Kiosk - kup onlineKiosk - Ladnydom.pl

Kafti Design

Aleksander Lesiak

Trzy siostry, cudowny ptak z Armenii i laserowy ploter.

Kafti założyły trzy siostry z Pszczyny, Sonia - rocznik '72, Monika - rocznik '74 i najmłodsza Dorota - rocznik '80. Dziewczyny z dizajnem nigdy wcześniej nie były związane, ale twórczy niepokój z każdym rokiem w nich narastał i w połowie 2007 roku podjęły decyzję o stworzeniu własnej firmy dizajnerskiej. Nazwały ją Kafti, zainspirowane ormiańską baśnią o królu, który zbudował piękny pałac, w którym brakowało jedynie cudownego ptaka. Tym miał być właśnie Kafti, czymś co ożywia, dopełnia i inspiruje.

- Nasze działania połączyła wspólna pasja, chęć i potrzeba tworzenia, próba odnalezienia własnego sposobu na życie - opowiada Domosferze Monika Brauntsch. - Postanowiłyśmy stworzyć razem firmę, działać w obrębie designu, który zawsze nas pociągał i intrygował.

Na początku myślały o otworzeniu concept storu, sklepu z autorskim wyborem przedmiotów. Nie było takiego miejsca ani w Katowicach ani na całym Śląsku. Biznesowo pomysł wydawał się być dobry, ale brakowało im, jak same określają, elementu twórczego. Dorota, która przez dwa lata mieszkała w Danii i tam napatrzyła się na wiele fajnych sklepów i galerii, zaraziła pozostałe siostry ideą projektowania lamp z polipropylenu. Postanowiły spróbować na początek z jedną, sprawdzić czy ma to szansę chwycić. Okazało się, że projektowanie idzie nam całkiem nieźle a każdy nowy pomysł rodzi kolejny. I tak od lampy do lampy - mówi Monika. Kilka pierwszych miesięcy spędziły na projektowaniu, ale też na wdrażaniu się w świat dizajnu. Rozpracowywały tajniki tworzyw polipropylenowych, uczyły się korzystać z programów do projektowania. Początki nie były dla nich łatwe, nie miały kontaktów, brakowało funduszy. W październiku 2007 roku dostały kredyt z Bielskiego Centrum Przedsiębiorczości za który kupiły laserowy ploter (urządzenie do wycinania elementów z polipropylenowych arkuszy). Przez następne kilka miesięcy oswajały urządzenie i przygotowywały prototypy. W maju 2008 roku wystartowała strona internetowa i były gotowe by pokazać się światu. Ich ulubiony projekt, lampę Alien, wysłały na konkurs Śląska Rzecz i otrzymały wyróżnienie.

Zachęcone sukcesem wysłały Aliena dalej, do Ronda Sztuki do Katowic, na wystawę w Brukseli, na festiwal Designu w Łodzi. W lipcu Instytut Wzornictwa Przemysłowego z Warszawy zaprosił je na Gdynia Design Days, gdzie ich lampy zrobiły prawdziwą furorę. Ludzie docenili produkty, które były nie tylko ciekawe, nie tylko ładne, ale i w cenach na każdą kieszeń (zaczynają się już od 80 złotych). Potem zostały dostrzeżone przez magazyn Elle Decoration, ich lampy zostały nominowane do nagrody Prodeco w kategorii oświetlenie, nie wygrały, ale były pokazywane na wystawie pokonkursowej i w katalogu nagrody. Idąc za ciosem pojechały na Designer's Open Festiwal do Lipska, Niemcy też polubili te lampy. Nawet bardzo. Więc co teraz? - pytam Monikę. Zaczynamy pracę nad nową kolekcją. Chcemy wprowadzić nowe kolory i wzory lamp z polipropylenu, dostajemy mnóstwo sygnałów od ludzi, mówią nam jakie lampy i kolory im się podobają i chcemy wyjść naprzeciw ich sugestiom. Myślimy też o zupełnie nowej kolekcji, z innych materiałów, nie zdradzajmy na razie z jakich.

zobacz także:

Mieszkać w Pekinie

Lalala czyli sopocki arthotel

Kolorowe meble polskiego projektanta

Naklejki nie tylko na ścianę

Skomentuj:

Kafti Design