Mieszkać w Pekinie

Aleksander Lesiak

Między tradycją a nowoczesnością

fot. Reto Guntli / Taschen
fot. Reto Guntli / Taschen
fot. Reto Guntli / Taschen

 

Igrzyska Olimpijskie w Pekinie były okazją nie tylko do śledzenia sportowych zmagań, ale też do odrobienia lekcji z Chin. Dowiadywaliśmy się jak się w Chinach żyje, oglądaliśmy wspaniałe, nowoczesne budowle stworzone specjalnie na Olimpiadę albo przy jej okazji. Ale jak mieszkają zwykli pekińczycy?

 

 

Tradycyjną zabudowę Pekinu stanowiły Hutongi, wznoszone na planie kwadratu, z wewnętrznymi dziedzińcami. Zwykle były zamieszkiwane przez jedną rodzinę, nie miały specjalnych udogodnień, bieżącej wody ani toalet. Standard dodatkowo pogorszył się, kiedy w czasach Mao zaczęto dokwaterowywać nowych mieszkańców. Jeszcze w latach 40. XX wieku w Pekinie było około 7 tysięcy Hutongów, do dzisiaj pozostało jedynie 2 tysiące. Były sukcesywnie wyburzane, ustępując miejsca fabrykom, centrom handlowym, blokom mieszkalnym. Szczególnie dużo zostało zniszczonych w ostatnich latach, by stworzyć miejsce dla inwestycji olimpijskich. Te które ocalały stają się popularne wśród pekińskiej wyższej klasy średniej. Odnowione i dostosowane do wymagań współczesności są tym, czym dla mieszkańców Zachodu lofty.

 

 

Jednak większość przeciętnych mieszkańców Pekinu mieszka w blokach. Standard tych mieszkań jest nieraz bardzo niski, niczym niezwykłym nie jest jest wspólnałazienka na piętrze. Mieszka się skromnie. Luksusem i nowinką jest dywan, firanki i zasłony. Do wielu rzeczy mieszkańcy tych osiedli po prostu nie przywiązują też wagi. Nie ma zwyczaju częstego mycia okien (biorąc pod uwagę zanieczyszczenie, mija się to zresztą z celem), a balkonysłużą raczej za dodatkowe pomieszczenie gospodarcze.

 

 

Bogacący się szybko Chińczycy chcą mieszkać inaczej. Powstają całe nowe zespoły zabudowań apartamentowych. Obowiązuje w nich styl ''na bogato''. Takie nowoczesne mieszkanie, ma potwierdzać status właściciela, zainwestowane pieniądze musi być widać. Na chińskim rynku jest już obecnych większość firm sprzedających wyposażenie wnętrz, jakie znamy w Europie, ale Chińczycy mają własne ambicje. Otwierają nowe wydziały projektowania przemysłowego, powstają nowe marki (jak chociażby Layefe). Pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy poznamy nazwiska projektantów i kiedy staną się oni równie popularni co ich koledzy z Zachodu. Bo chińskie produkty już są w naszych domach, za sprawą szwedzkiej Ikei.

 

 

Więcej o chińskich wnętrzach możecie przeczytać w książkach wydawnictwa Taschen: Living in China (skąd pochodzą zdjęcia Reto Guntli) i China Syle (seria Icons). Książki dostępne są na stronie wydawnictwa, w wybranych księgarniach lub w sieci sklepów Empik.

 

[ Aleksander Lesiak ]

 

zobacz także:

 

Skomentuj:

Mieszkać w Pekinie