Wino, przy Placu Zbawiciela. Choćby po to, by zjeść śniadanie przy słynnym common table projektu Tomka Rygalika. To fenomen tego miejsca, sprawił, że jak grzyby po deszczu wspólne stoły zaczęły pojawiać się nawet w takich sieciówkach, jak Starbucks (zobaczcie ten w Zodiaku przy Widok), czy Aroma Espresso Bar (długa ława to centrum lokalu przy Kruczej). Są też tablice i modernistyczne lampy, ale nikt nie zwraca na nie uwagi...

Warszawska Avenue Montaigne, czyli o raju trendsetterów: stołecznej ulicy Mokotowskiejmateriały prasowe

Common table, tablice z menu (w odróżnieniu od Charlotte - czytelne i często uzupełniane) i industrialne lampy znajdziecie też w Petit Appetit na Nowym Świecie i w kawiarence przy Red Onion na Szpitalnej. W tym pierwszym miejscu warto skosztować grzanego wina i wytrawnej tarty z cukinią albo jednej z focacci. W drugim - brownie wedle przepisu Nigelli Lawson.

Petit Appetitmat. prasowe

Nie lubicie, jak ktoś się do nas dosiada? Wybierzcie jeden z urokliwych lokali z osobnymi stolikami i loftowo-stołówkowymi wnętrzami. Na przykład kameralne podWieczorki poRanki na Bagateli - doskonałe wino na karafki i świetne wypieki tylko kilka kroków od Łazienek Królewskich. Inne rekomendowane miejsca to maleńka burgerownia My'o'My przy Górskiego (burgery, także te wegetariańskie, przygotowują sami!) albo romantyczną Prostą Historię na Francuskiej. To ostatnie miejsce słynie wprawdzie z kuchni inspirowanej śródziemnomorską, ale niemal legendarny jest też ich tort bezowy.

Więcej zdjęć >>

Skomentuj:

Od loftowego industrialu do snobistycznej stołówki, czyli jak stworzyć knajpkę skazaną na sukces.