Design to świetna zabawa. Z wizytą na wystawie Let's Play!

Dominika Redlicka

Kto nie chciałby testować bez ograniczeń 18 ciekawych projektów polskiego designu, a przy tym świetnie się bawić? Chętnych podczas Festiwalu Designu i Kreatywności dla Dzieci w Poznaniu, gdzie interaktywna wystawa Let's Play! miała swoją polską premierę, nie brakowało. Kuratorka wystawy Ewa Solarz podczas otwarcia wystawy pokazywała dzieciom i rodzicom, jak "grać" z eksponatami, a nam opowiedziała skąd bierze pomysły na tak świetną lekcję o designie dla najmłodszych.

Wystawa Let's play
Wystawa Let's play
Fot. Dominika Redlicka

Ewo, zaczęłyśmy naszą rozmowę o Twoich dzieciach. Wspomniałaś, że pomagają Ci przy takich wystawach, jak ta tu w Poznaniu. Czy to oznacza, że spełniają oni rolę

osobistych konsultantów. Tak, zgadza się. Podczas projektowania wystawy na nich sprawdzam, czy coś jest fajne czy nie. Nie boją się mi powiedzieć „Nie mamo, to jest beznadziejne” albo „To pytanie jest nudne” lub też „O! To jest fajne, ekstra”. To są moi testerzy. Jasiek ma 12 lat, a Marianka 9. Są duzi, ale czujni. Wiedzą, co jest modne, jakie wyrazy podchwycą dzieci, a co jest kolokwialnie mówiąc „obciachowe”.

Czy zauważasz różnicę, jak my, dorośli patrzymy na świat oczami, a jak go widzą dzieci?

Oj, nie wiem (śmiech). Ja na świat patrzę oczami dziecka, nie potrafię inaczej. Chyba zawsze tak miałam. Mam w sobie dużo z dziecka. Dla mnie to świetna zabawa. Lubię to.

Czy trudno się robi takie wystawy dla dzieci?

Mi? Łatwo (śmiech). Ale z pewnością takie wystawy są trudniejsze, bo dzieci trzeba zaangażować. Punktem wyjścia jest stworzenie atmosfery zabawy. Wystawa Let's Play przypomina grę planszową. Dzieci idą wyznaczoną trasą-labiryntem od pytania do odpowiedzi, a potem testują prezentowane rzeczy.

Kiedy chodzę na wystawy z moimi dziećmi, zauważam, że najbardziej się złoszczą wtedy, gdy wszystko jest „don't touch”. To jest właśnie najtrudniejsze dla dziecka - tylko oglądać przedmioty związane z designem, czyli takie, które naturalnie służą do używania, a na wystawie nie można ich dotknąć. Dlatego uważam, że ekspozycje dla dzieci (i dla dorosłych też), powinny być „dotykalne”.

Design wielu ludziom kojarzy się z czymś bardzo drogim, a to sztuka użytkowa, którą można i powinno się dotykać, próbować, testować.

Jakie jest, według Ciebie, przesłanie takich wystaw?

Po pierwsze - żeby oswoić „design”. Samo słowo jest wciąż niezrozumiałe i dla dzieci, często nie widzą co to znaczy i często dla dorosłych. A design to jest projektowanie. Wszystkie rzeczy można zaprojektować, nie tylko przedmioty, ale też usługi, książki, aplikacje.... Akurat na tej wystawie nie miałam możliwości zaprezentowania tej szerokiej definicji, a design to bardzo szerokie pojęcie. Zapoznanie z tym dzieci jest bardzo ważne. Druga rzecz - to przybliżyć dzieciom rzeczy zaprojektowane dla nich; zaprojektowane dobrze. Na moich wystawach staram się pokazywać najlepsze i najciekawsze projekty, które mogą zadziałać na wyobraźnię dziecka.

Rzeczywiście jest ich tutaj całkiem sporo.

Udało nam się zgromadzić 18 wciągających przedmiotów polskich projektantów. Aranżacja ma kształt labiryntu, dzieci idą po śladach bociana, który jest w logo wystawy, na podłodze znajdują naklejki z pytaniami i zadaniami. To zachęca dzieci do zabawy i aktywnego jej zwiedzania. A zwiedzanie Let's Play! zaczynamy od projektu Malafor i sofy Blow, która nie jest dedykowana dzieciom, ale jest bardzo przez nie lubiana. Sofa zrobiona jest z papieru, nadmuchana powietrzem i co najważniejsze - można po niej pisać. Właśnie pierwsze pytanie, które czeka na dzieci podczas wystawy jest takie, czy po sofach można pisać. Wystawa ta została zorganizowana przez Culture.pl. i po raz pierwszy była pokazywana w Izmirze. Tureckie dzieci uwielbiały pisać po tej sofie (śmiech).

