Wnętrza w stylu vintage

Izabela Bek

Moda na vintage od lat nie schodzi z pierwszych stron wnętrzarskich gazet.

Wyszukanie wymarzonego, leciwego obiektu w punkcie ze starociami albo w domostwie dziadków i zaadaptowanie go na własny użytek  to jeden z najlepszych sposobów na wyrażenie własnej osobowości. Od dawna dotyczyło to ubrań, torebek, samochodów, czy rowerów a kilka sezonów temu vintage pojawiło się też we wnętrzach.  I nic nie wskazuje na to, by miało stąd szybko zniknąć...

Ubraniowe „starocie” to nie tylko coś dla amatorek poszukiwań w second handach i lumpeksach. Projektantem zakochanym w klimatach art deco jest Plich, dynamicznym krokiem podbijając kolejne polskie i europejskie salony. Co ciekawe, artysta specjalizuje się nie tylko w tworzeniu kreacji godnych Grety Garbo, ale także w aranżacji wnętrz. My polecamy jego stronę ubranewnetrze.pl - szalenie inspirująca!

Klucz do udanego zastosowania vintage leży w zachowaniu dystansu do trendu. Czy to w ubiorze, czy w wystroju wnętrz dobrze jest unikać dosłownego cytowania epoki.
Odświeżająco działają nań wprowadzanie akcentów modernistycznych i dodatków jakby przekoloryzowanych (np. patchworkowe tapety i obicia), udowadniających poczucie
humoru właściciela. Vintage w pomieszczeniach współczesnego estety nie może być duszące i pachnieć naftaliną. Jest lekkie, pełne powietrza i świeżości. Zestawienia złota, mięsistych tkanin i sztukaterii z pudrowymi barwami, zabawnymi akcentami i elementami modern design daje ciekawy efekt patchworku - stylu skleconego z różnych elementów tworzących przemyślaną całość.

Ciekawym mariażem starocia z nowoczesnością jest stosowanie filcu we wnętrzach. Ten do niedawna niesławny materiał powrócił teraz nie tylko w torbach, kapeluszach i broszkach, ale także jako element dekoracyjny salonów, sypialni a nawet biur! Pojawia się na abażurach, podłogach, obiciach mebli i kanap.

Ciekawostka: filc fantastycznie absorbuje dźwięki, dlaczego więc nie wprowadzić by go do łazienki amatora pod prysznicowych koncertów? Nas totalnie rzuciło na kolana biuro Agencji Interaktywnej Tribal DDB, projektu i29. Tu pokazano najbardziej szlachetną stronę filcu.

Zupełnie inaczej vintage z nowoczesnością pożenił duet Doshi Levien. Toaletkę ich projektu podziwialiśmy w Mediolanie. Z jednej strony - wyraźne inspiracje Bauhausem, twórczością artystów z kręgu De Stijl i estetyką NRDowską. Z drugiej: współczesny minimalizm i nowoczesne materiały.

Interesującym trendem wyrastającym na bazie vintage jest reuse. I to jakim świadomym ekologicznie! Reuse to już nie tylko wycieczka na pchli targ i własnoręczna renowacja. To tchnięcie całkiem nowego życia w stary sprzęt, ciuch albo... lokal. Z krzesła robi się stolik, ze spodni - sukienkę a z fabryki... zagłębie kulturowe. Szlachetnym przykładem jest tu stołeczna SoHo Factory. Na terenie dawnego kamionkowskiego zakładu przemysłowego stworzono awangardową i wciąż rozwijającą się przestrzeń sprzyjającą zarówno kulturze i modzie, jaki i biznesowi.

Na podobnej zasadzie z plastikowych, papierowych i tekstylnych odpadów robi się nie tylko torby, zeszyty, zegary, buty i stroje, ale także meble fantastycznie funkcjonujące w
nowoczesnych wnętrzach. Fantastycznie udowadniają to warszawskie Resort Cafe (fotele z rolek po papierze - zaskakująco wygodne!) i galeria Reset.

I jeszcze jedno: współczesne vintage i reuse lubimy też za to, że nie jest tylko dla pracusiów i szperaczy. Jeśli nie macie zacięcia archeologa przekopującego zasoby lokalnego pchlego targu i Pana Złotej Rączki osobiści naprawiającego i przerabiającego wszelkie sprzęty spokojnie możecie wyprawić się do któregoś z nowocześniejszych sklepów wnętrzarskich. Postarzane komody, stylizowane fotele i stoliki rodem z PRL znajdziecie bez trudu. Może mniej spersonalizowane ale na pewno nie mniej stylowe!

Skomentuj:

Wnętrza w stylu vintage