Wrocław, czyli o słodkim smaku sztuki

Izabela Bek

Wybrać się do Wrocławia na jeden dzień to grzech. To miasto to istny raj dla włóczykijów, zwłaszcza tych rozkochanych w sztuce i... słodkościach. Bądźcie więc przygotowani: jeśli Wam też trafi się być tam jedynie przez dobę - to będzie jeden z najintensywniejszych dni w Waszym kalendarzu

Wrocław, ciekawe miejsca we Wrocławiu, Jerzy Kalina, Przejście
"Przejście" - instalacja rzeźbiarska na skrzyżowaniu ul. Piłsudskiego i Świdnickiej.
fot. Izabela Bek

Miasto słynie z dużej liczby mostów (dokładnie: 303), akademickiej atmosfery i pięknej Starówki. Zasłużenie. Wrocławskie trotuary pełne są młodych ludzi mknących gdzieś ze stertą książek pod pachą. Rynek i okalające go uliczki, mimo iż po II Wojnie Światowej zniszczone było ok. 70% miasta, zachowały fenomenalny klimat powieściowego Breslau tyle, że wzbogacony współczesnymi (nie mylić z nowoczesnymi, czyli w złym stylu!) akcentami.

Co warto zobaczyć? Wszystko! Najlepiej byłoby wybrać się do Wrocławia na tydzień! Jeśli jednak czas nas goni, rozwiązaniem może być dynamiczny spacer następującą trasą: zaczynamy od Ostrowa Tumskiego i zmierzamy do artystycznej ulicy Jatki. Po drodze podziwiamy piękne mosty, romantyczne alejki i... zahaczamy o bankomat, bo na tej ostatniej uliczce znajdują się tak fenomenalne galeryjki, że nie sposób wyjść z nich z pustymi rękoma. Potem: przechadzka wzdłuż Uniwersytetu, równolegle do Odry (polecam wieczorową porą!). A następnego dnia: od Rynku do Dworca głównego, w poszukiwaniu miejskich rzeźb i klimatycznych galeryjek. No i obowiązkowa Panorama Racławicka.

Wrocław, Chocoffe, czekoladyfot. Izabela Bek

Trafiliście do Wrocławia w niepogodę? Też dobrze - wprawdzie szkoda, że nie da się rozkoszować spacerkiem po mieście, ale tu „pogoda barowa” też ma swój urok. Rano i popołudniu warto odwiedzić którąś z cukierenek przy Rynku, lodziarnię Amorino albo czekoladziarnię Chocoffee. Zwłaszcza wizyta w tym ostatnim miejscu podniesie poziom endorfin. Pyszne czekolada i kawa są też w Coffee Planet, domowe ciacha i chai latte w Solo Cafe (tu też można kupić sporo ciekawego młodego polskiego hand-made) a herbata w Czajowni na Białoskorniczej. Obiadowo warto odwiedzić Pierogarnię na Rynku, wegetariańską stołówkę przy pomniku Fredro a jeśli portfel zacny - restaurację La Maddalena. Wieczorem - koniecznie kultową Mleczarnię i pub Łubu Dubu.

 

ZOBACZCIE zdjęcia>>

Skomentuj:

Wrocław, czyli o słodkim smaku sztuki