Idąc dalej po poznańskiej wystawie napotykamy na projekt Bartka Muchy czyli pojazdy zrobione z codziennych przedmiotów, jak limuzyna zrobiona ze szczotki do podłogi, czy dźwig z klamerki do bielizny.

Później mamy projekt sanek z doczepionymi kółkami, które Szymon Hanczar nazwał „We never give up”, czyli jak nie ma śniegu nie poddajemy się i bawimy się dalej. Zbudowaliśmy specjalny zjazd dla sanek. Zauważyłam, że testowane są przez dzieci i przez rodziców. Nie będę tu opisywała każdego z eksponatów, bo wystawę trzeba samemu zobaczyć. Zwiedzać ją można do 2 października, do czego zachęcam, bo to niepowtarzalna okazja, by z bliska przyjrzeć się naprawdę pięknym i mądrze zaprojektowanym polskim przedmiotom.

Czy uważasz, że takich wystaw ja ta, która pokazuje design w tak przystępnej formie, jest za mało w Polsce?

Tak naprawdę, prawie ich nie ma.

Jesteś więc prekursorką takich wystaw

Co mnie bardzo cieszy (śmiech). Martwiłam się, że tę wystawę, którą pokazywaliśmy tureckim dzieciom nigdy nie zaprezentujemy w Polsce. Dlatego strasznie się cieszę, że Concordia Design mnie zaprosiła i że mogę ją pokazać tu w Poznaniu. Bardzo bym chciała ją pokazywać jak najwięcej, także w innych miastach.

A skąd czerpiesz pomysły na tego typu wystawy?

Z głowy, a najczęściej te wszystkie koncepcje powstają w pociągu, kiedy jadę do pracy. Nie włączam wi-fi w komputerze, tylko siadam i wymyślam. Wszystkie moje wystawy są pociągowe (śmiech).

Czy są jakieś wystawy zagraniczne dla dzieci, które mogą nas inspirować?

W MoMa 3 lata temu była wystawa zabawek Century of the Child i ona miała świetną stronę internetową. Uważam, że to jest ważne, by wystawa żyła długo jeszcze po jej zamknięciu. Żeby projekt nadal oddziaływał, a dzieci mogły się dalej bawić i uczyć. Byłoby idealnie, gdyby po każdej wystawie powstawała interaktywna strona internetowa, która opowiada o wystawie, pozwala dzieciom sprawdzić i przetestować w sieci rzeczy pokazywane wcześniej w rzeczywistości.

Chciałam Cię jeszcze zapytać o plany na przyszłość. Jakieś kolejne wystawy designu w najbliższym czasie?

Jest ich całkiem sporo. 2 października w Stalowej Woli otwieram wystawę-grę miejską dla dzieci pod tytułem „Zmieniam miasto”. Przygotowuję ją razem ze studiem Beton. Projekt oparty jest na grze „Story Cubes”, u nas ikonami w grze są mieszkańcy i różne miejskie rozwiązania, które pomagają im żyć. Poza tym na wystawie dzieci będą budować własne miasto. Czuję, że wystawa spodoba się dzieciom. Będzie ją można oglądać przez 2 miesiące, serdecznie zapraszam do Stalowej Woli.

Kolejna wystawa dla dzieci będzie w warszawskiej Zachęcie w lutym 2016 r. Tytuł to „Książka obrazkowa” czyli polska ilustracja współczesna dla dzieci. To będzie moja najpoważniejsza wystawa, bardzo się z niej cieszę. Potem w marcu w Islandii razem z otwartym klastrem desingu Wilk otwieramy wystawę prototypów budek lęgowych. Wybraliśmy 15 młodych polskich projektantów.  Z kolei w duecie z Magdą Kochanowską w ramach projektu „Spirit of Poland” będziemy pracować nad wystawą polskiej grafiki i designu w Brazylii. Dużo tych planów.

Wystawa Let's Play w Concordia Design, 26.09-2.10.2015 r., Poznań

Organizatorzy: culture.pl

Projekt ekspozycji: Tatemono

Kurator wystawy: Ewa Solarz

Projektanci i producenci prezentowani na wystawie: Malafor, Bartosz Mucha, Protein Design, Alicja Patanowska, Pani Jurek, Szymon Hanczar, Boomini, Robert Czajka, Kafti Design, Zuzu Toys, Zieta Prozessdesign, Bajo, Trzy Myszy, Joanna Rusin i Agnieszka Czop, Laboratoryart, Grzegorz Cholewiak, Dizeno, Kosmos Design

Skomentuj:

Design to świetna zabawa. Z wizytą na wystawie Let's Play!