Sex w Paryżu

Aleksander Lesiak

Na ekranach kin ciągle możemy zobaczyć ''Seks w wielkim mieście''. Krytycy nie są zachwyceni filmem, fani serialu przeciwnie. My cofniemy się trochę w czasie, do dwóch ostatnich odcinków serialu, w których Carrie porzuca Nowy Jork, by zamieszkać w Paryżu.

5486147 https bi
fot. HBO

 

Carrie Bradshaw wyjeżdża do Paryża za miłością (bo czy może być lepsza scenografia dla miłości niż Paryż?) do podstarzałego artysty Alexandra Petrovskiego. Zatrzymuje się w pięciogwiazdkowym hotelu Athenee Plaza przy jednej z najbardziej szykownych ulic, avenue Montaigne. Athenee Plaza oddany do użytku w 1911 roku i urządzony w osiemnastowiecznym stylu z elementami art deco na ostatnich dwóch piętrach, może pochwalić się, między innymi, zapierającym dech w piersiach widokiem na wieżę Eiffla. I oczywiście wszystkim tym, co paryski pięciogwiazdkowy hotel mieć musi. Przypomina trochę wielką bombonierkę. Cóż, to jednak miejsce dla wielbicieli gatunku.

 

 

O wiele ciekawsze jest inne paryskie miejsce Carrie, zagrało co prawda tylko epizod, ale właśnie przy nim się zatrzymamy. Kong, bo o nim mowa, to jeden z modniejszych adresów Paryża. Restauracja i bar zaprojektowany przez Phillippe'a Starcka w 2003 roku wciąż jest miejscem, gdzie bywają młodzi i piękni, zważywszy na ceny, także bogaci. To właśnie tu Carrie spotkała się na lunchu z byłą żoną Petrovskiego (w tej roli Carole Bouquet). Kong mieści się na dwóch ostatnich piętrach kamienicy LVMH przy rue du Pont Neuf, nad sklepem Kenzo. Na piątym piętrze jest bar, na szóstym restauracja pod szklaną kopułą z fantastycznym widokiem na Sekwanę.

 

 

Wnętrza w stylu japońskiego popu, pobrzmiewają mangą i tym co określa się mianem ''kawaii". Jest więc nowocześnie, zaskakująco, słodko i krzykliwie. Świetnie pasuje zarówno do snobistycznego Paryża, sąsiedztwa domu mody Kenzo, jak i stylu Starcka, uważanego za złego chłopca designu. Gazety były zachwycone. Pisano, że Kong to nowy king. Pojawiały się też głosy, że to jednak wnętrze kiczowate i pretensjonalne.

 

 

Najbardziej rozpoznawalnym elementem są przezroczyste, stylizowane na ludwiki, fotele Luis Ghost (projekt Starcka dla Kartell), które w serialu Carole Bouquet podsumowuje krótko: ''hideous''.
Komentarze na forach internetowych potwierdzają, że Kong nie pozostawia nikogo obojętnym. Przeciwnicy piszą o aroganckiej obsłudze, wygórowanych cenach, kiczu w złym stylu i snobistycznych gościach, którzy przychodzą tylko po to, by się pokazać. Zwolennicy zachwycają się udanym francusko-japońskim fussion, wyjątkowym stylem Starcka i... wspaniałą obsługą.

 

[ Aleksander Lesiak ]

 

Zobacz także:




 

Skomentuj:

Sex w Paryżu